Andrzej Tarwid: W jakiej kondycji Akcja Katolicka (AK) obchodzi jubileusz 30-lecia reaktywacji?
Andrzej Kamiński: Nasi członkowie od lat podejmują odpowiedzialność za formację, życie parafii, działalność charytatywną, patriotyczną i społeczną, łącząc wiarę z codziennością zawodową i rodzinną. Stąd jubileusz obchodzimy jako dojrzała, dobrze uformowana wspólnota świeckich, trwale obecna w życiu Kościoła i społeczeństwa, a jednocześnie świadoma wyzwań, które stoją przed Kościołem w naszym kraju.
Co ma Pan na myśli?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Największymi wyzwaniami są sekularyzacja i zmiany pokoleniowe. Ponadto w dużych miastach obserwujemy większą anonimowość i słabsze zakorzenienie w parafiach, co utrudnia budowanie trwałych wspólnot. Okoliczności te wymagają od nas, członków AK, większej elastyczności i odnowy form działania.
Jak zamierzacie to zrobić?
Naszym priorytetem jest przygotowanie liderów świeckich, którzy potrafią komunikować się językiem współczesnego świata. Równocześnie rozwijamy obecność w mediach społecznościowych, aby skuteczniej docierać do młodszych pokoleń i budować z nimi trwałą więź.
Rozumiem, że częściowo są to plany. A co robicie w tym zakresie już dzisiaj?
Reklama
Skupiamy się na formacji duchowej i intelektualnej, tworzeniu nowych materiałów formacyjnych oraz pogłębianiu współpracy między diecezjami. W parafiach odbywają się rekolekcje, dni skupienia oraz zjazdy diecezjalne i rejonowe. Na poziomie ogólnopolskim organizujemy wydarzenia, które integrują środowisko i inspirują do lokalnych inicjatyw – m.in. pielgrzymkę na Jasną Górę, Ogólnopolskie Forum Duszpasterskie, pielgrzymkę do św. Józefa w Kaliszu czy nocne czuwanie na Świętym Krzyżu. Równolegle rozwijamy działalność wydawniczą: publikujemy biuletyny, tworzymy audycje radiowe oraz rozwijamy inne formy komunikacji.
Które z podjętych dotychczas inicjatyw lokalnych i ogólnopolskich warto wyróżnić?
Przykładów jest bardzo wiele. W 2025 r. było to m.in. wprowadzenie relikwii bł. Stanisława Starowieyskiego do Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. W diecezji bielsko-żywieckiej powstaje comiesięczny program radiowy Nasz Czas, w Jeleśni zaadaptowano budynek starej plebanii na ośrodek formacyjno-wypoczynkowy. W innych diecezjach oddziały AK prowadzą działalność charytatywną, organizują rajdy, pielgrzymki i uroczystości patriotyczne. Na poziomie krajowym kontynuujemy Dni Społeczne Akcji Katolickiej. Każdego roku przygotowywane są, pod redakcją ks. prof. Tadeusza Borutki, materiały formacyjne. Wydano publikacje: Vademecum katolickiej nauki społecznej czy Charyzmat i misja Akcji Katolickiej. Organizowany jest także Koncert Pieśni Patriotycznej na Zamku Królewskim w Warszawie. W kontekście podnoszenia jakości działań AK chciałbym zaznaczyć, że coraz więcej realizowanych przez nas przedsięwzięć opiera się na współpracy z fundacjami oraz innymi środowiskami, co pozwala dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Mam tu na myśli ludzi nie tylko wierzących, ale także tych, którzy dziś są na obrzeżach Kościoła.
Ilu macie członków i jak wygląda geografia działalności AK?
Reklama
Obecnie AK liczy ok. 17 tys. członków w ponad tysiącu oddziałów parafialnych. Najsilniejsze struktury działają w archidiecezji przemyskiej oraz diecezjach: tarnowskiej, bielsko-żywieckiej, poznańskiej i rzeszowskiej. Słabsza obecność występuje w części Polski północno-zachodniej oraz – jak wspomniałem – w dużych miastach.
Skąd takie różnice?
Moim zdaniem, dynamika działania AK jest wynikiem utrzymania tradycyjnej religijności, ciągłości pokoleniowej i wsparcia duszpasterzy. Z kolei w dużych miastach dominują większa anonimowość i krótkoterminowe zaangażowanie.
Przed wojną do AK należało nieporównywalnie więcej osób niż dziś. Dlaczego nie udało się odbudować jej dawnej rangi?
Po pierwsze, wojna i okres komunizmu przerwały naturalne przekazywanie tradycji między pokoleniami i doprowadziły do rozpadu wielu struktur, co odczuwamy do dziś. Po drugie, zmienił się sposób funkcjonowania parafii. Powstały nowe wspólnoty, ruchy, grupy modlitewne czy stowarzyszenia. W tej sytuacji potrzebujemy odnowić formy działania, aby AK znów była widoczna i atrakcyjna w zmieniającym się środowisku.
Może powinniście zmienić strukturę organizacyjną?
Absolutnie nie. Uważam, że obecna struktura AK daje możliwość działania na poziomie parafialnym, diecezjalnym, krajowym i międzynarodowym, co jest jej siłą. To, czego potrzebujemy, to większa elastyczność i misyjność. Innymi słowy – potrzeba więcej ducha apostolskiego, a mniej biurokracji. Chodzi o to, by struktury nie stały się celem samym w sobie, lecz były narzędziem skutecznego działania. Konieczne są także uproszczenia formalne oraz większa otwartość na współpracę z innymi ruchami.
Reklama
Jeśli podstawą działań AK są parafie, to najważniejsza jest współpraca z proboszczami. Jak ją wzmocnić?
Z naszego doświadczenia wynika, że kluczowe są stały dialog, wzajemne zaufanie i model partnerski. Tam, gdzie proboszcz zaprasza AK do współodpowiedzialności za parafię, jej członkowie angażują się w konkretne zadania duszpasterskie i społeczne: organizują rekolekcje, koncerty, konkursy dla parafian czy debaty. Dlatego uważam, że potrzebna jest formacja zarówno świeckich, jak i księży asystentów. Wszystko po to, aby obie strony lepiej rozumiały swoje role i współpracowały dla wspólnego dobra.
W Kościele jest coraz mniej ludzi młodych. Co zrobić, by także ich przyciągnąć do AK?
Młodzi szukają sensu, wspólnoty i realnych możliwości działania. Nie chcą być jedynie uczestnikami zebrań. Dlatego proponujemy im konkretne zadania: projekty społeczne, wolontariat, prowadzenie parafialnych mediów społecznościowych czy udział w inicjatywach patriotycznych i formacyjnych. Ponadto AK może dać im coś, czego często brakuje we współczesnym świecie, czyli trwałą wspólnotę opartą na wartościach, relacjach i odpowiedzialności za innych.
A jak zachęciłby Pan osobę starszą do wstąpienia do AK?
Reklama
Powiedziałbym, że AK to wspólnota, która daje pogłębienie życia duchowego, formację intelektualną i możliwość wykorzystania doświadczenia dla dobra parafii oraz lokalnej społeczności. Parafialny oddział AK jest miejscem budowania głębokich relacji oraz przestrzenią, gdzie osoby dojrzałe mogą dzielić się swoimi kompetencjami i razem z innymi działać na rzecz dobra wspólnego.
Jest Pan na półmetku 4-letniej kadencji prezesa AK w Polsce. Na czym będzie się koncentrować Pańska praca w kolejnych latach?
Moje priorytety to: wzmocnienie formacji liderów świeckich, rozwój nowoczesnej komunikacji i profesjonalnych mediów społecznościowych, większe zaangażowanie młodych przez projekty społeczne i współpracę z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży oraz Fundacją „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Ważnym zadaniem będzie także przygotowanie do obchodów związanych z 1030. rocznicą śmierci św. Wojciecha, patrona Polski i AK. Będziemy uczestniczyć w targach SACROEXPO w Kielcach. Planujemy również powołanie rzecznika prasowego AK w Polsce oraz kontynuację Dni Społecznych i ogólnokrajowych inicjatyw formacyjnych.
Część z tego to już plany na przyszły rok. A jak będą wyglądały najbliższe obchody tegorocznego jubileuszu?
Główną ideą jubileuszu jest nie tylko wspomnienie minionych 30 lat, lecz także nadanie nowego impulsu do odnowy i spojrzenia w przyszłość. Dlatego w całej Polsce odbywają się wydarzenia diecezjalne: konferencje, spotkania formacyjne oraz inicjatywy patriotyczne i modlitewne, które przypominają historię i misję Akcji Katolickiej. Wśród najbliższych przedsięwzięć ogólnopolskich szczególne znaczenie ma pielgrzymka Akcji Katolickiej na Jasną Górę. Podczas spotkań zaplanowanych na 19-20 czerwca pragniemy zawierzyć się Maryi i w Jej ręce złożyć owoce dotychczasowej pracy oraz całą naszą przyszłość. Zapraszam również Czytelników Niedzieli, także tych, którzy nie należą do AK. Będzie to okazja, aby się lepiej poznać.
