Reklama

Kościół

Dzieciaki i ich zakonnice

W dobie powszechnej samotności młodzieży rola świetlicy, także tej socjoterapeutycznej jest nie do przecenienia.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzwonię domofonem w szarej bramie dużej kamienicy w centrum Poznania. W słuchawce wesoły głos. Wchodzę przez wielką bramę do dużego prześwitu. Wysoki parter, drewniane drzwi. Pukam, wpuszczają mnie do środka. Od razu wiadomo, że przebywa tu sporo dzieci – kurtki, buty, rysunki. Zajęta wychowawczyni wita mnie w drzwiach i szybko wraca do sali. Mówi mi tylko w pośpiechu, że s. Marię znajdę w kuchni.

Poznajcie s. Marię, urszulankę

Przechodzę przez duży wysoki pokój, gdzie kilka młodych dziewczyn główkuje z wychowawcą nad grą planszową. Witam się z nimi i idę dalej. Tutaj nie ma korytarzy, przechodzi się z pomieszczenia do pomieszczenia, jak to w starym budownictwie. W ten sposób trafiam do kuchni, gdzie kierowniczka tego miejsca, niewysoka i uśmiechnięta siostra w szarym habicie, robi akurat kisiel – szybką przekąskę dla tych, którzy nie wytrzymają do obiadu. Odwraca się i wita mnie serdecznie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Siostrę Marię znam już od kilku lat i wiem, że sporo wie o człowieku już po pierwszym kontakcie wzrokowym. Nie ocenia, ale od razu wie, czy cierpi, czy już poukładał swoje wewnętrzne problemy.

Reklama

To nie przypadek, że to s. Maria prowadzi świetlicę socjoterapeutyczną. Tutaj potrzebne są ogromna wiedza, doświadczenie i przede wszystkim miłość do ludzi, w skrócie: pedagogia uśmiechu. Troska o dzieci i młodzież połączona z wychowaniem stanowią spuściznę św. Urszuli Ledóchowskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego. Nazwa świetlicy jest rozszerzona: „Świetlica Socjoterapeutyczna Oratorium Metanoia” dla starszej grupy wiekowej i „Świetlica Socjoterapeutyczna Oratorium Tęcza” dla młodszych. W tych dwóch miejscach 45 dzieci spędza popołudnia, uczestnicząc w zajęciach, odrabiając lekcje, biorąc udział w socjoterapii indywidualnej i grupowej, modląc się. Tutaj nie są sami, mają do swojej dyspozycji zespół mądrych i życzliwych im dorosłych – wychowawców, socjoterapeutów, logopedę i psychologa. Nie są skazani na uzależnienie od ekranu, samotność, niezdolność do budowania relacji i depresję.

W rodzinie, a jednak samotni

W dobie powszechnej samotności wśród młodzieży rola świetlicy jest nie do przecenienia. Młody człowiek, który potrafi spędzić popołudnie bez telefonu, aktywnie uczestniczy w różnego rodzaju zajęciach, uczy się wymagać od siebie i dba o innych, to w przyszłości decyzyjny i odpowiedzialny dorosły.

Do świetlicy trafiają dzieci, w których domach czegoś zabrakło. Siostra nikogo nie ocenia, wręcz przeciwnie. Zawsze mówi dobrze o rodzicach, docenia ich wysiłek i troskę. – Niektórzy rodzice starają się dać dzieciom więcej, niż sami otrzymali, ale mimo to potrzebują one wsparcia świetlicy, zdają sobie sprawę ze swoich ograniczeń – zauważa. Nie zmienia to faktu, że w wielu domach dzieci widzą przemoc, uzależnienie od alkoholu mamy lub taty, niekończące się konflikty rodzinne. Problemem nie zawsze są pieniądze. Świetlica wspiera też dzieci z tzw. dobrych domów, gdzie rodzice nie narzekają na brak środków do życia, ale wspólne wychowanie dziecka w atmosferze miłości i bezpieczeństwa przekroczyło ich możliwości. – Są też w naszej grupie ofiary wojny. Dzieci, których ojcowie walczą albo zginęli na froncie, a mamy dzielnie zmagają się z życiem w obcym kraju – dodaje.

Niektórzy podopieczni trafiają do placówki przez kuratora. To dla nich ostatnia szansa przed odebraniem praw rodzicielskich ich rodzicom, mówiąc wprost – świetlica to dla nich ratunek przed domem dziecka.

Reklama

Dzięki świetlicy mali dorośli przebywają w bezpiecznym środowisku. Mają zapewniony posiłek, którego niejednemu brakuje. Nie włóczą się po ulicach ze strachu przed powrotem do agresywnego taty albo pijanej mamy. Odrabiają lekcje, uczą się zwyczajnych obowiązków domowych, bawią się. Wspólnie gotują, pieką, grają w gry, wychodzą na wycieczki. Kiedy potrzeba, mają indywidualne spotkania z psychologiem lub logopedą. Nie są same ze swoimi problemami. Nie odkładają trudnych emocji na później. Tworzą grupę, która daje im siłę. Nie tylko dlatego, że mają z kim spędzać czas. Relacje są wyzwaniem, a przez to prowadzą do rozwoju.

Świetlica socjoterapeutyczna – czyli jaka?

Socjoterapia, czyli praca na emocjach i relacjach w grupie pod czujnym i czułym okiem wychowawcy lub socjoterapeuty, pozwala wychowankom uwolnić się od przyklejonych przez otoczenie łatek: „niedobry”, „niespokojny”. Dziesięcioletni Tomek uznany w szkole za nieznośne dziecko dostał w świetlicy zadanie – podać koleżankom budyń. Zaniósł, chociaż trochę się wstydził. Nie potknął się po drodze. A one nie wyśmiały go, tylko podziękowały. Od tamtego dnia zgłasza się pierwszy do obowiązków. Wcale nie jest nieznośny. Raczej odpowiedzialny i empatyczny. Potrzebował kogoś, kto go dostrzeże, zaufa, powierzy małe zadanie, a potem kolejne, coraz trudniejsze.

Reklama

– Uczymy się takiej relacji, która jest pełna szacunku do siebie nawzajem – podkreśla siostra, opisując zasady panujące w placówce. – Krąg to nasza podstawa pracy w grupie. Każdy ma swoje miejsce i to jest miejsce bez przemocy, w którym każdy ma swoje prawa i obowiązki. Czasem podopieczny ma trudne zachowania, z niczym się nie liczy. Nie dlatego, że jest złym dzieckiem, po prostu rodzice są niezdolni wychowawczo, natomiast on się zmaga, stara, współpracuje z wychowawcami. Wtedy w grupie omawiamy różne sytuacje i każdy może powiedzieć, jak się czuł potraktowany, jakich emocji doświadczył, co się nie podobało albo co było dobre. Informacja zwrotna od grupy jest bardzo pomocna, pomaga w rozwoju, uczy tego, że zachowanie jednej osoby ma wpływ na drugą, że można zranić, zdenerwować albo przeciwnie – wzmocnić, pocieszyć.

Niepewna przyszłość dzieci

Od kilku miesięcy istnieje zagrożenie: jeśli placówka nie dostosuje pomieszczeń do wymogów bezpieczeństwa przeciwpożarowego, trzeba będzie ją zamknąć. Nie wiadomo, jak dzieci sobie z tym poradzą. Dodatkowo potrzeba zapewnić dostępność dla osób z niepełnosprawnościami. Chodzi przede wszystkim o wejście i łazienkę. Koszt to 300 tys. zł. Chociaż prowadzenie świetlicy jest dofinansowane ze środków budżetowych Miasta Poznania, opłacenie remontu spoczywa na Caritas Poznańskiej.

– Zebranie tej sumy będzie możliwe tylko dzięki ludziom dobrej woli. Jednocześnie w takiej sytuacji doświadczamy życzliwości – urząd odpowiedzialny za placówkę dał nam 2 lata na wykonanie remontu. Widząc dane statystyczne związane ze zdrowiem psychicznym dzieci, przede wszystkim liczbę prób samobójczych, pracownicy nie chcą dopuścić do tego, żeby świetlica musiała zostać zamknięta – kończy s. Maria. Widać, jak bardzo zależy jej na tych dzieciach. Nie tylko na nich – na całych ich rodzinach. Chociaż ta praca nie należy do łatwych, siostra nigdy nie przyzna tego na głos. Zapytana raczej powie, ile się nauczyła od swoich wychowanków i od zespołu, ile im zawdzięcza, jak Pan Bóg się o wszystko troszczy. Jeśli dzieci zapamiętają cokolwiek z lat spędzonych w świetlicach socjoterapeutycznych Metanoia i Tęcza, to z pewnością będą to ten życzliwy, troskliwy uśmiech i przenikliwe spojrzenie.

Więcej na ten temat: caritaspoznan.pl/ swietlice-socjoterapeutyczne

2026-05-19 14:48

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jurajska przygoda

[ TEMATY ]

Caritas

Olsztyn

kolonie

Beata Pieczykura/Niedziela

Do 1 sierpnia w Olsztynie k. Częstochowy trwają kolonie organizowane przez Caritas Archidiecezji Częstochowskiej. Co w tym czasie robią dzieci? Przeczytajmy.

– Bawimy się, modlimy, pomagamy sobie nawzajem. To fajny turnus. Wszystko mi się podoba, a szczególnie zabawa, w której wcielamy się w rolę piratów i tańczymy – powiedział „Niedzieli” Antoni z Kolonii Wierzchowisko, uczestnik drugiego turnusu kolonii organizowanego przez Caritas Archidiecezji Częstochowskiej. W przyszłości chciałby być kucharzem, a już teraz specjalizuje się w ubijaniu schabowych.
CZYTAJ DALEJ

Wulgarna "Babcia Kasia" skazana za przemoc wobec działaczki prolife. Wyrok jest prawomocny

2026-10-14 15:34

[ TEMATY ]

przemoc

Katarzyna Augustynek

wulgarna

Babcia Kasia

działaczka prolife

Karol Porwich/Niedziela

Babcia Kasia, czyli Katarzyna Augustynek, została prawomocnie skazana za przemoc wobec działaczki Fundacji Życie i Rodzina. Ma zapłacić 500 złotych grzywny, zwrócić obrończyni życia 300 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu oraz uiścić 80 złotych na rzecz Skarbu Państwa jako pokrycie kosztów postępowania apelacyjnego - czytamy na stronie Fundacji Życie i Rodzina.

Wyrok zapadł w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia 31 marca br. a następnie został podtrzymany w Sądzie Okręgowym w Warszawie 9 października. Ma on związek z wydarzeniami sprzed czterech lat.
CZYTAJ DALEJ

Szef KPRP: prezydent wybrał się do TK, żeby spotkać się z obecnymi tam sędziami

2026-10-14 18:33

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

PAP

Prezydent wybrał się do Trybunału Konstytucyjnego, żeby spotkać się z sędziami obecnymi w tym czasie w Trybunale — podkreślił w środę wieczorem szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz potwierdził w środę po południu PAP, że Karol Nawrocki przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, przed którą trwa protest. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję