Ks. Zbigniew Suchy: Majowy wyjazd do Rzymu był bardzo owocny, a jego głównym celem była wizyta w Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych. Co udało się tam załatwić?
Abp Adam Szal: Pierwszym motywem, który warto podkreślić, była inicjatywa środowiska związanego z Komańczą – samorządowców, którzy pod przewodnictwem ks. prof. Witczyka postanowili uczcić w Rzymie 70. rocznicę Ślubów Jasnogórskich napisanych właśnie w Komańczy. Była to ich oddolna inicjatywa. Zaprosili mnie, abym dołączył do nich i wspólnie modlił się o kanonizację bł. kard. Stefana Wyszyńskiego.
Delegacja przywiozła do Rzymu piękny obraz błogosławionego kardynała, namalowany na podstawie fotografii wykonanej w Komańczy. Wizerunek przedstawia Prymasa Tysiąclecia na tle klasztoru, trzymającego na ramieniu owieczkę. Obraz został wręczony papieżowi Leonowi XIV podczas środowej audiencji przez wicemarszałka województwa podkarpackiego Piotra Pilcha oraz wójta gminy Komańcza Romana Bzdyka. Ojcu Świętemu krótko przedstawiono także historię tej inicjatywy samorządowców.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Warto przypomnieć, że tekst Ślubów Jasnogórskich stał się inspiracją dla Wielkiej Nowenny przygotowującej naród do obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski.
Reklama
Została także przedstawiona dokumentacja dotyczącą wyłączenia sprawy sł. Bożej Julii Buniowskiej oraz sług Bożych; ks. Jana Siuzdaka i ks. Marcina Tomaki z większej grupy polskich procesów. Czy to w jakikolwiek sposób przyspieszy proces beatyfikacyjny?
Wielką inspiracją dla tych starań pozostaje beatyfikacja Rodziny Ulmów. Również nowi kandydaci dawali odważne świadectwo wiary w obliczu totalitaryzmów, dlatego ufamy, że i ten proces zakończy się pomyślnie. Obecnie konieczne jest zatwierdzenie naszej prośby przez Dykasterię Spraw Kanonizacyjnych, aby postępowanie mogło być dalej prowadzone. Proces znajduje się na bardzo dobrym etapie. Zakończyły się już przesłuchania, a badania na szczeblu diecezjalnym zostały domknięte. Akta trafiły do Rzymu, gdzie przygotowywane będzie teraz positio, umożliwiające dalsze procedowanie sprawy przez Komisję Historyczną, Komisję Teologiczną oraz Komisję Biskupów i Kardynałów.
W tej sprawie spotkałem się z kard. Marcelem Semeraro, ks. prał. Bogusławem Turkiem, a także z o. Szczepanem Praśkiewiczem, karmelitą, relatorem Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, który szczerze wspiera nasze starania.
Zatem, co można więcej powiedzieć o kandydatach na ołtarze?
Słudzy Boży związani z Podkarpaciem i archidiecezją przemyską to trzej wyjątkowi kandydaci na ołtarze. Każdy z nich niesie pewne przesłanie.
Julia Buniowska niesie przykład skierowany szczególnie do młodzieży, by nie bać się wierności, czystości i dobrego przygotowania do małżeństwa. Została zamordowana 29 czerwca 1944 r. w obronie czystości. Warto poznać tę postać.
Reklama
Z kolei ks. Jan Siuzdak – proboszcz w Wołkowyi, został zamordowany przez Niemców w 1942 r. za pomoc kurierom i żołnierzom Polskiego Państwa Podziemnego. Jako wielki patriota był wrażliwy na niedolę ludzi, pomagał im w potrzebie, a szczególnie dzieciom i młodzieży, w tym organizując i prowadząc ich edukację. Na podstawie przedstawionych faktów można sądzić, że pod koniec pobytu w Dachau znęcano się nad ks. Janem, szczególnie w oddalonym Hartheim (m.in. przeprowadzając badania pseudomedyczne), by w końcu poddać jego ciało procesowi kremacji w Dachau.
Ksiądz Marcin Tomaka był bratem bp. Wojciecha Tomaki – przez lata posługiwał jako proboszcz w Haczowie, stanowił ogromne wsparcie duchowe dla lokalnej ludności. Niemcy aresztowali go 19 czerwca 1940 r. Trafił najpierw do więzienia w Sanoku i Tarnowie, a następnie do obozu koncentracyjnego Auschwitz, a później przewieziono go do KL Dachau. Po dwóch latach nieludzkich tortur, głodzenia i niewolniczej pracy, zmarł z wycieńczenia 8 lipca 1942 r.
Z tego, co wiem, trwają również starania o beatyfikację sługi Bożej Anny Jenke. Jej życie i działalność są symbolem troski o młodzież oraz odpowiedzialnego wychowania młodego pokolenia...
Mimo upływu lat refleksje i przestrogi zawarte w napisanych przez Annę Jenke Faktach i propozycjach okazują się dziś niezwykle aktualne. Można wręcz powiedzieć, że miały charakter proroczy, ponieważ wiele zjawisk, przed którymi przestrzegała jarosławska nauczycielka i wychowawczyni, znajduje swoje wyraźne odzwierciedlenie we współczesnym świecie.
Reklama
Dlatego tak ważna pozostaje modlitwa za młodych ludzi, którzy oddalili się od Boga, aby odnaleźli drogę powrotu do wspólnoty Kościoła i – jak pisała Anna Jenke – związali swoje życie z Chrystusem Eucharystycznym. Ona doskonale rozumiała, że młodzież jest największym skarbem i jednocześnie zadaniem powierzonym przez Boga. Z tego powodu z ogromnym oddaniem walczyła o młode serca, szczególnie najbardziej opuszczonych i zagubionych dzieci.
Ksiądz Witold Burda przekazał już odpowiednie materiały dotyczące procesu beatyfikacyjnego Anny Jenke. Ostatnio, na prośbę proboszcza jarosławskiej kolegiaty, ks. prał. Mariana Bocho, podjęliśmy również starania o przeniesienie doczesnych szczątków sługi Bożej z opactwa do kolegiaty. Uzyskaliśmy w tej sprawie zgodę Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, aby – podobnie jak w przypadku o. Wenantego Katarzyńca – szczątki kandydatki na ołtarze znajdowały się w miejscu ogólnie dostępnym dla wiernych.
Wizyta u polskiego kardynała była okazją do dyskusji o sprawach Kościoła oraz do podziękowań za jego wieloletnią posługę dla Stolicy Apostolskiej.
Tak, przy okazji odwiedziliśmy również kard. Stanisława Ryłkę, który był relatorem sprawy beatyfikacyjnej Rodziny Ulmów przed Komisją Biskupów i Kardynałów.
Trzej nowi kandydaci na ołtarze, o których wcześniej wspomniałem, stanowią w pewnym sensie dopełnienie beatyfikacji Rodziny Ulmów. Jak mówił św. Jan Paweł II, święci są po to, aby nas zawstydzać, ale jednocześnie, by to „zawstydzenie” owocowało dobrym i świętym życiem. Ich świadectwo ma inspirować do odważnego przeżywania wiary i codziennej wierności Ewangelii.
Podczas spotkania z Ojcem Świętym zaprosiłem papieża Leona XIV do odwiedzenia Polski, a także naszej archidiecezji i Przemyśla.
