Od ponad pół wieku nie jest on jedynie gospodarzem przeglądu teatralnego, ale miejscem, w którym polska wieś – jej pamięć, rytuały, język i duchowość – nie zostaje zamknięta w archiwum, lecz wciąż na nowo się wydarza.
W Tarnogrodzkim Ośrodku Kultury odbył się już po raz 51. Międzywojewódzki Sejmik Wiejskich Zespołów Teatralnych. Wydarzenie, które z pozoru mogłoby uchodzić za jeden z wielu festiwali folkloru, w rzeczywistości jest czymś znacznie większym: żywą kroniką wspólnoty, która w teatrze odnajduje sposób opowiadania o sobie samej. Jak podkreślał burmistrz Tarnogrodu Paweł Dec, „to nie tylko jest sama sztuka, ale to jest nasze dziedzictwo i tradycja”, a jego słowa wybrzmiewają tu nie jak urzędowa deklaracja, lecz jak opis rzeczywistości, którą można dotknąć.
W tegorocznej edycji szczególny wymiar miało wydarzenie symboliczne – dwutysięczny spektakl w historii sejmiku. Liczba imponująca, ale jeszcze bardziej poruszająca, gdy uświadomimy sobie, że każdy z tych spektakli był czyjąś historią, czyjąś pamięcią, czyimś głosem. Tarnogród od 1975 roku pozostaje miejscem, gdzie teatr nie jest dekoracją rzeczywistości, lecz jej przedłużeniem. Nieprzypadkowo mówi się tu o „sztafecie pokoleń”. Bo rzeczywiście – jak zauważał Paweł Dec – „starsze pokolenie tę pałeczkę kultury ludowej przekazuje młodym”. Widzimy to nie tylko na scenie, ale i na widowni, gdzie dzieci i młodzież stają się świadkami opowieści, które nie są rekonstrukcją przeszłości, lecz jej współczesnym trwaniem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
