Reklama

Niedziela plus

Koszalin

Nasz Chór – nasza duma

Mam w sobie taką potrzebę, że – można powiedzieć – spłacam pewien dług. Dzięki śpiewaniu w parafii, właśnie w chórze, poznałem swoją żonę. Tam też spotkałem ludzi, którzy mnie ukształtowali. To wszystko miało również wpływ na moją wiarę – mówi Grzegorz Pawelski.

Niedziela Plus 16/2026, str. II

[ TEMATY ]

muzyka

chór

Koszalin

Tomasz Gritzman

Maestro Grzegorz Pawelski przy keyboardzie w otoczeniu chórzystów

Maestro Grzegorz Pawelski przy keyboardzie w otoczeniu chórzystów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z opowieści artysty możemy wywnioskować, że śpiew był dla niego nie tylko formą muzyki, lecz również historią jego życia, która poprowadziła go przez różne miejsca i ludzi. Obecnie w Parafii św. Rozalii w Szczecinku zebrał grupę śpiewających osób o różnych zawodowych życiorysach, które połączyła pasja do śpiewu.

Z różnych światów jeden śpiew

Roman Makowski jest emerytem, mechanikiem maszyn budowlanych i kierowcą z wieloma uprawnieniami, który 2 lata temu dorarł do półfinału w programie The Voice Senior. – Przez wiele lat mieszkałem w Londynie i w Parafii Świętego Ojca Pio w każdą niedzielę śpiewaliśmy na Mszy św. Chodziłem trochę do szkoły muzycznej, ale więcej mam muzycznej praktyki. Gram na gitarze, na pianinie, na akordeonie – opowiada tubalnym głosem. Stanisław Wolak, technik mechanik, śpiewa od 2020 r. Nie ma muzycznego wykształcenia, ale Bóg obdarzył go darem słuchu muzycznego i głosu. Uświadomili mu to koledzy jeszcze w szkole podstawowej. – Dopiero teraz, na emeryturze, znalazłem czas na to, żeby rozwijać talenty, które dostałem od Pana Boga. To, że jestem tutaj, to jakby Duch Święty mnie natchnął: Stanisław, na ciebie pora, musisz, bo jak nie teraz, to już później nie będzie czasu. Cieszę się, że jestem blisko Kościoła – zwierza się z uśmiechem Stanisław.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Beata Urbaniak natomiast jako dziecko uczyła się trochę grać na pianinie. Potem były studia pedagogiczne. – Lubię śpiewać i w ten sposób mogę służyć ludziom i Panu Bogu – mówi. Zaznacza, że muzyka jest jej potrzebna w pracy z dziećmi. – Przydaje się ta umiejętność w pracy w przedszkolu – potwierdza spostrzeżenie koleżanki Asia Drążewska, która od małego lubiła śpiewać.

Modlitwa i świadectwo

Reklama

– Bardzo kocham śpiewać – wyznaje z bezpośrednią szczerością Jerzy Topczyłko, emerytowany maszynista kolejowy, dla którego Bóg jest nadzieją w trudach codzienności. Z kolei Janusz Sawicki, katecheta, lubi spotykać się z ludźmi: – Śpiew sprawia mi przyjemność, ale śpiewam przede wszystkim dla Pana. – Bogu śpiewam, On jest wszystkim, Stworzycielem, który przerasta nasze o Nim myślenie. Nie zastanawiam się nad tym, po prostu żyje się z Bogiem – tłumaczy Henryk Górka, aktor cyrkowy, absolwent prestiżowej szkoły dla artystów cyrkowych w Julinku, który śpiewa od prawie 30 lat. O 20 lat dłużej śpiewem chóralnym para się Walentyna Stasiuk, która szlify muzyczne zdobywała, śpiewając w parafialnych scholach liturgicznych, na licznych pielgrzymkach. Przez wiele lat należała też do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Tomasz Gritzman zaś połknął muzycznego bakcyla, kiedy był na swojej pierwszej pieszej pielgrzymce z Koszalina na Jasną Górę. Potem, kiedy był odpowiedzialny za nagłośnienie w koszalińskiej katedrze, często miał okazję słuchać parafialnego chóru w czasie występów i prób. – Siedziałem sobie przy wzmacniaczu i akurat był wolny mikrofon, to sobie do niego podśpiewywałem. Kiedyś ktoś mnie zastąpił przy nim, a ja... zacząłem śpiewać w basach – opowiada na poły anegdotyczną historię swojego muzycznego debiutu. Tomasz bardzo ceni i lubi wielogłosowe pieśni uwielbieniowe, które jeszcze w czasach koszalińskich śpiewał z chórem po sobotniej liturgii wielkanocnej do późnej nocy. – Muzyka rozsadzała mury katedry, tak była wyśpiewywana radość z Pańskiego Zmartwychwstania. Ja po prostu tego nie zapomnę... no, ciary na plecach – wspomina Tomasz.

Chórmistrz z pasją

Reklama

Przyszli z różnych życiowych i zawodowych światów i oddali się w ręce Grzegorza Pawelskiego, charyzmatycznego muzycznego lidera od dziecka związanego z życiem kulturalnym Szczecinka, pięknego miasta nad malowniczym jeziorem Trzesiecko. Ten kompozytor, aranżer i muzykoterapeuta, na co dzień pracujący z dziećmi niepełnosprawnymi, ma w swoim dorobku utwory chóralne, instrumentalne i wokalno-instrumentalne, pieśni, a także piosenki. Dość przypomnieć z czasów studenckich zespół Mizemor czy prowadzony przez niego bardzo popularny w latach 90. ubiegłego wieku zespół Czwarta nad ranem, który podbijał serca słuchaczy poezją śpiewaną i autorską piosenką. Obecnie artysta koncertuje z zespołem TRIM, który łączy muzykę popularną z klasycznym śpiewem. Co ciekawe, członkowie zespołu to uznani śpiewacy operowi, wykładowcy akademiccy na uczelniach muzycznych, którzy tak jak Pawelski swoją przygodę muzyczną zaczynali w szczecineckim chórze „De Profundis”, założonym przez o. Tadeusza Rydzyka i Irenę Maculewicz-Żejmo, nieżyjącą już dziś artystkę polskiej sceny operowej, wieloletnią profesor Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy. Bez wnikania w szczegóły należy przypomnieć, że chór „De Profundis” był jednym z najbardziej znanych zespołów chóralnych w mieście. Wiele osób ze szczecineckiego środowiska muzycznego zaczynało w nim swoją działalność. Funkcjonował przez wiele lat i był ważnym miejscem kształcenia wielu znanych muzyków, których kariery miały charakter ogólnopolski.

Muzyka jest w sercu

Opiekun parafialnego „Naszego Chóru” wychowywał się w muzykalnej rodzinie i wyrastał wśród muzykantów. – Mój tato grał na weselach i zabawach, był członkiem Kolejowej Orkiestry Dętej. Ja również miałem wieloletni epizod w tej orkiestrze. Często chodziłem na próby – mówi Pawelski, absolwent Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. I podkreśla, że na jego kierunku studiów dyrygowanie było jednym z głównych przedmiotów: – Byłem do tego dobrze przygotowany, bo byłem prawą ręką śp. Ireny Maculewicz-Żejmo, kierowniczki chóru „De Profundis”.

Po studiach zaczął pracę w Szczecineckim Ośrodku Kultury (obecnie Samorządowa Agencja Promocji i Kultury), założył m.in. chór nauczycielski. Później pojawiły się obowiązki rodzinne, ale pozostawał aktywny muzycznie. Wreszcie przyszedł czas na własny chór – „Miłosierne Słowiki” przy szczecineckiej Parafii Bożego Miłosierdzia. Dziś kieruje „Naszym Chórem”, działającym przy Parafii św. Rozalii. – Jej proboszcz, ks. Jerzy Chęciński, jest prawdziwym mecenasem sztuki, otwartym na nowe propozycje, kochającym śpiew i potrafiącym docenić artystów. Znamy się jeszcze z czasów, gdy ks. Jerzy był proboszczem parafii w Mielnie. Bywaliśmy tam wtedy z koncertami zespołu TRIM – mówi Grzegorz Pawelski.

Radość proboszcza

Ksiądz Chęciński jest bardzo szczęśliwy z obecności osób śpiewających w parafii i wskazuje na znaczenie kultury muzycznej w Kościele. – To piękna forma wyrażania wiary i oddawania czci Bogu, ale też satysfakcja dla proboszcza i całej wspólnoty – wyjaśnia. Na koniec rozmowy wyraża życzenia, by dzieło kierowane przez Grzegorza Pawelskiego rozwijało się przy udziale wszystkich chcących uświetniać kościelną liturgię, bo przecież „Nasz Chór” to nie tylko muzyka – to wspólnota.

2026-04-14 11:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Muzyka, która zmienia życie –zaproszenie na warsztaty

[ TEMATY ]

muzyka

Archiwum VI Warsztatów Gospel

W sobotę rano widzą się zwykle po raz pierwszy w życiu, a w niedzielę wieczorem tworzą autentyczny chór gospel i śpiewają z podziałem na głosy na prawdziwym koncercie. Niemożliwe? A jednak!

To będą VI Warsztaty Gospel w Więcławicach Starych. Na rozśpiewany weekend 10-11 czerwca do Strażnicy Kultury zapraszają ich organizatorzy: Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Dzieci i Młodzieży „Pełna Chata” oraz Parafia św. Jakuba Apostoła. W tym roku będą gościć Colina Vassella. To znakomity brytyjski wokalista, muzyk i nauczyciel śpiewu, uznawany za jednego z najbardziej charyzmatycznych dyrygentów muzyki gospel w Londynie i nominowany do prestiżowej nagrody Music of Black Origin. Kto nie chciałby ćwiczyć pod okiem takiego mistrza?
CZYTAJ DALEJ

W sobotę papież uda się do Pawii. Nawiedzi grób św. Augustyna

2026-06-19 12:27

[ TEMATY ]

św. Augustyn

Leon XIV

vatican Media

Figura św. Augustyna w bazylice San Pietro in Ciel d’Oro

Figura św. Augustyna w bazylice San Pietro in Ciel d’Oro

Papież Leon XIV nawiedzi grób św. Augustyna w sobotę 20 czerwca. Międzynarodowa wspólnota Augustianów, która strzeże relikwii, dąży do odnowy w duchu międzynarodowej posługi duszpasterskiej i mówi o tym, że chce wspierać Papieża dając świadectwo jedności.

„Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że możemy powitać Leona XIV w naszym klasztorze, a następnie wprowadzić go do bazyliki San Pietro in Ciel d’Oro (Świętego Piotra w „Złotym Niebie”), gdzie będzie mógł oddać cześć relikwiom św. Augustyna, przechowywanym tutaj, w Pawii, od VIII wieku” - wskazuje o. Gianfranco Casagrande, przeor wspólnoty ojców Augustianów, którzy opiekują się tym miejscem kultu.
CZYTAJ DALEJ

Na próżno żyje człowiek, który nikomu nie służy

2026-06-19 23:01

Paweł Pasionek

- Ksiądz Bernardyn Dziedziak jest godnym wzorem do naśladowania – przekonywał ks. prof. Janusz Królikowski.

W 40. rocznicę śmierci ks. Bernardyna Dziedziaka oraz 60. rocznicę śmierci profesor Zofii Oleksy 13 czerwca br. w Ujanowicach miało miejsce naukowe sympozjum upamiętniające tych dwoje niezwykłych ludzi, którzy swoje życiowe motto – „Frustra vivit, qui nemini prodest” („Daremnie żyje, kto nikomu nie służy”) – realizowali każdego dnia w ofiarnej służbie dla Boga, Ojczyzny i bliźnich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję