Z Jasnej Góry widać więcej – także lęki, pęknięcia i zagubienie współczesnego człowieka. Arcybiskup Wacław Depo zamienia je w medytację o nadziei, modlitwę i ojcowską odpowiedzialność.
Żyjemy w czasach niepokojów, obaw, rozterek, trosk doczesności powodowanych krzykliwymi newsami z serwisów informacyjnych. Jak się odnaleźć w takim świecie? Jak nie zgubić perspektywy? Jak się kierować w stronę Prawdy? Z pomocą przychodzi abp Wacław Depo, który w swojej najnowszej książce Apelowe „głosów zbieranie” 2025, wydanej nakładem wydawnictwa Sióstr Loretanek, w krótkich, ale mocnych zdaniach prowadzi czytelnika od Jasnej Góry ku nadziei, prawdzie i Chrystusowi obecnemu w naszej codzienności.
Arcybiskup Depo przyzwyczaił nas do tego, że mówi prawdę do granic ojcowskiej odpowiedzialności. Taka jest też ta książka – odważna i skłaniająca do refleksji nad sobą, naszą relacją z Bogiem i ze światem. Apelowe „głosów zbieranie” 2025 wyrasta z rytmu Apelu Jasnogórskiego, ale nie zatrzymuje się wyłącznie w przestrzeni pobożności. Autor uważnie wsłuchuje się w puls świata. Pisze o chaosie pojęć, o słowach tracących znaczenie, o kulturze, która coraz częściej próbuje żyć tak, jakby Boga można było usunąć z ludzkiego doświadczenia bez konsekwencji. Nie moralizuje jednak w sposób tani i publicystycznie agresywny. Raczej stawia diagnozę. Momentami surową – bolesną. Zawsze jednak zakorzenioną w przekonaniu, że chrześcijaństwo nie jest dekoracją życia, ale jest jego fundamentem.
W epoce rozproszenia i duchowej prowizorki Apelowe „głosów zbieranie” 2025 brzmi jak spokojny, ale bardzo wyraźny dzwon. Nie zagłusza świata. Przypomina jedynie, że ponad jego chaosem wciąż istnieje głos, którego nie można utracić.
Lekcjonarz daje dziś sam hymn o kenozie, który towarzyszy nam w tym roku po raz trzeci (por. glosy na 14 IX i 27 IX). Ciągła lektura Filipian osadza go we właściwym miejscu, jako argument w sprawie zgody we wspólnocie. „To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie”. Touto phroneite, tak myślcie, taki miejcie zmysł. Hymn jest normą myślenia podaną wspólnocie, w której Ewodia i Syntycha nie mogą się pogodzić (por. Flp 4,2). „On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi”. Droga w dół ma u Pawła stopnie. Postać Boża, postać sługi, podobieństwo ludzi, posłuszeństwo, śmierć, śmierć krzyżowa. Każdy stopień jest wybrany, żaden wymuszony. Kenoza jest wolnością miłości. Czytany we wtorek zwykłego tygodnia, bez święta i bez purpury, hymn odzyskuje swój pierwotny kontekst. Jest przepisem na zwykłe dni wspólnoty, w której ktoś musi pierwszy ustąpić, pierwszy przeprosić, pierwszy umyć naczynia. „Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię”. Dio kai, dlatego. Między uniżeniem a wywyższeniem jest związek przyczynowy. Taka jest logika Boga, potwierdzona przysięgą Izajasza, którą hymn cytuje. Przede Mną się zegnie wszelkie kolano (Iz 45,23). Zgięte kolana nieba, ziemi i podziemia oraz wyznanie każdego języka: Kyrios Iēsous Christos, Jezus Chrystus jest Panem. To najkrótsze credo Kościoła. Kto je wyznaje, przyjmuje i drogę, która do niego prowadzi. Nie ma niedzielnego „Panem” bez powszedniego „ogołocił samego siebie”.
- Nie brakuje takich grobów na polskiej ziemi, które kryją w sobie prochy ludzi dla narodu opatrznościowych, takich, których pamięć pomaga nam być sobą, pomaga pozostać Polakami – mówił podczas Apelu 2 listopada przeor o. Grzegorz Prus w 70. rocznicę pielgrzymki Prymasa Stefana Wyszyńskiego na Jasną Górę po uwolnieniu z więzienia. Prymas Tysiąclecia przebywał w częstochowskim sanktuarium z dziękczynną modlitwą 2-3 listopada 1956 r. po trzyletnim internowaniu przez władze komunistyczne.
- Kard. Stefan Wyszyński był tym, który pobudzał do wielkiej troski i odpowiedzialności za ojczyznę, do miłości, do wielkich czynów dla dobra kraju, dla ojczystej ziemi – powiedział jasnogórski przeor i przywołał słowa Prymasa skierowane do wiernych po Mszy św. sprawowanej w Bazylice 2 listopada 70 lat temu. Wówczas kard. Wyszyński w swoim przemówieniu mówił o budowaniu życia społecznego na prawdziwych fundamentach. - Trzeba poznać człowieka i trzeba być wobec niego sprawiedliwym. Katastrofa grzechu pierworodnego nie pozbawiła go miłości. Zapewne była to katastrofa, bo my na sobie dobrze czujemy, że chociaż pragniemy prawdy, często brodzimy w kłamstwie. Chociaż szukamy wolności, tak często jesteśmy niewolnikami, zwłaszcza samych siebie. A gdy pragniemy sprawiedliwości, umiemy być niesprawiedliwi i wbrew pragnieniu miłowania nienawidzimy - wybrzmiały słowa bł. kard. Wyszyńskiego. I dalej o. Prus cytował słowa Prymasa:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.