Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Kapliczka z historią

Po czterech latach przerwy wierni z niewielkiej Michałówki w parafii Jangrot znów mogą modlić się wspólnie we wnętrzu zabytkowej kapliczki domkowej z pierwszej połowy XVIII wieku. Przerwa w użytkowaniu obiektu była spowodowana rozłożonym na kilka etapów generalnym remontem.

Niedziela sosnowiecka 26/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Michałówka

Ewa Barczyk

Kapliczka po renowacji – uczestniczki nabożeństwa majowego w roku 2026

Kapliczka po renowacji – uczestniczki nabożeństwa majowego w roku 2026

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kapliczka w Michałówce datowana jest na 1740 r. Jest to budynek murowany, z dwuspadowym dachem z przyczółkami z przodu i z tyłu. Przed remontem pokryty był blachą trapezową, z podbitką dachową z drewna w kolorze naturalnym. Pokrywający budynek dach zwieńczony jest małą wieżą z dzwonem – sygnaturką, na planie sześciokąta foremnego, zakończoną metalowym krzyżem na ozdobnej kuli. Do wnętrza prowadzą dwa stopnie z piaskowca i dwuskrzydłowe drzwi z metalową klamką i zamkiem – przedwojennym dziełem miejscowego kowala – umieszczone na frontowej ścianie obiektu. Naprzeciw wejścia, w przestronnym wnętrzu na planie kwadratu, znajduje się drewniany ołtarz z obrazem przedstawiającym św. Jana Nepomucena, patrona kapliczki.

Ma prawie trzy wieki

Dokładna historia obiektu, który wciąż jest użytkowany jako miejsce kultu, nie jest znana. Dostępne informacje pochodzą z wmurowanej nad wejściem tablicy inskrypcyjnej, na której zapisano:

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na wiekSza chwałę Boska, y Iana Swiętego

Nepomucena honor, Patrona Wielkiego

Staneła ta kaplica która z poboznosci

Wyfundowali Swoim, Supte przy choynosci

Slachetni PanStwo Marcin, y Anna Sladowscy

Na część temu S. m Miesczanie Krakowscy

Roku Pań. 1740. Dnia 30 Sierpnia”

Reklama

Z tekstu wynika, że fundatorami kaplicy byli Marcin i Anna Śladowscy z Krakowa, a obiekt został oddany do użytkowania 30 sierpnia 1740 r. Przez dziesiątki lat w kapliczce odprawiano niedzielne Msze święte i nabożeństwa majowe. Chociaż od czasu wybudowania we wsi nowej, większej kaplicy mieszkańcy Michałówki tam uczestniczą w niedzielnej Eucharystii, stara kapliczka wciąż cieszy się wielką estymą. O jej konieczny remont długi czas zabiegała społeczność lokalna – aż wreszcie udało się.

W trosce o dziedzictwo

Szczególne zasługi w zabiegach o pozyskanie środków na remont mają, bardzo zaangażowane w rozwój miejscowości i zachowanie jej dziedzictwa, radna Bernadetta Papaj i pani sołtys Maria Samul, którym udało się uzyskać poparcie wójta Gminy Trzyciąż.

Chociaż obiekt stoi na gruncie prywatnym, starania lokalnej społeczności wsparli gminni urzędnicy. W 2022 r. za pośrednictwem Urzędu Gminy w Trzyciążu dla wpisanej do gminnego rejestru zabytków kapliczki sporządzono program prac konserwatorskich, który zatwierdził Małopolski Konserwator Zabytków. W tym samym roku został też złożony pierwszy wniosek o dofinansowanie prac renowacyjnych do realizowanego przez samorząd województwa małopolskiego programu „Małopolskie Kapliczki”. Dzięki pozyskanej z tego źródła dotacji oraz wkładowi własnemu z budżetu Gminy Trzyciąż rozpoczęły się żmudne prace konserwatorskie, polegające na gruntownym odwodnieniu i renowacji zewnętrznych ścian i otoczenia zabytkowego budynku, a w kolejnych latach również wnętrza wraz z wyposażeniem: ołtarzem i obrazem z wizerunkiem patrona kapliczki Jana Nepomucena. Ponieważ dotacje z wojewódzkiego programu były dość skromne w stosunku do potrzeb (20-30 tys. rocznie), renowację podzielono na etapy, które miały być realizowane w kolejnych latach.

Reklama

Kluczowym momentem dla dzisiejszego efektu w postaci pięknie odnowionego obiektu było ogłoszenie konkursu z Rządowego Funduszu Polski Ład: Programu Inwestycji Strategicznych oraz Rządowego Programu Odbudowy Zabytków i uzyskanie z tego programu dużego grantu, dzięki czemu po blisko czterech latach udało się wykonać wszystkie zalecenia konserwatorskie i oddać kapliczkę do ponownego użytkowania.

W ramach rewaloryzacji kapliczka została gruntownie odwodniona – wcześniej obiekt był mocno zawilgocony, co pod koniec XX wieku i w kolejnych latach przyczyniało się do jego szybkiej degradacji. Wymieniono także zagrażający zawaleniem dach wraz z drewnianą konstrukcją. Zgodnie z zaleceniami konserwatorskimi kapliczka odnawiana była z użyciem tradycyjnych materiałów i zastosowaniem jak największej ilości starych, zachowanych elementów. Konieczne było jednak odtworzenie drzwi do obiektu, a także drewnianej podstawy ołtarza – stare, po dokonaniu fachowej oceny okazały się zbyt mocno zmurszałe i nadwyrężone przez szkodniki żerujące w drewnie.

Koniec wieńczy dzieło

Na początku maja 2026 r. kapliczka nie tylko cieszy oko odrestaurowanym, eleganckim wyglądem, ale także znowu może posłużyć spotkaniom wiernych na modlitwie. – Jesteśmy bardzo zadowolone z uzyskanego efektu, kapliczka znowu jest perełką, o którą dbali nasi przodkowie i która jest dla nas bardzo ważnym elementem religijnym i historyczno-kulturowym – cieszą się panie z Michałówki uczestniczące w tradycyjnym nabożeństwie majowym, które na co dzień dbają o swoje dziedzictwo.

– To dla nas ogromna radość i satysfakcja, że pomimo wielu przeciwności, trudów i zabiegów obiekt znów wrócił do dawnej świetności – podsumowują niestrudzone orędowniczki zrealizowanego remontu: Bernadetta Papaj i Maria Samul. – Dziękujemy wszystkim, którzy dołożyli wielu starań, aby kapliczka znów mogła służyć naszej społeczności – dodają zadowolone społeczniczki.

2026-06-23 14:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Św. Franciszku, naucz nas nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać, nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć, nie tyle szukać miłości, co kochać!

Wszechmogący, wieczny Boże, któryś przez Jednorodzonego Syna Swego światłem Ewangelii dusze nasze oświecił i na drogę życia wprowadził, daj nam przez zasługi św. Ojca Franciszka, najdoskonalszego naśladowcy i miłośnika Jezusa Chrystusa, abyśmy przygotowując się do uroczystości tegoż świętego Patriarchy, duchem ewangelicznym głęboko się przejęli, a przez to zasłużyli na wysłuchanie próśb naszych, które pokornie u stóp Twego Majestatu składamy. Amen.
CZYTAJ DALEJ

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale?

2026-10-01 21:06

[ TEMATY ]

sumienie

grzech

Agata Kowalska

Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję