Społeczność Tarnowa uczciła kolejną rocznicę pierwszego transportu polskich więźniów do KL Auschwitz.
Oddali hołd
W piątek 12 czerwca przypomniano tragiczne wydarzenie pod Pomnikiem I Transportu Więźniów do KL Auschwitz w Tarnowie (na Placu Więźniów KL) i oddano hołd polskim więźniom, którzy przed 86 laty wymaszerowali z tego miejsca na rampę kolejową, skąd wyjechali pierwszym transportem do niemieckiego obozu koncentracyjnego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W uroczystości uczestniczyli m.in. przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, organizacji patriotycznych i uczniowie. Wydarzenie uświetniły m.in. poczty sztandarowe oraz kompania honorowa XVI LO im. AK w Tarnowie. „Nie o zemstę, a o pamięć wołają ofiary” – ten znany cytat przywołał prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny i zapewnił, że Tarnowianie pamiętają i będą pamiętać o bolesnych momentach w naszych dziejach. Zaznaczył: – Naród, który nie zna swojej historii, nie może spokojnie myśleć i planować przyszłości. Podziękował uczestniczącym w wydarzeniu i zauważył, że trudno sobie wyobrazić, iż człowiek człowiekowi może zgotować taki los. Prezydent Tarnowa podkreślił obecność Ryszarda Lisa, prezesa tarnowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem – Pamięć o KL Auschwitz, i podziękował za jego zaangażowanie w upamiętnianie tragicznej historii.
Przewagę stanowili młodzi
Reklama
– Miejsce, na którym stoimy, jest miejscem, które zmusza nas do pamięci. Rzecz, która się tu zaczęła, musi być pamiętana – stwierdził z kolei Ryszard Lis. Przekonywał, że pamięć o wydarzeniach sprzed 86 lat wymaga stałej troski i obrony przed fałszowaniem historii. Podkreślił: – Chciałbym przypomnieć, że to nie był tylko ten transport, że było 50 innych. To ponad 7 tys. więźniów, a pierwszy transport kobiecy także był z Tarnowa. Prezes Lis przypomniał, że w pierwszym transporcie do Auschwitz przewagę stanowili ludzie młodzi: wspaniali, mądrzy, wielu po maturach, po studiach... Zwrócił uwagę, że trzeba pamiętać także o tych, którzy przeżyli obóz koncentracyjny. Przywołał przykładowe nazwiska i stwierdził: – To byli niezwykli ludzie. Prawie wszyscy pokończyli studia...
Po wysłuchaniu przemówień delegacje złożyły pod tablicą wieńce i zapaliły światła pamięci. A na zakończenie zebrani zaśpiewali Rotę.
W grupie pierwszych więźniów – deportowanych 14 czerwca 1940 r. z więzienia w Tarnowie – znaleźli się m.in. żołnierze kampanii wrześniowej, członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych oraz aresztowani w obławach i łapankach. W sumie 728 mężczyzn, którzy otrzymali numery od 31 do 758. Do przybyłych w pierwszym transporcie SS-Hauptsturmführer Karl Fritzsch powiedział: „Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia jak przez komin. Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty. Jeśli są w transporcie Żydzi, to mają prawo żyć nie dłużej niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące”.
Z 728 więźniów pierwszego transportu wojnę przeżyło 325 osób, zginęło 292, a los 111 jest nieznany.
