Reklama

Niedziela w Warszawie

Bez strachu w przyszłość

O jubileuszu 100-lecia Prowincji, dziedzictwie sióstr, wychowaniu, samotności, rodzinach i przyszłości z s. Wiesławą Hyzińską rozmawia Andrzej Tarwid.

Niedziela warszawska 19/2026, str. I

[ TEMATY ]

Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek

Archiwum CSFN

S. Wiesława Hyzińska od Woli Bożej

S. Wiesława Hyzińska od Woli Bożej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Andrzej Tarwid: Zakończył się jubileusz 100-lecia Prowincji Warszawskiej. Jak Siostra go podsumowuje?

To był czas łaski i wyjątkowa okazja, by podziękować Bogu i spojrzeć na drogę, którą nas prowadził. Wracałyśmy do początków, do Matki Założycielki, do sióstr, które tworzyły nasze domy, szkoły i dzieła. Był to także czas rozeznawania. Pytałyśmy, gdzie dziś najbardziej potrzeba naszej służby.

I jaka jest odpowiedź?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Odpowiedź prowadzi nas na nowo ku rodzinom, młodym, osobom starszym, samotnym i szukającym duchowego umocnienia.

Natomiast, wracając jeszcze do jubileuszu, to jego ważnym znakiem była decyzja o rozbudowie domu w Żdżarach, które nazywamy Sercem Nazaretu. To miejsce niedaleko Warszawy, związane z pamięcią o bł. Franciszce Siedliskiej, ma służyć kolejnym pokoleniom.

Co w stuletniej historii Prowincji przemawia dziś do Siostry najmocniej?

Najmocniej przemawia wierność. Siostry przed nami przechodziły przez wojnę, męczeństwo w Nowogródku, utratę domów, naciski i ograniczenia czasów komunistycznych. Często nie mogły działać tak szeroko, ale pozostawały na swoim miejscu. Uczyły, wychowywały, pomagały rodzinom, były blisko chorych, dzieci, młodzieży i opuszczonych. Ich świadectwo było proste, zwyczajne i mocne. Z takiej cichej wytrwałości wyrosła nasza Prowincja.

Reklama

Czy jubileusz bardziej skierował Siostrę ku historii, czy ku przyszłości?

Historia pomaga zobaczyć przyszłość wyraźniej. Patrząc na korzenie, rozumiemy, skąd wyrastamy i komu zawdzięczamy dzisiejsze możliwości. Pamięć nie zatrzymuje nas w miejscu. Ona daje mądrość.

Dziś widzimy nowe zadania. Rodziny bywają przeciążone. Młodzi żyją w pośpiechu, presji i sprzecznych komunikatach. Osoby samotne czekają na zauważenie. Wielu ludzi tęskni za przestrzenią, gdzie można odpocząć i odzyskać pokój. Charyzmat Nazaretu prowadzi nas tam, gdzie człowiek potrzebuje bliskości Boga i drugiego człowieka.

Dziś wyzwaniem są laicyzacja, osłabienie więzi i samotność. Jak Siostra patrzy na ten czas?

Rzeczywiście, dzisiaj zmagamy się z obojętnością religijną, kruchością relacji, zmęczeniem rodzin i samotnością starszych. Jednocześnie dobrze wiemy, że każde pokolenie ma swoje próby, dlatego nie chcemy patrzeć na współczesność z lękiem.

Siostry przed nami potrafiły odpowiedzieć na dramaty swoich czasów, my też mamy odpowiedzieć na nasze. Potrzeba wiary, cierpliwości i gotowości do służby. Naszą drogą jest wychowanie, towarzyszenie i tworzenie miejsc, w których człowiek nie czuje się porzucony. Osobom świeckim proponujemy życie charyzmatem Nazaretu poprzez działające przy naszych wspólnotach Stowarzyszenie Najświętszej Rodziny i Duszpasterstwo Młodzieży Nazaretańskiej.

Reklama

Jakie znaczenie mają dziś szkoły i przedszkola prowadzone przez nazaretanki?

To bardzo ważna część naszej misji. Dziecko potrzebuje wiedzy i formacji serca, sumienia i charakteru. Szkoła i przedszkole są miejscami, gdzie młody człowiek uczy się relacji, odpowiedzialności, wiary i szacunku do innych. Dzisiaj wychowawca musi umieć stawiać wymagania i słuchać. Młodzi potrzebują świadków bardziej niż pouczeń. Pracując z dzieckiem, spotykamy także jego rodziców, ich pytania, troski i nadzieje. Dlatego edukacja jest dla nas służbą całemu domowi.

Zakończenie jubileuszu odbyło się 25 kwietnia podczas pielgrzymki z Roszkowej Woli do Żdżar. Co ten dzień znaczył dla wspólnoty?

Był to dzień dziękczynienia. Co roku idziemy tą drogą z wdzięcznością za beatyfikację bł. Franciszki Siedliskiej. Tym razem dołączyło do tego zakończenie obchodów jubileuszowych. Rozpoczęłyśmy Eucharystią. Potem była 9-kilometrowa trasa z modlitwą i śpiewem. Pielgrzymi uczcili relikwie Matki Założycielki. Był wspólny posiłek i czas na bycie razem. Ten dzień pokazał, że duchowość Nazaretu gromadzi siostry, rodziny, młodych, starszych, mieszkańców okolicy i przyjaciół Zgromadzenia.

Na zakończenia jubileuszu Prowincji posadzono wierzbę. Dlaczego ten gest był tak ważny?

Reklama

Chciałyśmy zostawić znak dla przyszłych pokoleń. Sadzonka pochodzi z drzewa z miejsca dawnego domu Siedliskich. Posadziłyśmy ją obok rozbudowywanego domu. Drzewo żyje dzięki korzeniom. Podobnie jest ze wspólnotą. Nasza Prowincja wzrastała przez wiarę, pracę i wytrwałość. Wierzba ma przypominać, że przyszłość trzeba budować pamiętając o początku.

Z jubileuszem wiąże się rozbudowa domu rekolekcyjnego w Żdżarach, nazywanego Sercem Nazaretu. Jaka wizja stoi za tym dziełem?

Chcemy, aby było to miejsce gościnne i dostępne. Żdżary leżą około 80 km od Warszawy. Są blisko stolicy i dają dystans od codziennego hałasu. Ten dom ma służyć rodzinom, dzieciom, młodzieży, seniorom, samotnym, grupom rekolekcyjnym i szukającym odpoczynku. Potrzeba przestrzeni spotkania, rozmowy, skupienia i nabrania sił. Wiele osób nosi dziś w sobie zmęczenie, niepokój albo poczucie opuszczenia. Pragniemy, aby poczuły się przyjęte.

Podczas pielgrzymki Fundacja Nazaretańska zbierała datki na rozbudowę. Darczyńcy otrzymywali naklejki „Buduję Serce Nazaretu”. Co Siostra zobaczyła w tym znaku?

Zobaczyłam ludzi, którzy czują się odpowiedzialni za to miejsce. Ktoś ofiarował dar, ktoś modlitwę, ktoś pomoc organizacyjną, ktoś dobre słowo. Każdy gest staje się częścią większego dobra. Nasze domy od początku powstawały dzięki siostrom i ludziom świeckim. Pomagali mieszkańcy, przyjaciele, rodziny. Teraz również nie budujemy same. Budujemy razem. Rodzina Nazaretu. I wierzę, że kiedyś ktoś właśnie tam odzyska spokój, odwagę albo nadzieję. Może to będą dzieci lub wnuki darczyńców. Budujemy dla siebie i dla naszych następców.

Z jaką myślą Prowincja Warszawska wchodzi w drugie stulecie?

Bez strachu w przyszłość.

Z wdzięcznością za korzenie i z ufnością, że Bóg dalej nas prowadzi. Chcemy służyć rodzinom, wychowywać młode pokolenie, być blisko starszych, samotnych i wszystkich, którzy potrzebują wsparcia. Prosimy o modlitwę za nasze wspólnoty, szkoły i dzieła. Zapraszamy do współodpowiedzialności. Można pomagać modlitwą, obecnością, życzliwością i wsparciem. Misja trwa. Chcemy nieść ją dalej z nadzieją i sercem otwartym na tych, których Bóg stawia na naszej drodze.

2026-05-05 14:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szpital Powstańczy u Sióstr Nazaretanek. Nieznane fakty Powstania Warszawskiego

[ TEMATY ]

Warszawa

Powstanie Warszawskie

nazaretanki

80. rocznica

Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek

Archiwum Zgromadzenia Sióstr Nazaretanek

Każdy warszawiak zna datę powstania warszawskiego, godzinę W, groby powstańców czy widoczne dziury po kulach na murach stolicy. Niewielu jednak wie, że jest miejsce, w którym można zobaczyć prawdziwą krew naszych bohaterów. Tym miejscem jest kaplica przy warszawskiej szkole sióstr Nazaretanek.

Od wielu lat, nie tylko historycy analizują ten niepodległościowy zryw, który na stałe pozostanie dumą miasta i narodu. 1 sierpnia 1944 roku głownie młodzi ludzie stawili czoła nierównym siłom wroga, rozpoczynając walkę podczas akcji Burza. Kilkadziesiąt dni wolności okupiona olbrzymią liczbą ofiar na stałe pozostanie w naszych sercach. Współcześni, jak co roku w różny sposób chcą pokazać swoją wdzięczność i podziw bohaterom tamtych czasów. Na stale w kalendarzu każdego warszawiaka można znaleźć takie wydarzenia jak bieg postania warszawskiego, uczczenie minutą ciszy godziny W o 17.00, wizytę na warszawskich Powązkach czy na Kopcu Powstańczym.
CZYTAJ DALEJ

Dobra Marta i dobra Maria mieszkają w jednym domu Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska

Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Papież: niech każdy ochrzczony dba o spójność wiary i uczynków

2026-10-07 10:33

[ TEMATY ]

audiencja

Leon XIV

Vatican Media

W katechezie, poświęconej misji Kościoła we współczesnym świecie, Leon XIV mówił o tym, że wspólnota wierzących nie żyje ponad światem, ani obok niego, ale jest jego częścią, ukazując w niej Boga. Podkreślał, że fundamentem wypełniania tej misji jest spójność wiary i uczynków każdego ochrzczonego i przestrzegał przed „uatrakcyjnianiem” chrześcijaństwa przez „rozwadnianie treści i łagodzenie wymagań”.

Katechezę podczas audiencji generalnej 7 października Papież poświęcił omówieniu czwartego rozdziału 1. Części konstytucji soborowej Gaudium et spes, mówiącego o zadaniach Kościoła we współczesnym świecie. Przypomniał, że Kościół nie znajduje się „ponad” światem, ani „obok” niego, ale „jest światem już pojednanym z Bogiem” i znakiem Bożego Wcielenia „aby ukazywać Jego zamysł uczynienia nas wszystkich swoimi dziećmi w jednej wielkiej rodzinie ludzkiej”. Dzieje się to na przestrzeni dziejów narodów i kultur, z którymi splecione jest życie Kościoła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję