Andrzej Tarwid: Zakończył się jubileusz 100-lecia Prowincji Warszawskiej. Jak Siostra go podsumowuje?
To był czas łaski i wyjątkowa okazja, by podziękować Bogu i spojrzeć na drogę, którą nas prowadził. Wracałyśmy do początków, do Matki Założycielki, do sióstr, które tworzyły nasze domy, szkoły i dzieła. Był to także czas rozeznawania. Pytałyśmy, gdzie dziś najbardziej potrzeba naszej służby.
I jaka jest odpowiedź?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Odpowiedź prowadzi nas na nowo ku rodzinom, młodym, osobom starszym, samotnym i szukającym duchowego umocnienia.
Natomiast, wracając jeszcze do jubileuszu, to jego ważnym znakiem była decyzja o rozbudowie domu w Żdżarach, które nazywamy Sercem Nazaretu. To miejsce niedaleko Warszawy, związane z pamięcią o bł. Franciszce Siedliskiej, ma służyć kolejnym pokoleniom.
Co w stuletniej historii Prowincji przemawia dziś do Siostry najmocniej?
Najmocniej przemawia wierność. Siostry przed nami przechodziły przez wojnę, męczeństwo w Nowogródku, utratę domów, naciski i ograniczenia czasów komunistycznych. Często nie mogły działać tak szeroko, ale pozostawały na swoim miejscu. Uczyły, wychowywały, pomagały rodzinom, były blisko chorych, dzieci, młodzieży i opuszczonych. Ich świadectwo było proste, zwyczajne i mocne. Z takiej cichej wytrwałości wyrosła nasza Prowincja.
Reklama
Czy jubileusz bardziej skierował Siostrę ku historii, czy ku przyszłości?
Historia pomaga zobaczyć przyszłość wyraźniej. Patrząc na korzenie, rozumiemy, skąd wyrastamy i komu zawdzięczamy dzisiejsze możliwości. Pamięć nie zatrzymuje nas w miejscu. Ona daje mądrość.
Dziś widzimy nowe zadania. Rodziny bywają przeciążone. Młodzi żyją w pośpiechu, presji i sprzecznych komunikatach. Osoby samotne czekają na zauważenie. Wielu ludzi tęskni za przestrzenią, gdzie można odpocząć i odzyskać pokój. Charyzmat Nazaretu prowadzi nas tam, gdzie człowiek potrzebuje bliskości Boga i drugiego człowieka.
Dziś wyzwaniem są laicyzacja, osłabienie więzi i samotność. Jak Siostra patrzy na ten czas?
Rzeczywiście, dzisiaj zmagamy się z obojętnością religijną, kruchością relacji, zmęczeniem rodzin i samotnością starszych. Jednocześnie dobrze wiemy, że każde pokolenie ma swoje próby, dlatego nie chcemy patrzeć na współczesność z lękiem.
Siostry przed nami potrafiły odpowiedzieć na dramaty swoich czasów, my też mamy odpowiedzieć na nasze. Potrzeba wiary, cierpliwości i gotowości do służby. Naszą drogą jest wychowanie, towarzyszenie i tworzenie miejsc, w których człowiek nie czuje się porzucony. Osobom świeckim proponujemy życie charyzmatem Nazaretu poprzez działające przy naszych wspólnotach Stowarzyszenie Najświętszej Rodziny i Duszpasterstwo Młodzieży Nazaretańskiej.
Reklama
Jakie znaczenie mają dziś szkoły i przedszkola prowadzone przez nazaretanki?
To bardzo ważna część naszej misji. Dziecko potrzebuje wiedzy i formacji serca, sumienia i charakteru. Szkoła i przedszkole są miejscami, gdzie młody człowiek uczy się relacji, odpowiedzialności, wiary i szacunku do innych. Dzisiaj wychowawca musi umieć stawiać wymagania i słuchać. Młodzi potrzebują świadków bardziej niż pouczeń. Pracując z dzieckiem, spotykamy także jego rodziców, ich pytania, troski i nadzieje. Dlatego edukacja jest dla nas służbą całemu domowi.
Zakończenie jubileuszu odbyło się 25 kwietnia podczas pielgrzymki z Roszkowej Woli do Żdżar. Co ten dzień znaczył dla wspólnoty?
Był to dzień dziękczynienia. Co roku idziemy tą drogą z wdzięcznością za beatyfikację bł. Franciszki Siedliskiej. Tym razem dołączyło do tego zakończenie obchodów jubileuszowych. Rozpoczęłyśmy Eucharystią. Potem była 9-kilometrowa trasa z modlitwą i śpiewem. Pielgrzymi uczcili relikwie Matki Założycielki. Był wspólny posiłek i czas na bycie razem. Ten dzień pokazał, że duchowość Nazaretu gromadzi siostry, rodziny, młodych, starszych, mieszkańców okolicy i przyjaciół Zgromadzenia.
Na zakończenia jubileuszu Prowincji posadzono wierzbę. Dlaczego ten gest był tak ważny?
Reklama
Chciałyśmy zostawić znak dla przyszłych pokoleń. Sadzonka pochodzi z drzewa z miejsca dawnego domu Siedliskich. Posadziłyśmy ją obok rozbudowywanego domu. Drzewo żyje dzięki korzeniom. Podobnie jest ze wspólnotą. Nasza Prowincja wzrastała przez wiarę, pracę i wytrwałość. Wierzba ma przypominać, że przyszłość trzeba budować pamiętając o początku.
Z jubileuszem wiąże się rozbudowa domu rekolekcyjnego w Żdżarach, nazywanego Sercem Nazaretu. Jaka wizja stoi za tym dziełem?
Chcemy, aby było to miejsce gościnne i dostępne. Żdżary leżą około 80 km od Warszawy. Są blisko stolicy i dają dystans od codziennego hałasu. Ten dom ma służyć rodzinom, dzieciom, młodzieży, seniorom, samotnym, grupom rekolekcyjnym i szukającym odpoczynku. Potrzeba przestrzeni spotkania, rozmowy, skupienia i nabrania sił. Wiele osób nosi dziś w sobie zmęczenie, niepokój albo poczucie opuszczenia. Pragniemy, aby poczuły się przyjęte.
Podczas pielgrzymki Fundacja Nazaretańska zbierała datki na rozbudowę. Darczyńcy otrzymywali naklejki „Buduję Serce Nazaretu”. Co Siostra zobaczyła w tym znaku?
Zobaczyłam ludzi, którzy czują się odpowiedzialni za to miejsce. Ktoś ofiarował dar, ktoś modlitwę, ktoś pomoc organizacyjną, ktoś dobre słowo. Każdy gest staje się częścią większego dobra. Nasze domy od początku powstawały dzięki siostrom i ludziom świeckim. Pomagali mieszkańcy, przyjaciele, rodziny. Teraz również nie budujemy same. Budujemy razem. Rodzina Nazaretu. I wierzę, że kiedyś ktoś właśnie tam odzyska spokój, odwagę albo nadzieję. Może to będą dzieci lub wnuki darczyńców. Budujemy dla siebie i dla naszych następców.
Z jaką myślą Prowincja Warszawska wchodzi w drugie stulecie?
Bez strachu w przyszłość.
Z wdzięcznością za korzenie i z ufnością, że Bóg dalej nas prowadzi. Chcemy służyć rodzinom, wychowywać młode pokolenie, być blisko starszych, samotnych i wszystkich, którzy potrzebują wsparcia. Prosimy o modlitwę za nasze wspólnoty, szkoły i dzieła. Zapraszamy do współodpowiedzialności. Można pomagać modlitwą, obecnością, życzliwością i wsparciem. Misja trwa. Chcemy nieść ją dalej z nadzieją i sercem otwartym na tych, których Bóg stawia na naszej drodze.
