Reklama

Wiara

Mędrzec i buntownik

Tępi konserwatyści zarzucali mu herezję. Gdy skrytykował Lutra, ten obrzucił go obelgami. Papież chciał go mianować kardynałem, ale Erazm z Rotterdamu tej godności nie przyjął.

Niedziela Ogólnopolska 15/2026, str. 14-15

wikimedia.org

Erazm z Rotterdamu na obrazie Hansa Holbeina młodszego

Erazm z Rotterdamu na obrazie Hansa Holbeina młodszego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tuż przed wystąpieniem Lutra i wynikającym z niego długotrwałym konfliktem wewnętrznym w Europie chrześcijańskiej kultura renesansowa była w rozkwicie. W krajach katolickich – od Portugalii po królestwo Jagiellonów – rozwijały się sztuka, literatura i edukacja. Wielką pomocą był tu wynalazek druku. Językiem międzynarodowym była łacina – język nauki i kultury znany wszystkim wykształconym Europejczykom.

Erazm z Rotterdamu (1467 – 1536) był najsławniejszym z ówczesnych humanistów, był ich „księciem”, jak go zwano, choć żył skromnie. Był księdzem i naukowcem, pochodził z Holandii, sporo podróżował, a najdłużej przebywał w szwajcarskiej Bazylei. Przyjaźnił się z najwybitniejszymi ludźmi swego czasu, w tym ze św. Tomaszem More’em. Pisał dużo na różne tematy, słynął ze znakomitej łaciny i bogatego stylu. Jako pierwszy wydał drukiem tekst grecki Nowego Testamentu oraz wiele dzieł starożytnych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pisał też publicystycznie, przez co miał i zwolenników, i wrogów. Tępi konserwatyści zarzucali mu herezję, bo z nich kpił, a gdy skrytykował Lutra, ten obrzucił go obelgami. Katoliccy intelektualiści zawsze go bronili, a papież Paweł III chciał go mianować kardynałem, Erazm jednak tej godności nie przyjął. W Polsce XVI wieku był popularny i wydaje się, że w dużym stopniu uformował nasz ówczesny katolicyzm.

Renesansowy podręcznik chrześcijanina

Reklama

Erazm był humanistą chrześcijańskim, tematyka religijna i moralna jest więc u niego stale obecna, choć pisał dużo również na tematy literackie, filozoficzne i pedagogiczne. Pierwsza z jego ważnych książek to Podręcznik żołnierza Chrystusowego nauk zbawiennych pełny (Enchiridion militis Christiani saluberrimis praeceptis refertum, 1503), który miał służyć chrześcijańskiej formacji czytelnika.

Przypominam to dzieło, bo zostało właśnie wznowione po polsku w wydawnictwie W drodze (przekład prof. Juliusz Domański). Tom to spory, bo zawiera obok przekładu mnóstwo objaśnień naukowych. Pierwsze wydanie polskie ukazało się w 1965 r. w ramach Biblioteki Klasyków Filozofii, choć właściwie do filozofii nie należy. Inspiratorem tej publikacji był Leszek Kołakowski, dotąd wojujący marksista, który zetknął się z dziełami Erazma przy okazji studiów nad filozofią tej epoki. Przypuszczalnie właśnie ta książka zmieniła jego stosunek do chrześcijaństwa, któremu odtąd stał się przychylny.

Jak Erazm widział życie chrześcijańskie? Zgodnie z duchem wcześniejszego humanizmu doceniał wolność człowieka, a tym samym akcentował wolę – wolę zostania dobrym chrześcijaninem. W tym celu należy ukierunkować i wykształcić umysł, sięgając do źródeł chrześcijaństwa, czyli Pisma Świętego i Ojców Kościoła, ale także do dorobku starożytności, chociaż nie naśladując Greków i Rzymian niewolniczo.

Dla Erazma najważniejsze były dzieła Orygenesa i Hieronima, a z autorów pogańskich – traktat O obowiązkach Cycerona. W tym punkcie humaniści różnili się od teologów średniowiecznych, którzy z antyku brali raczej filozofię rozumianą akademicko. Dla Erazma filozofia to właściwy sposób życia – jak u moralistów antycznych.

Reklama

Odpowiednio do tego zwracał on uwagę na potrzebę powracania stale do Biblii jako pierwotnego źródła wiary i życia chrześcijańskiego. (Fałszywe, wręcz oszukańcze jest twierdzenie, że to protestantyzm przywrócił znaczenie Biblii w chrześcijaństwie – była ona jego fundamentem i w starożytności, i w średniowieczu, i w renesansie; innym fałszem jest teza, jakoby renesans nie był religijny). Istotą chrześcijaństwa jest bowiem realizowanie zasad Ewangelii, a nie scholastyczne definicje czy też religijność zewnętrzna regulowana przez przepisy. Na przykład kult świętych powinien polegać na ich naśladowaniu i czytaniu ich pism.

Stan moralny ówczesnego świata autor oceniał bardzo krytycznie – od ulegających demoralizacji zwykłych ludzi, przez duchownych zaniedbujących swoją misję, po władców prowadzących wojny. Tego ostatniego dotyczą emocjonalny utwór Skarga pokoju i obszerny komentarz do przysłowia „Miła wojna tym, którzy jej nie znają”. Wiele jego uwag o krzywdzie ludzkiej, zgorszeniu powodowanym przez złych duchownych czy o sytuacji kobiet w jego czasach na pewno było słusznych.

Mimo pacyfistycznego usposobienia rozumiał, że życie ludzkie jest walką, dlatego wziął życie żołnierza za obraz zadań chrześcijanina. Stoją za tym przenośnie używane w Nowym Testamencie (obszernie w Ef 6, 11-17; por. 1 Tes 5, 8); „Bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże” (Ef 6, 16-17).

Rady dla żołnierzy Chrystusa

Jak przystało na podręcznik, książka Erazma ma wyraźny plan. Pierwsza część mówi o naturze człowieka, gdyż znajomość samego siebie jest warunkiem poprawy życia. Trzeba żyć świadomie i czujnie, jak żołnierz w polu być stale gotowym do walki z grzechem. Broń chrześcijanina jest przy tym dwojaka: modlitwa i wiedza, gdyż obie bronią duszy – „modlitwa czysta ku niebu ponosi uczucia (...), wiedza zbawiennymi poglądami umacnia umysł”.

Reklama

Człowiek jako istota cielesna, a zarazem duchowa jest na skutek grzechu rozdarty wewnętrznie. Rozum, wyższa strona duszy, powinien jednak panować nad popędami, nie ulegać afektom, lecz kierować je w dobrą stronę. Modlitwa i uporczywy wysiłek dadzą zwycięstwo w walce z przeciwnikiem.

Część drugą autor poświęcił zasadom chrześcijańskim w sferze postawy życiowej: odróżnianiu dobra od zła i trzymaniu się dobra. Taka postawa opiera się na wierze, a wiara żywi się prawdą Pisma Świętego. Wbrew ludziom lekceważącym perspektywę nieba albo piekła należy ufać obietnicom Bożym i służyć Bogu.

Na różnych drogach życiowych zawsze napotkamy trudy, ale należy je pokonywać pod sztandarem Chrystusa, a nie ustępować pod dyktando diabła. Należy kroczyć drogą cnoty ku Chrystusowi, nie przywiązywać się do dóbr i praktyk zewnętrznych, ani tym bardziej do przyjemności, lecz dążyć ku temu, co niewidzialne, i ku pięknu duszy. Naśladować życie Chrystusa, a nie ludzi pospolitych.

Jaki więc powinien być chrześcijański sposób myślenia? W centrum stoi miłość bliźniego, troska o innych ludzi. Bywają oni źli, ale nienawidzić należy zła, a nie jego sprawców. Szczególne obowiązki ciążą na bogatych i rządzących.

Jeśli brak nam sił, trzeba przynajmniej unikać ciężkich grzechów. Nie załamywać się w obliczu pokus, a odparłszy je, nie popadać w pychę. Nie lekceważyć mniejszych grzechów. Nie zniechęcać się trudami i niepowodzeniami. Po porażce trzeba wracać do walki. Należy pamiętać o przyrodzonej godności człowieka oraz o brzydocie diabła i grzechu. Za grzechy trzeba żałować i mieć nadzieję na życie wieczne.

W części trzeciej wreszcie mowa jest o tym, jak walczyć z głównymi grzechami. Pierwszy z nich to żądza. Pożądliwość nie oznacza jednak samego pociągu płciowego, to postawa nienasyconej łapczywości na wszelkie korzyści. Stąd jej postacie: chciwość, pragnienie władzy i zaszczytów. Obok tego stoją pycha i wyniosłość, a także gniew i mściwość w walce o „swoje”. Żeby ich uniknąć, trzeba pamiętać o złych skutkach występków – i tu, na ziemi, i po nieuniknionej śmierci – a zarazem mieć przed oczyma miłość Chrystusa, który przez swoją śmierć wybawił nas od grzechów.

2026-04-07 14:10

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i uszkodzonymi skrzydłami

2026-07-15 11:34

[ TEMATY ]

św. Michał Archanioł

figura

wandalizm

Gulf Coast News/youtube.com/zrzut ekranu

Jak podaje Gulf Coast News, w ubiegłą niedzielę przy kościele św. Maksymiliana Kolbego w Port Charlotte na Florydzie doszło do aktu wandalizmu. Nieznani sprawcy zniszczyli figurę św. Michała Archanioła, odcinając jej głowę i uszkadzając skrzydła.

Na zniszczony posąg natrafił wolontariusz, który otwierał świątynię przed przybyciem wiernych. Początkowo przypuszczał, że figura mogła przewrócić się na skutek niekorzystnych warunków atmosferycznych, jednak – jak zaznacza Gulf Coast News – rzeźba jest na tyle ciężka, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny.
CZYTAJ DALEJ

Jezus wyznaje Ojca jako Pana nieba oraz ziemi

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Izajasz patrzy na rosnącą potęgę Asyrii. Imperium zdobywa kolejne kraje. Prorok nazywa je „rózgą” oraz „kijem” gniewu Pana. To język narzędzia. Bóg może posłużyć się nawet mocarstwem, by ukarać lud wymagający upomnienia. Tekst od razu dodaje jednak rzecz istotną. Król asyryjski nie myśli w ten sposób. W jego sercu jest pycha oraz zamiar niszczenia narodów. Władca przypisuje sukces własnej mądrości oraz sile ręki. Mówi o przesuwaniu granic, grabieży skarbów oraz upokarzaniu ludów. Izajasz odpowiada ironią. Siekiera nie wywyższa się nad drwala. Piła nie rozkazuje temu, kto nią porusza. Obraz jest przejrzysty. Narzędzie nie jest panem historii. Asyria wykonuje rolę dopuszczoną przez Boga, lecz sama podlega sądowi za przemoc oraz pychę. Zapowiedź kary przyjmuje język choroby oraz ognia. Chwała imperium zgaśnie. Dostatek obróci się w wyniszczenie. Prorok nie zatrzymuje się na wojskowych szczegółach. Pokazuje sens dziejów. Żadna potęga nie jest ostateczna. Żaden król nie może postawić siebie w miejscu Boga. Dobra nowina tego fragmentu polega na tym, że Pan pozostaje Panem historii także wtedy, gdy mocarstwa zdają się nie do zatrzymania.
CZYTAJ DALEJ

Choszczno: Pijany mężczyzna zaatakował księdza i kościelnego!

2026-07-15 14:29

[ TEMATY ]

ksiądz

atak

Adobe Stock

28-letni mieszkaniec powiatu choszczeńskiego zaatakował księdza. W obronie duchownego stanął kościelny. Do zdarzenia doszło przy Kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Choszcznie.

Mężczyzna w stanie silnego upojenia alkoholowego podszedł do księdza, po czym bez żadnego powodu uderzył go w głowę. W obronie duchownego stanął kościelny, który został powalony na ziemię. Napastnik zadał mu kilka ciosów ręką, a gdy wstał kopnął leżącego w okolicę głowy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję