Kiedy 16 maja 1976 r. wstali z posadzki katedry częstochowskiej, wyświęceni przez bp. Stefana Barełę, zostali posłani na różne odcinki posługi. I chociaż oficjalnie są już emerytami, służą i pracują do dziś.
Czują się potrzebni
Zdaniem ks. Leonarda, posługa księdza jest wyjątkowa. – W kapłaństwie doświadcza się takich rzeczy, których ani lekarz, ani nauczyciel, ani nikt inny nie przeżyje – zapewnia jubilat. Ksiądz Zbigniew przyznaje, że kapłaństwo jest piękne, bo ono nigdy się nie nudzi. – Zawsze spotka się kogoś, kto zrobi niespodziankę, zapyta o problem, który nas zadziwi – zauważa. – Służąc ludziom, czujemy się potrzebni. Możemy ich wspierać, oddając im cząstkę siebie, a oni mają do nas zaufanie i wciąż nas potrzebują – wskazuje ks. Piotr. Jubilat cieszy się, że na emeryturze ma więcej czasu na posługę duszpasterską w sakramencie pokuty i pojednania. – Ludzie przychodzą, nie tylko z grzechami. Czasami nie potrzeba nie wiadomo jakich nauk, wystarczy wysłuchać drugiego człowieka, poświęcić czas – tłumaczy ks. Krzemiński. Kapłan zwraca również uwagę na wielkie znaczenie wizyt u osób chorych. – Z wielką radością oczekują każdych kolejnych odwiedzin. Cieszą się, że mogą po raz wtóry powtórzyć opowiedzianą już wielokrotnie historię – zaznacza ks. Piotr.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Zaangażowanie
Reklama
Jakie są sposoby jubilatów na zachowanie świeżości w kapłaństwie? Ksiądz Zbigniew odnajduje ją w zaangażowaniu się w duszpasterstwo. Wciąż jest duszpasterzem harcerzy, ogólnopolskim duszpasterzem transportowców i kierowców PKS-u oraz kapelanem Polskiego Związku Bokserskiego i Śląskiego Związku Bokserskiego. Do tego prowadzi jedyny w Polsce Ministrancki Klub Bokserski San Paulo Masłońskie! Ponadto od 50 lat co roku uczestniczy w pielgrzymce warszawskiej, a od 1997 r. prowadzi rekolekcje wraz z kopią Całunu Turyńskiego, której jest kustoszem. Te wszystkie aktywności ks. Dudek godzi z przynależnością do... półkontemplacyjnego zakonu paulistów, do którego wstąpił w 15. roku kapłaństwa.
Wyjść do ludzi
Co doświadczeni księża doradziliby młodszym współbraciom? – Trzeba nieść krzyż taki, jaki on jest – odpowiada ks. Sobczyk. – Codzienna Msza św., modlitwa, systematyczna spowiedź oraz wyjście do ludzi – wylicza ks. Dudek. Paulista za punkt honoru poczytuje sobie fakt, że jako jedyny ksiądz w zgromadzeniu nie jeździ samochodem. Dzięki temu zna całe Masłońskie, gdzie pracuje od 20 lat. – Kiedy idę na pociąg, to spotykam się zarówno z osobami praktykującymi, jak i z tymi, którzy nie chodzą do kościoła. Z kolei kiedy mam trudność, to idę na spacer i za chwilę zapominam o tym, co mnie trapiło, bo zaczepia mnie ktoś, kto ma naprawdę poważny problem – wyjaśnia ks. Zbigniew.
Relacje
Ksiądz Leonard dostrzega konieczność okazywania szacunku starszym kapłanom i każdemu duchownemu w ogóle. – Jeżeli tego nie ma, to kapłaństwo jest niewiele warte – stwierdza ks. Sobczyk. Ksiądz Krzemiński natomiast podkreśla, że kapłan powinien szukać przede wszystkim kontaktu z innymi księżmi, a tego często brakuje w parafiach.
Najważniejsze zdanie ks. Piotr zostawia na koniec. – Dziękujemy Panu Bogu za to, że pozwolił nam dożyć 50. rocznicy przyjęcia sakramentu święceń.
