Reklama

Kościół

Jaskinia Makpela

Niemal każda droga w Ziemi Świętej prowadzi do miejsc obecnych na kartach Biblii, a nie zawsze dostępnych dla pielgrzymów. Odkrywamy je razem, przemierzając ziemię Jezusa krok po kroku.

Niedziela Ogólnopolska 16/2026, str. 22-23

[ TEMATY ]

śladami Biblii

Jaskinia Makpela

Ks. Krzysztof P. Kowalik

Mauzoleum patriarchów wzniesione nad jaskinią Makpela

Mauzoleum patriarchów wzniesione nad jaskinią Makpela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Gdy słyszymy nazwę „Hebron”, to chyba najczęściej kojarzy się ona z osobą Abrahama. I słusznie, gdyż wiele wydarzeń związanych z jego życiem, o których wspomina Biblia, rozegrało się w tym miejscu lub jego okolicy. Tu nabył on na własność ziemię, na której znajdowała się jaskinia, a tę przeznaczył na grób swej zmarłej małżonki Sary. Ów grób stał się następnie miejscem spoczynku Abrahama oraz jego syna Izaaka i jego małżonki, Rebeki, a także syna Izaaka – Jakuba i jego małżonki Lei. I pewnie tu spoczęłaby również umiłowana żona Jakuba – Rahel, gdyby śmierć nie zabrała jej wcześniej nieopodal Betlejem. Na patriarchach jednak sprawa Hebronu się nie kończy. Kolejną osobą związaną z tym miastem jest Dawid. Tym razem jednak nie chodzi o grób. W Hebronie pokolenia zamieszkujące południową część kraju uznały Dawida za swego władcę. Dzięki temu Hebron był pierwszym miastem pełniącym funkcję stolicy w królestwie Dawidowym, nim Dawid przeniósł ją do Jerozolimy. W Hebronie Dawid panował nad Judą przez 7 lat i 6 miesięcy. Tu przyszli na świat jego synowie. Wreszcie Hebron wiąże się z królem Herodem Wielkim, a ściślej – z dziełem, które powstało na jego polecenie. Chodzi o mauzoleum wzniesione nad pieczarą Makpela, które miało chronić miejsce spoczynku patriarchów oraz ich małżonek, a zapewne i pośrednio upamiętnić samego króla Heroda jako jego budowniczego. To właśnie do tego miejsca skierujemy nasze kroki w wędrówce po Ziemi Świętej.

Makpela, czyli podwojone?

Do wspomnianego mauzoleum możemy dotrzeć na dwa sposoby. Pierwsza droga wiedzie uliczkami starego Hebronu. Jest ciekawa i malownicza. Przenosi w odległe czasy, ale też nosi na sobie ślady i rany ostatnich wojen i konfliktów. U jej kresu znajduje się posterunek kontrolny izraelskich wojsk. Przechodzący tędy muszą się liczyć z kontrolą dokumentów i bagażu. Stąd jeśli wędrujemy tędy większą grupą, trzeba uwzględnić to, że kontrola może zająć nieco czasu, oraz brać pod uwagę, iż w razie jakichś zamieszek przejście to może być zamknięte. Pewniejszy i wygodniejszy jest drugi wariant, którym jest dotarcie do mauzoleum drogą nr 3555, odbijającą w prawo na 41. kilometrze od trasy nr 60, która łączy Jerozolimę z Beer Szewą. Ta droga prowadzi przez Osiedle Kiriat-Arba w kierunku parkingu znajdującego się w pobliżu sanktuarium w Hebronie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Biblia wspomina, że Abraham na grób dla swej małżonki zakupił od Efrona Chetyty jaskinię położoną na polu zwanym Makpela. Tym słowem zaczęto z czasem określać również samą jaskinię. Samo słowo makpela ma niejednoznaczną etymologię. Znaczy ono: podwójne, podwojone lub pomnożone albo mające charakter sobowtóra. To określenie stało się później podstawą do dyskusji rabinów, którzy zastanawiali się nad jego znaczeniem: czy chodziło o dwie komory grobowe znajdujące się jedna nad drugą, czy też o dwie położone obok siebie. Niektórzy twierdzili, że chodzi raczej o dwie komory o identycznych wymiarach. Inni natomiast odnosili tę nazwę do pochowanych tam par osób lub wskazywali na jej duchowe znaczenie, mówiąc, iż chodzi o podwójną sławę pochowanych: zarówno tę ziemską, jak i tę w niebiosach. Wspomniane dyskusje rabiniczne, niezależnie od ich celu, wskazują, że od III wieku po Chr. nie wchodzono do wnętrza owej jaskini, przez co nie można było jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o jej kształt.

Ludzka inteligencja, a nie dżiny

Nic nie wskazuje na to, by przez kolejne wieki od chwili pochowania patriarchów wznoszono nad tym miejscem jakiekolwiek budowle. A nawet jeśli, to nie pozostały po nich żadne ślady. Rzecz zmieniła się w latach 34-1 przed Chr., kiedy to na polecenie Heroda Wielkiego zbudowano w tym miejscu na planie prostokąta mur złożony z potężnych ciosanych bloków kamiennych z charakterystyczną wgłębioną obwódką, właściwą budowlom z okresu herodiańskiego. Tak powstało mauzoleum strzegące miejsca pochówku przodków ludu Izraela. Ta budowla imponuje swymi rozmiarami i do dziś budzi podziw. Wystarczy wspomnieć wymiary największego z bloków kamiennych: 7,5 m na 14 m. Nic więc dziwnego, że w przeszłości wygląd tego i innych bloków rozpalał ludzką wyobraźnię. Arabowie, którzy nie znali historii tego miejsca, byli przekonani, że budowlę wzniósł Salomon. Twierdzili, że w przenoszeniu poszczególnych bloków i składaniu ich w całość pomagały mu duchy, które nazywali dżinami.

Reklama

Dziś poznaliśmy technikę zarówno obróbki owych bloków, jak i ich transportu i montażu. Wiemy, że okazała budowla jest wynikiem ludzkiej inteligencji i pracy. Dlaczego jednak użyto tak wielkich bloków do budowy muru? Rzecz w tym, że dźwigały one na sobie ciężar całej budowli. Stąd na narożnikach i w podstawach układano największe z nich, by zapewnić trwałość całej konstrukcji, ponieważ wspomniane mury budowano bez zaprawy. Odpowiednie ułożenie bloków gwarantowało wytrzymałość konstrukcji. Wszystko to wymagało bardzo precyzyjnej pracy zarówno kamieniarzy obrabiających poszczególne bloki, jak i robotników układających je we właściwym porządku. Tak wzniesiona budowla przez swą monumentalność i surowość sprawiała niezwykłe wrażenie, budziła podziw i wskazywała na potęgę miejsca, które chroniła. Wspomnijmy jeszcze o wymiarach budowli. Grubość wzniesionego muru wynosiła 2,6 m, długość – 60 m, a szerokość – 34 m. Wysokość muru była natomiast zmienna, co wynikało z ukształtowania terenu. W najniższych miejscach osiągnęła 15 m, a w najwyższych – 20 m. Mur wieńczyły pionowo ustawione filary zwane lizenami. Tu mur jest nieco cofnięty w stosunku do niższej części muru. To dodaje mu strzelistości. Wszystkie bloki kamienne były wykonane z białego wapienia. Tym samym budowla lśniła bielą i zdawało się, że błyszczała w świetle słońca.

Pod kamiennymi blokami

Wzniesione mauzoleum było niezadaszone. Ciekawostką jest to, że do dziś nie udało się ustalić położenia jego pierwotnego wejścia. Według niektórych archeologów, takiego wejścia mogło w ogóle nie być, choć wydaje się trochę dziwne, by nie było możliwości bezpośredniego nawiedzenia grobów patriarchów. Wiadomo natomiast, że dziedziniec tej budowli był wyłożony kamiennymi płytami. Przypuszcza się również, że postawiono na nim jeden lub kilka pomników upamiętniających pochowane tu osoby. Istnieją też przypuszczenia, że budowla Heroda została wzniesiona na miejscu wcześniejszej, pochodzącej z czasów hasmonejskich (II wiek przed Chr.), ale tego obecnie w żaden sposób zbadać ani potwierdzić się nie da. Kamienne bloki z czasów Heroda, ważące po kilka ton, skrywają to, co ewentualnie może znajdować się pod nimi, jednak pod warunkiem, że podczas prac nad budowlą nie została całkowicie rozebrana ta wcześniejsza. Skomplikowany status religijny tego miejsca stanowi dodatkowy problem w prowadzeniu jakichkolwiek prac archeologicznych.

Dzieje mauzoleum patriarchów nie zamykają się wprawdzie wraz ze wzniesieniem go na polecenie Heroda Wielkiego, zanim jednak przejdziemy do dalszej historii tego miejsca, zatrzymajmy się na chwilę i nacieszmy jego zewnętrznym widokiem.

2026-04-14 11:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Klasztor Eliasza

Niedziela Ogólnopolska 29/2025, str. 22-23

[ TEMATY ]

śladami Biblii

Klasztor Eliasza

ks. Krzysztof P. Kowalik

Malowidło przedstawiające sceny z życia proroka Eliasza

Malowidło przedstawiające sceny
z życia proroka Eliasza

Niemal każda droga w Ziemi Świętej prowadzi do miejsc obecnych na kartach Biblii, a nie zawsze dostępnych dla pielgrzymów. Odkrywamy je razem, przemierzając ziemię Jezusa krok po kroku.

Opuszczamy klasztor Sióstr Klarysek, ale nie skierujemy się ku Jerozolimie. Jeszcze nie teraz. Wracamy do skrzyżowania z ulicą o nazwie: droga Hebron. Skręcamy w prawo i ruszamy na południe ku Betlejem. W oddali na horyzoncie widać wzniesienie Herodionu. Wskazuje ono starożytną granicę. Za jej linią kończą się Wzgórza Judzkie i znikną pojedyncze drzewa oraz winnice. Jeśli skierujemy się na wschód, dotrzemy do Pustyni Judzkiej. Za nią rozciągają się Morze Martwe i wzgórza Jordanii. Kierując się na południe natomiast, wkroczymy w obszary surowej pustyni Negew. Tędy poprowadzi droga ku granicy z Egiptem. Podążający nią dotrą na półwysep Synaj i znajdującą się na nim Górę Mojżesza. Tradycja łączy ją z górą Synaj, miejscem zawarcia przymierza Boga z narodem wybranym. Te miejsca zazwyczaj kojarzymy z wędrówką Hebrajczyków ku ziemi obiecanej. Ale to niejedyny powód wędrówek pustynnymi szlakami. Obok kupców i żołnierzy szli tędy ludzie, którzy popadli w konflikt z prawem i uciekali przez pustynię do Egiptu lub ku krajom Zajordania czy Ziemi Świętej. Jeśli udało im się dostać na pustynię, uznawano, że ta będzie miejscem sądu nad nimi. Tu ich nie ścigano. To miejsce samo wymierzy im karę, a jeśli przeżyją, to znaczy, że Bóg okazał im łaskę i mają prawo do życia. To tędy wędrował św. Józef, który wypełniał nakaz anioła, by zabrał Maryję oraz nowo narodzonego Jezusa i udał się do Egiptu dla ratowania Ich przed złowrogimi zamiarami Heroda. Podobną drogę przemierzał wiele wieków wcześniej prorok Eliasz, obrońca wiary, by uciec przed gniewem pogańskiej królowej Izraela Izebel, która chciała pozbawić go życia. Przez pustynię dotarł do wzniesienia Synaju. Czy jesteśmy w stanie precyzyjnie wskazać lub odtworzyć drogę ich wędrówki? To nierealne, gdyż nawet gdyby wtedy istniały tak dogodne drogi jak dziś, to przecież nikt z uciekinierów nie wędrowałby głównym szlakiem, lecz unikałby go, by przypadkiem nie dostać się w ręce pościgu lub ludzi, którzy mogliby go pochwycić i wydać prześladowcom.
CZYTAJ DALEJ

Nie – adorujcie, czcijcie, kłaniajcie się, ale bierzcie i spożywajcie!

2026-06-02 11:02

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Dzisiejsza Uroczystość nie jest świętem dla adoratorów. Jest natomiast świętem dla wszystkich tych, którzy Chrystusa pragną przyjmować do siebie, którzy chcą wprowadzać Go w każdy zakamarek swojego życia, pokazywać Mu dosłownie wszystko, wszystkie swoje słabości i radości, swoje lęki i oczekiwania, swoje nadzieje i doznane porażki.

Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i Krew

2026-06-04 20:01

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Procesja Bożego Ciała w łódzkiej parafii katedralnej

Procesja Bożego Ciała w łódzkiej parafii katedralnej

- Mamy jedną z piękniejszych katedr w Polsce. Rozejrzyjcie się dobrze. Ale jeślibyśmy wynieśli stąd Najświętszy Sakrament, to po co nam ta katedra? To by było świetne muzeum. To nie byłaby świątynia. Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i swoją Krew, byśmy stali się jak ta katedra - Jego domem – mówił kard. Krajewski do zebranych w łódzkiej katedrze podczas Eucharystii w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

Wspominając swoją rzymską procesję Bożego Ciała z Janem Pawłem II hierarcha powiedział - To była ostatnia procesja Bożego Ciała Jana Pawła II. Papież już nie chodził. Papież już poruszał się na wózku. Odprawił Mszę świętą na Lateranie, czyli w katedrze, w pierwszym kościele wszystkich kościołów. Po Mszy świętej z mistrzem ceremonii papieskich pomogliśmy Ojcu Świętemu, dostać się na platformę samochodu, który miał się przemieszczać podczas procesji. I ruszyliśmy do Matki Bożej Większej, do Santa Maria Maggiore. W pewnym momencie klęczeliśmy z Ojcem Świętym. Ojciec Święty dał znak rękom, a w tej ręce zawsze trzymał chusteczkę, żeby się do Niego zbliżyć. I powiedział, chce uklęknąć. Ciarki przeszły, bo wiadomo, że nie mógł uklęknąć. To było niemożliwe. Więc, żeby oddalić tę prośbę, to Ojcze Święty, może za chwilę. Może z 200 metrów przejechaliśmy. Ojciec Święty znów opuścił rękę z chusteczką i mówi, ja naprawdę chcę uklęknąć. To jeszcze trochę. Może na wysokości Uniwersytetu. A potem już po prostu dał znak, żeby jak najbliżej do Niego się przesunąć. I powiedział, tam jest Bóg. Ja muszę uklęknąć. Nie było dyskusji. Osunął się, popatrzył na Najświętszy Sakrament i natychmiast wróciliśmy na fotel. Byłem przy wyznaniu wiary Jana Pawła II - wspominał metropolita łódzki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję