Reklama

Historia

Śluby, które odmieniły bieg historii

Oficjalne ogłoszenie Matki Bożej Królową Korony Polskiej było aktem bezprecedensowym w dziejach Rzeczypospolitej.

Niedziela Ogólnopolska 13/2026, str. 26-27

[ TEMATY ]

historia

pl.wikipedia.org

Jan Matejko, Śluby Jana Kazimierza

Jan Matejko, Śluby Jana Kazimierza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W polskim doświadczeniu historycznym bywały chwile, gdy dzieje przestawały być jedynie kroniką bitew, traktatów i politycznych kalkulacji. Były momenty, w których naród odsłaniał swoje najgłębsze duchowe fundamenty. Tak było 1 kwietnia 1656 r., gdy król Jan Kazimierz klęczał w prezbiterium katedry lwowskiej i składał śluby, których główną treścią było ustanowienie Najświętszej Maryi Panny Królową Korony Polskiej.

Konające imperium

Reklama

W końcu 1655 r. Rzeczpospolita Obojga Narodów, która jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej była jednym z największych europejskich imperiów, stała na skraju upadku. Państwo konało, nękane wyniszczającymi buntami kozackimi, krwawym najazdem moskiewskim i wreszcie wojną ze Szwecją. Większość kraju zajęta była przez wrogie armie, znaczna część magnaterii zdradziła ojczyznę i króla, podporządkowała się Karolowi X Gustawowi, wojska koronne i litewskie były pobite, a nad szlachtą ciążyła hańba kapitulacji pod Ujściem, gdzie runął mit siły tzw. pospolitego ruszenia. Ludność pogrążona była w chaosie i strachu, a Szwedzi i moskiewskie wojska cara Aleksego Michajłowicza plądrowały kraj na taką skalę, jakiej nigdy wcześniej Polacy i Litwini nie doświadczyli, stąd przyjęło się już wtedy określenie „potop”, którego dwa wieki później Henryk Sienkiewicz użył jako tytułu przejmującej drugiej części Trylogii. Król Jan Kazimierz, zagrożony pojmaniem, które zakończyłoby się zapewne wymuszoną abdykacją, schronił się na Śląsku. Prawie każdy widział już koniec Rzeczypospolitej, a dyskusje koncentrowały się jedynie wokół tego, jak szybko on nastąpi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

I wtedy zrodziło się coś, czego nie potrafiły przewidzieć ani najtęższe umysły dowódcze, ani talenty dyplomatyczne królewskiego dworu. Obudził się duch narodu! Iskrą stała się zwycięska obrona klasztoru jasnogórskiego, bronionego przez garstkę zakonników i kilkudziesięciu zbrojnych, którzy pod wodzą przeora o. Augustyna Kordeckiego dokonali, wydawać by się mogło, rzeczy niemożliwej: skutecznie odparli wielokrotnie silniejsze, bo liczące ponad 3 tys. żołnierzy, wojska szwedzkiego generała Burcharda Müllera, który podchodząc pod mury jasnogórskie, chełpił się, że w ciągu kilku godzin „zburzy ten kurnik”. Obrona Jasnej Góry trwała 40 dni i w dzień po Bożym Narodzeniu 1655 r. Szwedzi musieli przełknąć gorycz klęski, i odstąpić od oblężenia. Wiadomość o tym zwycięstwie rozchodziła się po kraju lotem błyskawicy i wlewała w serca nadzieję. Z początkiem 1656 r. król postanowił wrócić do Polski i wraz z dworem udał się do Lwowa, który był jednym z nielicznych miast niezajętych przez wrogie armie. Podjął tam szereg działań dyplomatycznych, które miały ocalić kraj. Wysłał poselstwo do cara, które utorowało drogę do tymczasowego zawieszenia broni, bo wysłannik króla Piotr Galiński skutecznie przekonał Moskali, że jeżeli Szwedzi utrwalą dominację nad Polską, a tym samym nad Bałtykiem, staną się w niedalekiej przyszłości zagrożeniem dla państwa carów. Udało się także na jakiś czas zawiesić walki z przywódcą kozackich buntów Bohdanem Chmielnickim. Można było skoncentrować się na walce już tylko z jednym najeźdźcą – ze Szwecją.

Ufne zawierzenie

Reklama

Jak obrazowo stwierdza w Dziejach Polski prof. Andrzej Nowak: „Jan Kazimierz prowadził grę dyplomatyczną z ziemskimi potęgami, ale nie zapominał o zabiegach o wsparcie najwyższe”. 1 kwietnia 1656 r. król i cała elita ówczesnej Rzeczypospolitej, czyli hetmani, dowódcy, senatorowie, a także wielotysięczny tłum mieszkańców Lwowa, udali się do katedry, do której wniesiono wiszący wcześniej w nieodległej kaplicy cmentarnej obraz Matki Bożej Łaskawej. Król zdjął koronę i na klęczkach, w obecności legata papieża Aleksandra VII abp. Pietra Vidoniego, wypowiedział z przejęciem i mocą słowa: „Do Twych Najświętszych stóp przychodząc, tę oto konfederacyję czynię: Ciebie za Patronkę moją i państwa mego Królową dzisiaj obieram, królestwo moje (...), wojsko obojga narodów i pospólstwo wszystko Twojej opiece i obronie polecam, Twojej pomocy i miłosierdzia w teraźniejszym utrapieniu królestwa mego przeciwko nieprzyjaciołom pokornie żebrzę”. Śluby królewskie były nie tylko modlitwą i aktem zawierzenia. Stanowiły też niezwykle ważny akt polityczny. Król, a za nim senatorowie, czynili bowiem oficjalnie Matkę Bożą Królową Korony Polskiej, co było aktem bez precedensu w dziejach Rzeczypospolitej. Miało to dodatkowe znaczenie, gdyż wojna z Karolem Gustawem nie była wolna od kontekstu religijnego: tolerancyjna, ale w przeważającej większości katolicka Polska walczyła z luterańską Szwecją, odrzucającą kult maryjny. Król zapewniał także uroczyście, że gdy wojna szczęśliwie się zakończy, dołoży wszelkich starań, aby poprawić los najuboższych poddanych: aby „lud mój od niesprawiedliwych ucisków i krzywd był uwolnion”. Zostało to odebrane jako zapowiedź reform społecznych, bardzo śmiałych jak na realia XVII wieku, przez co – jak czas pokazał – przy ówczesnej mentalności szlachty w zasadzie niemożliwych do zrealizowania. Zapowiedź ta padła jednak publicznie, co też miało ogromne znaczenie. Kronikarz epoki Wespazjan Kochowski w swym dziele Annales Poloniae climacterici (co można przetłumaczyć jako Roczniki polskie w czasach przełomowych) odnotował: „Gdy król przed ołtarzem Najświętszej Dziewicy ukląkł i państwa swoje Jej opiece powierzył, zdało się wszystkim obecnym, iż w tej godzinie Rzeczypospolita, dotąd udręczona i niemal do upadku przywiedziona, nowej nadziei i siły nabiera. Od tego czasu serca Polaków, które trwoga i klęski przygniotły, podniosły się ku ufności, wierząc, że Najświętsza Panna, za Królową obrana, nie dopuści, aby państwo Jej opiece oddane w niewoli pozostawało”.

Alians szabli i modlitwy

Śluby lwowskie – po obronie Jasnej Góry – były kolejnym punktem zwrotnym w wojnie ze Szwecją. Naród odzyskiwał wiarę w pokonanie wroga. Gdy w niecały tydzień po uroczystościach lwowskich przyszło wielkie zwycięstwo w bitwie pod Warką, król podążył z pospolitym ruszeniem zebranym w Tyszowcach przez Zamość ku Warszawie, w całym kraju zintensyfikowała się wojna partyzancka, wspomagana także przez włościan, ruszyła zwycięska ofensywa wojsk hetmana Stefana Czarnieckiego. Kraj był uratowany.

Śluby lwowskie spowodowały, że w polskiej świadomości politycznej i religijnej umocniło się przekonanie, iż los Rzeczypospolitej zależy także od ufności i wiary w opiekę Maryi. Mówił o tym wielokrotnie Ojciec Święty Jan Paweł II, który wskazywał, że nasze dzieje „uczą nas, że gdy naród zawierza swoje losy Bogu i Jego Matce, odnajduje siłę do przezwyciężania nawet najcięższych doświadczeń historii”. Słowa te potwierdziły się w okresie powojennym, gdy Polska była już sowiecką kolonią. Do tradycji złożonych trzy stulecia wcześniej ślubów lwowskich zapragnął nawiązać uwięziony przez komunistów kard. Stefan Wyszyński. Nie ukrywał, że zainspirowała go do tego lektura sienkiewiczowskiego Potopu, który jako jedną z nielicznych książek pozwolono mu czytać w miejscach odosobnienia w Prudniku i Komańczy. „Gdy Jan Kazimierz w katedrze lwowskiej oddawał Polskę w macierzyńską niewolę Maryi, naród nasz uczył się, że jego siła nie płynie tylko z oręża, lecz z wierności Bogu i Jego Matce” – stwierdził Prymas Tysiąclecia. Tak zrodził się pomysł Jasnogórskich Ślubów Narodu, które odbyły się w Częstochowie 26 sierpnia 1956 r. z udziałem ponad miliona pątników. Ich pomysłodawcy i autora nie było wśród wiernych – wolność odzyskał dopiero 2 miesiące później, gdy jesień 1956 r. kończyła straszną epokę stalinowską i na jakiś czas zelżał terror komunistyczny. To także uznano za cud i rzecz wcześniej zupełnie niewyobrażalną.

Autor jest historykiem, doradcą Prezydenta RP, w latach 2016-24 był szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

2026-03-24 14:46

Oceń: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dowód historii

W Cieszanowie 11 listopada br. odsłonięto i poświęcono pomnik ku czci mieszkańców miasta i gminy Cieszanów poległych i pomordowanych w latach 1939-1947. Za nich i za Ojczyznę modlono się w parafialnym kościele pw. św. Wojciecha. Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył proboszcz cieszanowski, ks. Mieczysław Startek. Homilię wygłosił wikariusz ks. Sławomir Portka. – Czy kochasz ten dom, rodzinny dom? – pytał za Marią Konopnicką. – Prawdziwym bogactwem jest stan ducha, umysłu ludzkiego, a nie zawartość i grubość portfela. Brakiem miłości do Ojczyzny jest zrzucenie odpowiedzialności z siebie na innych. Dlatego musimy się uczyć nadal miłości do Ojczyzny i do siebie nawzajem – mówił. Po Mszy św. uczestnicy uroczystości przeszli na plac przed cmentarzem, gdzie usytuowany jest Pomnik Pamięci. Jego budowa zrodziła się na wniosek środowisk kombatanckich i władz samorządowych gminy Cieszanów w 2009 r. Rozpoczęły się wówczas przygotowania do upamiętnienia wszystkich mieszkańców narodowości polskiej z terenu gminy Cieszanów, poległych, pomordowanych, zmarłych w więzieniach, łagrach, obozach koncentracyjnych i pozbawionych życia w innych tragicznych okolicznościach. Projekt graficzny pomnika wykonał śp. Janusz Burek, a projekt techniczny Jan Kawalec z Lubaczowa. 14 listopada 2013 r. odbyło się zebranie założycielskie Komitetu Honorowego Budowy Pomnika Pamięci. Przewodniczącym wybrano Stanisława Brzyskiego z Dachnowa. 3 maja 2014 r. miało miejsce poświęcenie i wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę pomnika. W dużej prostokątnej płycie wycięto krzyż, nad jego ramionami umieszczono wizerunki orła państwowego i wojskowego, a pod ramionami wypisano nazwiska ofiar wojny z całej gminy, a więc ponad 370 osób pomordowanych przez Niemców, Sowietów i nacjonalistów ukraińskich, oraz tych, którzy zginęli śmiercią tragiczną w innych okolicznościach. Poświęcenia dokonał ks. Mieczysław Startek. Apel poległych przeprowadziła kompania honorowa Ochotniczych Straży Pożarnych z gminy Cieszanów pod przewodnictwem komendanta Stanisława Janiszewskiego. Wymieniono w nim z imienia i nazwiska osoby, które zginęły w latach 1939-1947. Członek orkiestry dętej na trąbce zagrał „Ciszę”. Delegacje złożyły kwiaty przy Pomniku Pamięci. Poetycko opisał tragedię Cieszanowa jego rodak Adam Wolańczyk, który odczytał wzruszający wiersz napisany z tej okazji.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za młodzież do św. Carlo Acutisa

[ TEMATY ]

nowenna

św. Carlo Acutis

/diecezja.waw.pl/peregrynacja

Nowenna do odmawiania pomiędzy 3 a 11 października (przed wspomnieniem św. Carlo Acutisa) lub w dowolnym terminie.

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, dziękuję Wam za wszystkie przysługi i łaski, którymi wzbogacona została dusza św. Carla Acutisa podczas 15 lat przeżytych przez niego na tej ziemi i za pośrednictwem wszelkich zasług uwielbionego Anioła Młodości proszę o udzielenie mi łaski…
CZYTAJ DALEJ

Bp Wołkowicz: „Nie potrzeba ranić innych, żeby być zauważonym”

2026-10-10 07:18

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Bp Zbigniew Wołkowicz

Joanna Popławska

Podczas Eucharystii młodzież przyjęła sakrament bierzmowania

Podczas Eucharystii młodzież przyjęła sakrament bierzmowania

- Może nie potrzeba robić żadnych sensacji, ranić innych, żeby być zauważonym, ale może warto zaufać Panu Bogu - mówił bp Zbigniew Wołkowicz podczas uroczystego wprowadzenia relikwii św. Carla Acutisa do parafii św. Łukasza Ewangelisty w Łodzi.

W piątkowy wieczór, 9 października, w parafii św. Łukasza Ewangelisty odbyło się uroczyste wprowadzenie relikwii św. Carla Acutisa. Mszy św. przewodniczył bp Zbigniew Wołkowicz, biskup pomocniczy archidiecezji łódzkiej. Podczas Eucharystii młodzież przyjęła sakrament bierzmowania. Szczególną intencją modlitwy, którą przedstawił proboszcz parafii, ks. Marcin Jarzenkowski, byli poszkodowani w wydarzeniach w polskich szkołach w Leszczydole-Nowinach i Ostrołęce, a także ich sprawcy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję