Reklama

Kościół

Komunia św. i... co dalej?

Jak nie zmarnować w rodzinie duchowych owoców Pierwszej Komunii św.? Na ile może w tym pomóc parafia? O odpowiedź na te nurtujące wielu pytania poprosiliśmy praktyków – rodziców i duszpasterza.

Niedziela Ogólnopolska 20/2026, str. 10-11

[ TEMATY ]

I Komunia św.

Karol Porwich/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pierwsza Komunia św. to kolejny – po chrzcie św. – przystanek na drodze chrześcijańskiego wtajemniczenia. Wielomiesięczny czas przygotowań do przyjęcia sakramentu nie dotyczy tylko jednego z domowników, ale angażuje wszystkich. Jest to jedyna w swoim rodzaju okazja do tego, aby odświeżyć prawdy wiary, rozpoznać ich aktualność i wpleść je w codzienne życie rodziny. W tym roku do Pierwszej Komunii św. przygotowuje się moja młodsza córka. Traktuję ten czas jako wyjątkowe, rozłożone na wiele miesięcy, rekolekcje w codzienności.

Naszym zadaniem jako rodziców jest towarzyszyć dzieciom na drodze wiary, i to nie tylko przy okazji spotkań komunijnych. Taka perspektywa była mi zawsze bardzo bliska i polecam ją każdemu rodzicowi: być tłumaczem i przewodnikiem, pokazywać osobiste doświadczenie i umożliwiać dziecku zbliżenie z sacrum na miarę jego dziecięcych możliwości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Symbolicznym tego wyrazem był dla mnie zawsze moment Komunii św. Bardzo wcześnie nauczyłam swoje dzieci wierszyka Przyjdź, mój Jezu, przyjdź, Kochanie..., który poznałam jako 8-latka i który zawsze odmawiamy. Potem razem podchodzimy do ołtarza i wspólnie, znów z pomocą wierszyka oraz własnymi słowami, odprawiamy dziękczynienie. Mam przekonanie, że to rodzi w dziecku więź z Panem Jezusem, toruje ścieżkę dostępu do Niego, rodzi tęsknotę, która zostaje wspaniale zaspokojona w dniu Pierwszej Komunii św.

Reklama

To ważny – ale by tak rzec: niedzielny – symbol. Jak natomiast przybliżać dziecku Boga na co dzień? Realną szansę, aby opowiadać o swoich „patentach”, miałam przed 3 laty, kiedy to do Pierwszej Komunii św. przygotowywała się moja starsza córka. Z inicjatywy i wedle pomysłu ks. prał. Leszka Slipka, ówczesnego proboszcza Parafii św. Andrzeja Apostoła w Warszawie, uczestniczyliśmy w rocznym, autorskim cyklu spotkań komunijnych, który miałam honor współtworzyć.

Program był wielowarstwowy: w tym samym czasie, ale w oddzielnych salach swoją formację odbywali rodzice i dzieci. W swobodnej atmosferze, przy kawie i cieście, w gronie dorosłych, których połączyło wspólne doświadczenie, otrzymywaliśmy najpierw fundament teologiczny. Tematami kolejnych nauk były chrześcijańskie kamienie milowe: Biblia, modlitwa, Msza św., zmarli i święci, rok liturgiczny, spowiedź...

Każdy z tych tematów wzbogacałam następnie perspektywą rodzica – konkretnymi podpowiedziami, jak można na co dzień, podczas zwykłych rozmów i czynności, przybliżać dziecku świat wiary. Te dobre praktyki czerpałam z własnego doświadczenia. Wiele z nich – jak kreślenie znaku krzyża na bochenku chleba przed pokrojeniem czy słowa: „z Bogiem”, wypowiadane przed wyjściem z domu – wyniosłam jeszcze z lat dziecinnych. Inne wypracowałam już we własnej rodzinie – jak choćby poranny pacierz z dziećmi odmawiany zawsze na konkretnym odcinku drogi do szkoły (czyli na naszej „aniołowej alei”) albo opowieści biblijne osadzane w prawdziwym kontekście (jak się kiedyś ubierano, co to jest drachma, jak pachnie mirra, jak małe jest ziarenko gorczycy... w słoiku ogórków).

Reklama

Kulminacyjnym momentem przygotowań komunijnych był moment pierwszej spowiedzi, przygotowany w całości przez nas: rachunek sumienia w formie bliskiej dzieciom, uroczysta atmosfera sakramentu, a na koniec – uczta pełna słodkości i autentyczna radość z tego, co się właśnie wydarzyło. Znów – żeby ukazać spowiedź jako coś, co przynosi pokój i słodycz, zadbać o dobre, trwałe, budujące doświadczenie.

Okres przygotowań prędzej czy później się kończy, ale nie musi to oznaczać kresu rodzinnej przygody wiary. Pierwsze piątki, wspólne spowiedzi i Komunie św., coraz poważniejsze rozmowy, ale także – na poziomie parafii – chociażby wyprawy śladami świętych, które co jakiś czas organizujemy, wyposażeni w paszport pielgrzyma stworzony przez jedną z mam w mojej obecnej parafii.

Naturalną kontynuacją spotkań komunijnych stały się też warsztaty plastyczne. Przed Bożym Narodzeniem malujemy gipsowe figurki Dzieciątka i zdobimy pierniki, robimy stroiki na Wszystkich Świętych i palmy wielkanocne. W Tygodniu Biblijnym zbudowaliśmy i wypełniliśmy zwierzątkami „arkę Noego”. Na październik przygotowaliśmy ogromny różaniec z paciorkami-lampkami, które dzieci zapalają kolejno w czasie nabożeństwa. Wreszcie – napisaliśmy dla naszych dzieci autorski program Rorat inspirowany owocami Ducha Świętego.

Po Pierwszej Komunii św. stanowczo nie warto wypisywać się ze wspólnoty. Przeciwnie: niech to będzie szansa na coś pięknego i trwałego, a dla naszych dzieci – najlepszy fundament na przyszłość. Niech odtąd mają poczucie, że nigdy nie będą same.

2026-05-12 14:51

Oceń: +7 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sam na sam z Jezusem

Niedziela toruńska 21/2020, str. II

[ TEMATY ]

I Komunia św.

Archiwum rodziny Wojciechowskich

Dla Nikodema przyjęcie Pana Jezusa było wielkim duchowym przeżyciem

Dla Nikodema przyjęcie Pana Jezusa było wielkim duchowym przeżyciem

Oprawy przyjęć komunijnych przypominają często wesela. Zdaje się to być ważniejsze od istoty samego sakramentu. Tymczasem najważniejsze jest przyjęcie Jezusa,reszta to tylko dodatek.

Myśląc o wiosennych miesiącach, maju i czerwcu, przychodzą mi do głowy nabożeństwa, które odprawiane są przy pięknie przystrojonych figurach i krzyżach, stojących przy drogach. Jest to też okres, kiedy kwitną bzy, bujnie rozwijają się na drzewach pąki, rzepak upaja nas swoim zapachem. W Kościele ten czas po Wielkanocy kojarzy nam się z uroczystościami przyjęcia I Komunii św., kiedy to dzieci całymi grupami lub z rodzicami pędzą ubrane w szatki na Eucharystię, by przyjąć Pana Jezusa do swego serca.
CZYTAJ DALEJ

Kościół ma nauczycieli, którzy karmią skarbem słowa

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska/Niedziela

Jeremiasz schodzi do domu garncarza. Objawienie przychodzi przez pracę rąk. Garncarz lepi naczynie z gliny; naczynie psuje mu się w dłoniach. Rzemieślnik zachowuje materiał: ugniata go na nowo i lepi od początku. Obraz wydaje się pospolity, a jest niezwykle głęboki. Bóg objawia przez niego swoje prawo do Izraela: lud jest jak glina w ręku garncarza.
CZYTAJ DALEJ

Do kin wchodzi film: „Młody Waszyngton”

2026-07-30 20:07

[ TEMATY ]

kino

Materiał prasowy

„Młody Waszyngton” to opowieść o narodzinach przywódcy, ale przede wszystkim o człowieku, który musiał odnaleźć własną drogę. To oparta na prawdziwych wydarzeniach historia młodego człowieka, który dopiero odkrywa własne przeznaczenie.

Jak podkreśla reżyser Jon Erwin: „Historia młodości Waszyngtona od dawna czekała, by ją opowiedzieć. Próby, którym musiał stawić czoła, ukształtowały człowieka, który później poprowadził swój naród, a mimo to ten rozdział jego życia wciąż pozostaje mało znany. Możliwość przeniesienia tej poruszającej historii na ekran z udziałem tak znakomitej obsady to spełnienie marzeń.”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję