Bardzo rzadko zdarza mi się spowiadać w trakcie niedzielnej Mszy św. Choć jest ona tak samo ważna, to jednak preferuję spowiedź przygotowaną i zaplanowaną. Zwykle wiąże się to z małą kilkugodzinną albo całodniową pielgrzymką do jakiegoś sanktuarium w Warszawie lub okolicach. Pamiętam też bardzo ciepłe wspomnienie, jak w ramach jednej z takich pielgrzymek pojechaliśmy całą rodziną do Niepokalanowa. W trakcie spowiedzi mój, wówczas ok. 2-letni, synek uciekł mamie i z ciekawości wszedł za mną do konfesjonału. Wyrozumiały spowiednik powiedział wówczas, żeby został, bo to jest najpiękniejsze świadectwo, jakie ojciec może dać dziecku.
Dobra spowiedź
Ze spowiedzią jest trochę tak jak ze sprzątaniem i później wyrzucaniem śmieci, by mieć porządek i czysto w domu. Dzień przed spowiedzią staram się znaleźć czas na modlitwę, rachunek sumienia i bycie sam na sam ze sobą w ciszy, bez mediów, telefonu i internetu. W kontekście nauczania Kościoła analizuję moje relacje z Bogiem, rodziną, przyjaciółmi oraz innymi ludźmi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
