Spotkanie rozpoczęło się w kościele św. Jana Chrzciciela. – Poprzez dzień skupienia chcemy razem z młodzieżą zbliżyć się do Boga, chcemy powierzać Mu nasze troski, ale też ufamy, że będzie nas wspierał – podkreśla ks. Tomasz Pązik, diecezjalny duszpasterz młodzieży. Nie chodziło więc tylko o samą obecność. – Chodziło o coś głębszego. O zatrzymanie się na chwilę i spojrzenie w swoją stronę, trochę spokojniej niż na co dzień – dodaje kapłan.
Reklama
Blisko 400 uczniów wzięło udział w adoracji Najświętszego Sakramentu i Mszy św. pod przewodnictwem bp. Piotra Wawrzynka. Później poszli do kina, by obejrzeć film pt: Najświętsze Serce. Opowiada on o liczącej ponad 350 lat historii kultu Najświętszego Serca Jezusa, począwszy od mistycznych objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque, po współczesne historie ludzi zmagających się z osobistymi kryzysami. Uczniowie otrzymali cudowne medaliki pobłogosławione przez bp. Piotra. Co ciekawe, medaliki te nie pojawiły się tam przypadkiem. – Pewna osoba, która dowiedziała się o tym dniu skupienia, zakupiła je, żeby rozdać zebranym. To prosty gest, ale dla wielu może mieć duże znaczenie. Św. Katarzyna Laboure otrzymała od Matki Bożej obietnice, że wszyscy, którzy będą nosili ten medalik, będą dostępowali szczególnej opieki Maryi. Więc poprzez pryzmat pierwszego czytania, w którym usłyszeliśmy o Abrahamie, który jest otwarty na Boga i Bóg zawiera z nim nowe przymierze, chcemy zaprosić młodzież, żeby w geście przyjęcia medalika również odnowiła osobiste przymierze z Bogiem, które Bóg z nimi zawarł na chrzcie świętym – dodaje ks. Tomasz.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kasper mówi wprost: – Nikt mi nie kazał przyjść. U nas w szkole jest dobrowolność, a przyszedłem, bo przeżywamy czas Wielkiego Postu i jest to jeden ze sposobów, żeby odnowić ducha. Podobnie mówi Janek, który uczestniczy w spotkaniach od kilku lat. – To jest wspaniała okazja, żeby przybliżyć się do Boga. Dla mnie ważny jest też sam widok tylu młodych ludzi. Nie zawsze podczas Mszy św. w parafii jest dużo młodzieży, a tutaj widać mnóstwo osób – podkreśla. Maja, kolejna uczestniczka dnia skupienia, patrzy na to jeszcze szerzej. Jej zdaniem wiele zależy od domu. – Dużo zależy od rodziców i ich sposobu podejścia do Kościoła, decyzja o wierze często zaczyna się właśnie tam – wyznaje.
Uczniom towarzyszyli księża, katecheci i nauczyciele. Anna Sierpina, katechetka, przyprowadziła ponad 30 osób. – Ten widok był bardzo niecodzienny. Cały kościół młodych ludzi, którzy się modlili, śpiewali. Moi uczniowie na pewno skorzystają, bo tak jak mówił ks. Tomasz, Bóg otwiera, dotyka ich serca przez Słowo Boże, wspólną modlitwę i przez to, że zobaczyli, że Kościół jest młody, że młodzi ludzie lgną do Boga, chcą i potrafią się modlić, i mam nadzieję, że to zostanie w nich na zawsze – zauważa katechetka. Zapewne ten jeden dzień nie zmieni wszystkiego od razu, ale pokazał coś ważnego: że młodzi potrafią się zatrzymać, jeśli mają ku temu przestrzeń. 400 osób w kościele to nie statystyka, to historie, decyzje i powody, dla których ktoś przyszedł. I może właśnie od takich momentów zaczynają się rzeczy, które zostają na dłużej.
