Metropolita przemyski rozpoczął homilię od zwrócenia uwagi na czerwoną stułę zawieszoną na krzyżu przez cały okres wielkanocny. Jak podkreślił, jest ona szczególnym elementem wystroju świątyni i symbolem męki, śmierci oraz zmartwychwstania Chrystusa, a zarazem znakiem Jego triumfu nad śmiercią i najwyższego kapłaństwa. Wyjaśniał, że stuła umieszczona na krzyżu przypomina o ofierze Chrystusa i przelanej krwi, symbolizowanej przez czerwony kolor, która przyniosła odkupienie całemu światu.
Kaznodzieja zaznaczył również, że każdy ochrzczony uczestniczy w kapłaństwie Chrystusa. Przypomniał, że Jezus Chrystus jest jedynym kapłanem Nowego Przymierza, a jednocześnie świątynią, ołtarzem i ofiarą. – Uroczystość święceń kapłańskich, w której uczestniczymy, jest także okazją do przypomnienia sobie, że my wszyscy mamy udział w kapłaństwie. W tym kapłaństwie, które zostało nam przekazane w momencie chrztu św. poprzez namaszczenie krzyżmem świętym – mówił hierarcha.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Świadomość daru
Reklama
Biskup przemyski wyjaśnił także relacje między kapłaństwem służebnym i powszechnym: – Dzisiaj w sposób szczególny uświadamiamy sobie, że istnieje także druga forma uczestnictwa w kapłaństwie Chrystusa. Chrystus powołuje bowiem niektórych mężczyzn, aby przez sakrament święceń uczestniczyli w Jego kapłaństwie. To kapłaństwo, wynikające ze święceń, nazywamy kapłaństwem urzędowym lub służebnym. Jego istotą jest służba wobec wspólnego kapłaństwa wszystkich ochrzczonych. Przez posługę wyświęconych kapłanów Chrystus działa w swoim Kościele jako pasterz, kapłan odkupieńczej ofiary oraz nauczyciel prawdy.
Metropolita przemyski podkreślił, że święcenia kapłańskie są okazją do odnowienia w sobie daru kapłaństwa. – Dzisiejsze święcenia, które są radością archidiecezji, są też okazją do odnowienia w sobie świadomości otrzymanego daru, tego powołania do kapłaństwa, które istnieje w całym Kościele. Dotyczy to wszystkich – tych, którzy przyjęli sakrament święceń oraz tych, którzy uczestniczą w kapłaństwie na mocy chrztu św. – zaznaczył.
Kapłaństwo służebne
Metropolita przemyski pytał, na czym polega kapłaństwo. – Odpowiedzią na pytanie, czym jest kapłaństwo służebne, mogą być słowa dzisiejszej prefacji: „Chrystus nie tylko obdarzył cały lud odkupiony królewskim kapłaństwem, lecz w swojej miłości do braci wybiera ludzi, którzy przez święcenia otrzymują udział w Jego kapłańskiej misji i służbie. W Jego imieniu odnawiają Jego ofiarę, przez którą odkupił ludzi i przygotowują dla Twoich dzieci ucztę paschalną. Otaczają oni miłością lud święty, karmiąc go słowem i umacniając sakramentami” – cytował arcybiskup.
Reklama
Wyznaczając zadania kapłaństwa służebnego, hierarcha powiedział, że ksiądz ma być budowniczym mostów między ludźmi a Bogiem, ma łączyć dwa brzegi. Sam ma być zakorzeniony w miłości Bożej i wierze po to, aby wejść w codzienność ludzką i łączyć dwa światy – Boży i ludzki. – Mamy głosić prawdziwe słowo Boże, nie uciekając się do fałszowania go, głosząc prawdę zgodnie ze swoim sumieniem. Istotną cechą powołanego i posłanego jest to, by głosić nie siebie samego, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana – podkreślił abp Szal.
Inne zadania, na które wskazywał hierarcha, to strzeżenie i rozwój wiary. – Naszym zadaniem jest także wzrastanie w Bożej łasce i strzeżenie wiary, która jest porównywana do skarbu ukrytego w naczyniu glinianym. Nasze posługiwanie, nasze chrześcijaństwo, nasze bycie uczniem jest możliwe dzięki mocy płynącej z Boga, a nie od nas samych. Kapłaństwo, które za chwilę otrzymają diakoni, jest uczestnictwem w misji Chrystusa zakorzenionej w miłości. To miłość przekraczająca granice i cele doczesnego świata – miłość, która nie przemija. Jest ona obecna na ziemi, ale prowadzi ku niebu – mówił metropolita przemyski.
Święci i błogosławieni
Hierarcha przywołał także przykład kapłanów z diecezji przemyskiej, którzy zostali wyniesieni na ołtarze oraz tych, których procesy beatyfikacyjne się toczą: – W dziejach naszej archidiecezji było wielu gorliwych kapłanów. Na ich czele stoją: św. bp Józef Sebastian Pelczar, bł. ks. Jan Balicki, bł. ks. Bronisław Markiewicz czy bł. ks. Władysław Findysz. Dziś wspomnimy kapłanów, którzy swoje święcenia kapłańskie przeżywali ok. sto lat temu. To słudzy Boży: ks. Marcin Tomaka i ks. Jan Siuzdak. Pierwszy z nich otrzymał święcenia kapłańskie z rak św. bp. Pelczara 11 czerwca 1922 r., drugi w 1927r. z rąk bp. Anatola Nowaka. Ich nazwiska razem z innymi kapłanami, którzy zginęli w czasie II wojny światowej, są umieszczone na pamiątkowej tablicy w archikatedrze przemyskiej. Spoglądamy na te postaci nie tylko po to, by oddać im szacunek i czerpać z ich przykładu, ale także, aby przeniknąć duchem ich służby wobec ludu Bożego.
Świecenia kapłańskie przyjęli: ks. Mateusz Bąk z Parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Żurawicy, ks. Mateusz Bester z Parafii św. Stanisława Biskupa w Kosinie, ks. Gabriel Patrylak z Parafii Matki Kościoła w Lubatówce oraz ks. Marek Winiarski z Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szówsku. Pod koniec czerwca księża neoprezbiterzy otrzymają skierowanie na swoje pierwsze parafie oraz na wakacyjne zastępstwa i rekolekcje.
