Reklama

W wolnej chwili

Lekarstwo na gangrenę

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Italia fascynuje nas z wielu powodów. Kuchnia, morze, góry i krajobrazy, la dolce vita i... słońce, jakże inne, mocniejsze od naszego polskiego. Polacy lubią Włochów, może właśnie z tych powodów. Ja lubię Italię, bo to wyjątkowy kraj, w którym są nie tylko wspaniałe miejsca, ale nade wszystko wyjątkowi ludzie... otwarci, gościnni, szczerzy i sympatyczni. To właśnie oni – obok tego, że zachwalają włoską kuchnię – przekonali mnie, że Italia to też bogactwo umysłu i głębokich myśli. To półwysep znanych na całym świecie artystów, poetów, pisarzy i duchownych, którzy po włosku, nella lingua degli angeli – w języku aniołów, jak twierdzą – dzielą się mądrością, czyli wskazują na to, co w życiu ważne, i dostrzegają to, co w nim istotne.

Reklama

Lata temu dostałem od przyjaciół w prezencie Historię literatury włoskiej Francesca De Sanctisa, włoskiego krytyka i patrioty, ministra edukacji w zjednoczonej Italii (zm. w 1883 r.). Gdy wertowałem stronice tego świetnego, choć opasłego dzieła, utkwił mi w pamięci fragment o charakterze moralnym, który wnosi wiele światła, aby móc ocenić także nasze czasy: „Kiedy zło staje się tak wszędzie rozpowszechnione i tak zwyczajne, że ludzie się z niego śmieją, wówczas jest to gangrena i nie ma na to lekarstwa”. To myśl wciąż aktualna. Bo przecież kiedy tracimy zmysł moralny, kiedy szydzimy z wartości i nie przeszkadza nam pogarda wobec sprawiedliwości, a za miarę oceny przyjmujemy sukces albo status materialny, kiedy wierzymy demagogicznym frazesom, istnieje niebezpieczeństwo, że znajdziemy się w społeczeństwie ogarniętym gangreną...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Człowiek wciąż pyta o źródła zła. Dlaczego Bóg na nie pozwala? Dlaczego zło wciąż się panoszy? Jak to możliwe, aby Bóg dopuszczał na świecie tyle zła i nieszczęścia?... Źródła zła nie należy szukać w Bogu. On bowiem pragnie dobra, nie chce naszej śmierci, nie ma też obok Niego jakiejś siły wytwarzającej zło. Przyczyny zła musimy szukać w grzechu, który zrywa więzi z Bogiem. Grzech zrywa więzi ze Źródłem dobra. Liczne spory, uciski, nieszczęśliwe wypadki i osobiste kłopoty powinniśmy zapisać na swój rachunek. Bóg uczynił człowieka wolnym. Wolna wola jest darem, bez którego człowiek nie byłby człowiekiem, lecz stałby się jednym z bezwolnych, nakręconych przedmiotów. Pan Bóg uczynił człowieka „niewiele mniejszym od aniołów”, także przez dar wolności. Ten dar jest do tego stopnia respektowany przez Boga, że nawet Jemu samemu człowiek może powiedzieć „nie”, może przestać Mu wierzyć. Zemsta, odwet, nienawiść są procesem rozprzestrzeniania się zła. Stąd skuteczna walka ze złem polega na odpowiedzi dobrem na zło. Tak uczy Jezus! Niesłusznie oskarżony milczał On przed Piłatem. Wcześniej w Wieczerniku, świadomy zdrady dokonanej przez Judasza, nie próbował go atakować, ale wyciągnął do niego rękę z chlebem (por. J 13, 26). Później na krzyżu modlił się do Ojca w intencji oprawców: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34). W przebaczeniu tkwi moc. Przebaczenie jest tą ogromną siłą, która nie tylko powstrzymuje zło, ale też stanowi najbardziej skuteczną przeszkodę w jego pomnażaniu na świecie. Przebaczyć to znaczy dokonać w sobie przemiany zła w dobro. Zło jest głupie i nielogiczne. Gdy jednak zanika wiara w Boga, odpowiedzialność za zło spoczywa zawsze na człowieku.

Nasze czasy wymagają, i chyba wszyscy już to dostrzegają, przywrócenia poczucia moralności. Nie powinniśmy ustawać w odbudowywaniu złamanych sumień, proponowaniu wciąż na nowo prawdziwych wartości, w sięganiu do duchowych korzeni. Nawet za cenę bycia społecznie przegranymi nie należy akceptować kompromisów z niemoralnością. Przeciwnie – trzeba jasno i głośno zdefiniować, co jest dobre, a co złe, jakie są prawa i obowiązki, co jest wymogiem etycznym, a co prywatnym interesem. Tylko w ten sposób ciało społeczeństwa nie ulegnie rozkładowi ani nie zniszczy go gangrena.

2026-03-24 14:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miłość lub coś równie wykwintnego

Ludzie mówią, że najpiękniejszy jest maj. Miesiąc miłości, zakochania, jakiejś nie wiedzieć skąd pojawiającej się nadziei, że ciągle jest szansa na coś pięknego, że jeszcze w zielone gramy, nawet jak śnieg przyprószył już skroń...
CZYTAJ DALEJ

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż na świecie

2026-09-16 11:41

[ TEMATY ]

krzyż

pexels.com

W niewielkim mieście Cruz Alta w południowej Brazylii powstaje obecnie krzyż o wysokości 102 metrów, drugi pod względem wielkości na świecie. Jak poinformował dziennik „Folha de S. Paulo”, projekt ten, którego koszt szacuje się na około pięć milionów euro, ma zostać sfinansowany z pieniędzy podatników. Liczące zaledwie 60 tysięcy mieszkańców miasto, położone na samym południu kraju, chce w ten sposób przyciągnąć turystów i pielgrzymów.

Gigantyczny krzyż stanowi część większego przedsięwzięcia, którego budowę rozpoczęto na początku września. Na terenie wokół niego mają powstać również: chrześcijański park tematyczny, kolejka linowa oraz sad z owocami typowymi dla czasów biblijnych.
CZYTAJ DALEJ

Wyborcza przeprosi ks. Jankowskiego

2026-09-21 13:43

[ TEMATY ]

ks. Henryk Jankowski

Adobe Stock

Historia pomówień wobec śp. księdza prałata Henryka Jankowskiego jak w soczewce skupia wszystkie intencje mediów, które za cel postawiły sobie oczernianie kapłanów i niszczenie reputacji Kościoła. Po szesnastu latach od śmierci kapłana Gazeta Wyborcza musi go przeprosić.

Ksiądz prałat Henryk Jankowski nie był kapłanem z mojej „bajki” i moich czasów. Ale był charyzmatycznym duszpasterzem, organizatorem i także przywódcą, za którym szło pokolenie moich rodziców w wielomilionowym ruchu „Solidarności”. Był legendarnym duszpasterzem ludzi pracy, którym dodawał otuchy w trakcie strajków i jednocześnie był postrachem dla komunistów. Już w 1971 zorganizował pielgrzymkę stoczniowców na Jasną Górę, co władze PRL odbierały jako gest polityczny odnoszący się do pacyfikacji protestów na Wybrzeżu. W 1975, w 5. rocznicę Grudnia 1970, jako jedyny kapłan diecezji gdańskiej odprawił Mszę świętą w intencji ofiar tej zbrodni. Dlatego to jemu Prymas Polski bł. kard. Stefan Wyszyński powierzył misję kapelana „Solidarności”. Jego rolą było też pośredniczenie w kontaktach między związkiem i Episkopatem Polski. To na jego plebani władze solidarnościowego podziemia spotykali się m.in. z prezydentem Ronaldem Reaganem, premier Margaret Thatcher, kanclerzem Helmutem Kohlem czy Zbigniewem Brzezińskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję