Kalwaria w Rokitnie to jedna z najmłodszych kalwarii w Polsce. Zapewne każdy słyszał o Kalwarii Zebrzydowskiej czy Kalwarii Pacławskiej. Nawet miejscowości wzięły nazwę od charakterystycznego zespołu sakralnego licznych kaplic, które odwzorowują Drogę Krzyżową Jezusa w formie rozległych założeń krajobrazowo-architektonicznych. Często stacje Męki Pańskiej rozmieszczone są na wzgórzach, lasach i w dolinach, symbolizujących Święte Miasto – Jerozolimę. Kalwarie w Polsce powstawały głównie w XVII wieku, ale przykład tej z Rokitna świadczy, że i w ostatnich dziesięcioleciach takie dzieło jest możliwe.
Zaczęło się od 32 krzyży
Reklama
Licząca 32 stacje Kalwaria Rokitniańska to dzieło zapoczątkowane w 2000 r. przez ks. Józefa Tomiaka, ówczesnego duszpasterza diecezjalnego sanktuarium: – W kilka miesięcy, po przybyciu do posługi w Sanktuarium Rokitniańskim wraz z pracownikami wytyczyłem ścieżkę prowadzącą w stronę sanktuarium przez dwa parafialne pola – wspomina ks. kan. Józef Tomiak, obecnie proboszcz parafii konkatedralnej św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze. – Później okazało się, że trzeba dokupić kilka fragmentów pól, aby kalwaryjski szlak prowadził do Rokitna. Wraz z parafianami utwardziliśmy tę drogę. Następnie mój tato (teraz już świętej pamięci) Bernard Tomiak wykonał, jako stolarz, 32 krzyże. Postawiliśmy te krzyże wzdłuż wytyczonej ścieżki i już w 2001 r., w Wielki Piątek, bp Edward Dajczak poświęcił teren pod budowę kalwarii. Wtedy też odbyło się pierwsze nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Szły 54 osoby przy bardzo niesprzyjającej pogodzie – mówi ks. Józef. Kalwaria Rokitniańska jest położona bardzo malowniczo. Rozciąga się przy drodze z Międzyrzecza do Rokitna, między jeziorami Lubikowskim a Rokitniańskim, a miejscami „dotyka” lasów.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jubileuszowe 25. nabożeństwo
W tym roku, kiedy przeżywamy Rok Jubileuszowy z okazji 800. rocznicy śmierci św. Franciszka, rozważania podczas kalwarii poprowadził o. Piotr Reizner OFMConv., franciszkanin z parafii św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze. Jak zwykle nabożeństwo rozpoczęło się w bazylice rokitniańskiej Godziną Miłosierdzia o godz. 15. Następnie miała miejsce Eucharystia, a potem pielgrzymi przejechali do pierwszej stacji noszącej nazwę „Wieczernik”. Tradycyjnie już kalwaria odbyła się w piątek przed Niedzielą Palmową. Jak zwykle zakończono Apelem Maryjnym w bazylice, po przejściu 4,5-kilometrowego dystansu. Był też poczęstunek dla uczestników. Do prowadzenia nabożeństwa i niesienia krzyża są zaproszone co roku różne wspólnoty i grupy religijne z diecezji. Pierwsze „kalwarie” gromadziły kilkadziesiąt osób. Obecnie liczba pielgrzymów sięga kilkuset, co pokazuje, jak bardzo to miejsce zakorzeniło się w religijnym życiu Kościoła zielonogórsko-gorzowskiego. Ćwierć wieku rokrocznego przeżywania Męki Pańskiej w wędrówce do 32 stacji Kalwarii Rokitniańskiej zgromadziło w sumie tysiące pielgrzymów, zarówno z dekanatu, jak i całej diecezji, a nawet Wielkopolski. Sanktuarium Rokitniańskie nieprzypadkowo jest nazywane duchowym sercem diecezji.
Dlaczego kalwaria to nie 14 stacji?
Kalwaria Rokitniańska obejmuje 32 stacje, które prowadzą wiernych przez kolejne wydarzenia Męki Chrystusa. Nie jest to jednak klasyczna Droga Krzyżowa. Została poszerzona o sceny poprzedzające i pogłębiające dramat pasyjny, takie jak zdrada Judasza (stacja IV nosi wymowną nazwę: „Dramat zdrajcy”), Jezus przed Annaszem (stacja V) czy zaparcie się Piotra (stacja VI). Dzięki temu pielgrzym nie tylko wspomina, ale niemal uczestniczy w wydarzeniach zbawczych. Przeżywanie nabożeństwa kalwarii pomaga też uzmysłowić sobie miejsca męki Pana Jezusa. Stacja VII, nosząca nazwę „Osamotniona miłość”, przywołuje zaprowadzenie Chrystusa przed Sanhedryn, aby tam dokonywało się to, co musiał przeżywać w samotności. O przyjęciu z godnością niesprawiedliwego wyroku świadczy wyprostowana postawa naszego Pana, która została wyrzeźbiona w drewnie. Spotkamy też dwie stacje (IX i X) – dotyczące 2 wydarzeń, które rozważamy kolejno po sobie w modlitwie różańcowej. Noszą nazwy: „Dziedziniec biczowania” i „Dziedziniec cierniem ukoronowania”. Niektóre z kaplic zostały ufundowane przez jedną osobę, rodzinę czy wspólnotę. Przykładowo, bardzo wymowna jest treść stacji XV – „Przygnieciony ciężarem krzyża”, którą ufundował Jerzy Polanowski. Dobroczyńca bardzo cierpiał u schyłku swojego życia. Przed śmiercią wypowiedział słowa: „Niech ta stacja zawsze mówi o tym, że w cierpieniu liczy się wytrwałość, zaufanie, bliscy, którzy pomagają znosić cierpienie”. Na szczególną uwagę zasługują też stacje, które wyróżniają się zarówno formą artystyczną, jak i przesłaniem. Jedną z nich jest stacja XXI: „Upokorzony zawstydzeniem”. Symbolika tej stacji – surowa, dramatyczna – prowadzi wiernych do głębokiej refleksji nad godnością człowieka w cierpieniu: – Dramatycznie rozdarty mur, specjalnie tak zrobiony, żeby pokazać dramat odzierania z szat. To było bardzo bolesne – zauważa ks. Józef Tomiak. – Tę stację ufundowali pracownicy Domów Opieki Społecznej województwa lubuskiego i rodzice chorych i niepełnosprawnych dzieci. Dlaczego tutaj? Ponieważ ci opiekunowie i rodzice troszczą się o to, aby zachować godność swoich dzieci upokorzonych chorobą, zawstydzeniem, cierpieniem fizycznym, psychicznym, najróżniejszym – tłumaczy.
Udział wielu diecezjan
Istotnym rysem Kalwarii Rokitniańskiej jest jej wspólnotowy charakter. Poszczególne stacje powstawały dzięki zaangażowaniu różnych środowisk: kapłanów, świeckich, grup zawodowych, ruchów kościelnych, a nawet całych wspólnot lokalnych. To sprawia, że kalwaria nie jest jedynie dziełem architektonicznym, ale świadectwem żywej wiary Kościoła. Swój udział w fundacji kolejnych kaplic mieli m.in.: rodzina Sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty, przedsiębiorcy, leśnicy, diecezjalna wspólnota Apostolatu Maryjnego, duszpasterstwo trzeźwości, harcerze, strażacy czy pracownicy Domów Pomocy Społecznej. Jedność Kościoła lokalnego najpiękniej wybrzmiewa podczas dorocznego nabożeństwa Kalwarii Rokitniańskiej w piątek poprzedzający Niedzielę Palmową. Jednak przybyć tutaj można również w każdym czasie i indywidualnie rozważyć 32 stacje Męki Pańskiej. Diecezjalne sanktuarium, wokół którego rozciągają się dróżki kalwaryjskie, przypomina, że droga krzyża nie jest jedynie historią sprzed 2 tysięcy lat, lecz wciąż aktualnym zaproszeniem do spotkania z Chrystusem.
