W jubileuszowej, 30., wizycie wziął udział bp Andrzej Siemieniewski. Tradycję zapoczątkował pierwszy biskup legnicki Tadeusz Rybak, którą później kontynuowali biskupi: Stefan Cichy i Zbigniew Kiernikowski. Biskup Andrzej spotkał się z dyrekcją zakładu, odwiedził w izolatkach chorych więźniów, aby porozmawiać i złożyć im życzenia świąteczne. Następnie w sali widzeń osadzeniu zaprezentowali przedstawienie, mówiące m.in. o zagubieniu i ludzkiej słabości. Dla wielu pobyt w zakładzie jest okazją, by pierwszy raz spotkać się z biskupem. – Jestem podekscytowany. Pierwszy raz będę brał udział w przedstawieniu i będę śpiewał psalm. Nie miałem wcześniej takich okazji. Jest to coś nowego w moim życiu – mówi jeden z osadzonych.
Reklama
Punktem kulminacyjnym była uroczysta Msza św. w kaplicy więziennej, którą odprawił bp Siemieniewski. – Modlimy się w kaplicy św. Józefa, tego, który uczy nas życiowej odpowiedzialności, cierpliwości, wytrwałości dla dobra drugiego człowieka. Przybywam tutaj ze słowami życzeń Bożego błogosławieństwa, Bożej pomocy, Bożej łaski, szczególnie na czas Wielkiego Tygodnia, ale przede wszystkim na czas Świąt Zmartwychwstania, czyli wielkiego zwycięstwa nad tym, co złe, grzeszne, zwycięstwa nad śmiercią – podkreślił. Podczas Eucharystii 11 osadzonych przyjęło sakrament bierzmowania. – Jest dla mnie bardzo ważny sakrament. Myślę, że to jakaś zmiana w moim życiu. Tutaj bardzo pomaga mi ks. Artur, który bardzo dużo zmienił w moim myśleniu. Też odnalazł we mnie talent, bo zacząłem malować obrazy. I nawet nie wiedziałem, że mi to będzie wychodzić. To dla mnie możliwość odcięcia się. Czas i serce wkładam w to, co robię. I nie myślę po prostu o tym, że jestem tu, gdzie jestem. No i też mam dużą satysfakcję i radość z tego, gdy widzę, że te obrazy podobają się innym – dodaje jeden z osadzonych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Mimo tego, że oni się w życiu pogubili, gdzieś ich drogi doprowadziły do zakładu karnego, to jednak niejednokrotnie potrafią odkryć w sobie cząstkę Boga. I to jest ważne, żeby ukazać im pewną drogę, cel, ale jednocześnie zmobilizować do tego, że można zostawić to, co jest słabe i grzeszne, a odnaleźć w życiu cel, który prowadzi do Boga – podkreśla ks. Artur Węgiel, kapelan.
W prezencie ksiądz biskup otrzymał Ewangeliarz, do którego okładkę przez ponad miesiąc własnoręcznie wykonał jeden ze skazanych. Widnieje na niej Baranek Zmartwychwstały oraz krzyż. – W zakładzie karnym w Zarębie odbywa karę 450 skazanych. Są to skazani, którzy popełnili różne przestępstwa: kradzieże, wymuszenia, niepłacenie alimentów, jazdę bez uprawnień i wiele innych czynów niedozwolonych. Mają możliwość podjęcia zatrudnienia. W hali produkcyjnej jest zatrudnionych 95 skazanych, ok. 100 wychodzi również do pracy zewnętrznej. Dzięki zatrudnieniu mają możliwość spłacać swoje zobowiązania. Mogą też wspomagać swoich bliskich, którzy pozostali na wolności – podkreśla mł. chor. Damian Kościen, rzecznik prasowy dyrektora zakładu karnego w Zarębie. W jednostce wyroki odsiadują mężczyźni głównie z Dolnego Śląska, którzy na kilka lat zamienili dom rodzinny na cele przy ul. Leśnej 4.
