Każdy z nas ma własne doświadczenie modlitwy. Jest ona naszym spotkaniem z Bogiem. Modlitwa towarzyszy nam od dziecka i należy do istotnych elementów naszego życia. Benedykt XVI często przypominał, że modlitwa jest doświadczeniem człowieka w każdej religii i kulturze. „W człowieku jest pragnienie nieskończoności, tęsknota za wiecznością, dążenie do piękna, potrzeba światła i prawdy, które zbliżają go do Absolutu. W człowieku jest pragnienie Boga. I człowiek w jakiś sposób wie, że może się zwrócić do Boga, wie, że może się do Niego modlić” – nauczał. Przez modlitwę ofiarujemy Bogu siebie, swój czas, oddajemy się w Jego ręce. Modlitwa dla człowieka wiary jest życiem, jest jak oddech.
Szczególnym miejscem spotkania człowieka z Bogiem jest liturgia. W niej dokonuje się dialog z Bogiem, który jest zgodnością tego, co wypowiadamy, z tym, co mamy w sercu. Święty Benedykt, pisząc w swojej Regule o modlitwie psalmami, zalecał mnichom: mens concordet voci – aby serce było w zgodzie z tym, co głoszą usta. Według św. Benedykta, całe życie w klasztorze jest służbą Bożą, liturgią. W ten sposób modlitwa staje się życiem, które jest ciągłym stawaniem przed Bogiem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Modlitwa jest zatem przebywaniem w Bożej obecności, praktykowaniem Bożej obecności. „Praktyka najświętsza, najpowszechniejsza i najbardziej potrzebna w życiu duchowym to obecność Boga” – napisał br. Wawrzyniec od Zmartwychwstania, karmelita bosy, w swoim dziele O praktykowaniu Bożej obecności, książce bliskiej duchowo Leonowi XIV. Relacja z Bogiem, nasza więź z Nim rzuca światło na wszystkie nasze relacje. Leon XIV w przemówieniu do osób życia konsekrowanego przypomniał, że są one „zakorzenione w modlitwie i gotowe spalać się w miłości”.
Życie jest także ciągłym ofiarowywaniem siebie drugiemu człowiekowi. Święty Jan Paweł II w swoich notatkach duchowych zauważył, że życie powinno stawać się Mszą św. A przecież Eucharystia to szczyt modlitwy. Dlatego warto przypomnieć to, czego nauczali Ojcowie Kościoła i mistrzowie życia duchowego, mianowicie, że ołtarzem Boga jest nasze serce (altare Dei est cor nostrum). „Uczyń swe serce ołtarzem” – zachęcał św. Piotr Chryzolog. Bardzo mocno poruszył ten temat papież Leon XIV: „Pan przygotował dla nas miejsce, w którym możemy odnaleźć się i poczuć się Jego przyjaciółmi. Tym miejscem jest, w gruncie rzeczy, nasze serce (...). Eucharystia nie jest sprawowana jedynie na ołtarzu, ale także w codziennym życiu, gdzie wszystko można przeżyć jako ofiarę i dziękczynienie”.
Człowiek, żeby mógł żyć, potrzebuje pokarmu i oddechu. Dla wierzącego modlitwa jest pokarmem duchowym i oddechem. Święty Grzegorz z Nazjanzu nauczał, że „ trzeba wspominać Boga częściej, niż się oddycha”. Święty Karol de Foucauld natomiast wyznał: „Jestem szczęśliwy, szczęśliwy, że mogę przebywać u stóp Najświętszego Sakramentu o każdej godzinie”.
