Ks. Paweł Gabara: Czym jest Ośrodek Magnificat? Dla kogo powstał i jakie jest jego główne zadanie?
Dagmara Pomirska-Diug: Myślę o tym miejscu przede wszystkim jako o domu dla osób, które takiego domu wcześniej nie miały. To przestrzeń dla kobiet i mężczyzn, którzy pogubili się w życiu, zmagają się z uzależnieniami i szukają sensu oraz nowego początku. Nie chcemy jednak definiować człowieka przez jego uzależnienie. Widzimy przede wszystkim osoby, które potrzebują wsparcia, relacji i nadziei.
Krzysztof Diug: Ja powiedziałbym, że Magnificat jest domem przemiany. Przez dziesięć lat zmieniali się zarówno nasi podopieczni, jak i sam ośrodek. Zaczynaliśmy od niewielkiej grupy i skromnych warunków, a dziś oferujemy różne formy terapii – miesięczne, trzymiesięczne, sześciomiesięczne i roczne. Zauważyliśmy, że nie każdy może pozwolić sobie na roczny pobyt, dlatego dostosowujemy program do realnych potrzeb ludzi. Pracujemy nie tylko z osobami uzależnionymi, ale również z ich rodzinami, wspierając osoby współuzależnione.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ośrodków terapeutycznych w Polsce jest wiele. Co wyróżnia Magnificat?
Reklama
K.D.: Naszą wyjątkowością jest połączenie profesjonalnej terapii z duchowością. Pracujemy w modelu społeczności terapeutycznej, prowadzimy warsztaty, terapię indywidualną i grupową, a zajęcia prowadzą wykwalifikowani psychoterapeuci uzależnień. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że człowiek składa się nie tylko z ciała i psychiki, ale także z ducha. Dlatego ten wymiar również jest obecny w procesie zdrowienia.
D.P-D.: Ważnym elementem jest także program 12 Kroków, który sam w sobie ma głęboki wymiar duchowy. Jesteśmy ośrodkiem chrześcijańskim, ale pozostajemy otwarci dla wszystkich. Przyjmujemy zarówno osoby wierzące, jak i niewierzące. Naszym celem jest stworzenie przestrzeni, w której każdy może odnaleźć drogę do prawdy, wolności i nadziei.
K.D.: Istotnym elementem jest również ergoterapia. Wielu naszych podopiecznych przez lata utraciło podstawowe umiejętności funkcjonowania. Uczą się więc codziennych obowiązków tj. pracy w kuchni, dbania o porządek czy wykonywania prostych prac remontowych. Prowadzimy także Antykwariat Katakumbus, gdzie zdobywają nowe kompetencje, m.in. związane z obsługą komputera. Od dwóch lat realizujemy również program dla osób w kryzysie bezdomności. Bardzo zależy nam na tym, aby Magnificat zachował charakter domu, dlatego grupy są niewielkie i nie przekraczają dwudziestu osób.
Wspomnieliście o duchowości. Jaką rolę odgrywa ona w procesie wychodzenia z uzależnienia?
D.P-D.: Rozumiem Boga jako prawdę, miłość i nadzieję. Staramy się uwrażliwiać naszych podopiecznych właśnie na te wartości. Człowiek, który staje w prawdzie o sobie i zaczyna budować relacje oparte na zaufaniu, często odkrywa obecność Boga, nawet jeśli wcześniej nie potrafił jej nazwać.
Reklama
K.D.: Duchowość była obecna od samego początku. Zanim powstał ośrodek, przez ponad dwa lata grupa osób modliła się i rozeznawała, jak ten dom powinien wyglądać. Widzimy, że wielu ludzi uzależnionych doświadcza głębokiej pustki duchowej, której sama terapia nie jest w stanie całkowicie wypełnić. Dlatego troska o ten wymiar jest dla nas tak ważna.
Czy zdarza się, że do ośrodka trafiają osoby duchowne lub konsekrowane?
K.D.: Tak, praktycznie w każdej grupie są osoby duchowne albo konsekrowane: księża, siostry zakonne czy zakonnicy. Przechodzą terapię na takich samych zasadach jak wszyscy pozostali. Nie tworzymy żadnych wyjątków.
D.P-D.: Szanujemy także ich prywatność. Jeśli ktoś nie chce ujawniać swojej funkcji czy powołania, nie musi tego robić. W ośrodku najważniejszy jest człowiek i jego proces zdrowienia.
Jak wygląda dziś problem uzależnień wśród młodych ludzi? Czy granica wieku rzeczywiście się obniża?
D.P-D.: Zdecydowanie tak. Pierwsze kontakty z substancjami psychoaktywnymi pojawiają się często już ok. trzynastego lub czternastego roku życia. Coraz większym problemem stają się również uzależnienia behawioralne. Chociaż pracujemy głównie z osobami dorosłymi, przyjmujemy także siedemnastolatków za zgodą rodziców.
Ile osób przeszło przez Magnificat w ciągu dziesięciu lat działalności?
D.P-D.: Do tej pory było to ok. 480 osób.
K.D.: Warto pamiętać, że początkowo prowadziliśmy wyłącznie terapię roczną, więc liczba uczestników była mniejsza. Obecnie mamy także drugi Dom Magnificat pod Wrocławiem, prowadzony we współpracy z Fundacją Nefesz. Oba domy funkcjonują dziś pełną parą.
Reklama
Kto tworzy zespół wspierający osoby uzależnione?
D.P-D.: Są to psychoterapeuci uzależnień, psychologowie, wychowawcy, pielęgniarka, duszpasterz oraz domoterapeuci. To zespół specjalistów, którzy wspólnie towarzyszą podopiecznym w procesie zdrowienia.
Słyszałem, że każdy nowy mieszkaniec otrzymuje swojego „anioła”. Na czym to polega?
K.D.: Każda terapia rozpoczyna się okresem obserwacji. W tym czasie nowa osoba otrzymuje wsparcie kogoś bardziej doświadczonego, kto pomaga jej odnaleźć się w domu, poznaje z nią zasady i towarzyszy w pierwszych dniach pobytu. Taką osobę nazywamy właśnie „aniołem”.
Z jakimi uzależnieniami najczęściej spotykacie się w swojej pracy?
D.P-D.: Są to przede wszystkim uzależnienia od alkoholu, narkotyków oraz uzależnienia behawioralne, takie jak hazard czy pornografia.
K.D.: Coraz częściej pojawiają się także uzależnienia związane z nowoczesnymi technologiami. Mieliśmy nawet osobę uzależnioną od korzystania ze sztucznej inteligencji. To pokazuje, jak dynamicznie zmienia się świat. Uzależnienie jest chorobą emocji, a współczesny człowiek coraz częściej doświadcza samotności i braku realnych relacji. Technologie, które miały nas do siebie zbliżyć, czasem stają się substytutem prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem.
Reklama
Po czym można rozpoznać, że przekraczamy granicę i zaczynamy wchodzić w uzależnienie?
D.P-D.: Najprościej mówiąc, wtedy, gdy tracimy wolność wyboru.
K.D.: Charakterystyczny jest przymus. Człowiek obiecuje sobie, że nie sięgnie po daną substancję albo nie powtórzy określonego zachowania, a mimo to nie potrafi się powstrzymać. Pojawiają się również konsekwencje: problemy finansowe, rodzinne, zawodowe czy zdrowotne. To są sygnały alarmowe, których nie wolno lekceważyć.
Chciałbym zapytać o relację między duchowością a terapią. Czy sama modlitwa wystarczy, by wyjść z uzależnienia?
K.D.: Nie. Modlitwa jest bardzo ważna, ale nie zastąpi pracy nad sobą. Czasem osoby uzależnione chciałyby, żeby wszystko dokonało się wyłącznie za sprawą modlitwy, bez podejmowania wysiłku. Tymczasem uzależnienie jest chorobą, która wymaga konkretnego leczenia. Tak jak człowiek z bólem zęba idzie do dentysty, tak osoba uzależniona potrzebuje terapii. Łaska Boża i profesjonalna pomoc nie wykluczają się, ale wzajemnie uzupełniają.
D.P-D.: Właśnie dlatego staramy się łączyć oba te wymiary. Wierzymy, że człowiek zdrowieje najpełniej wtedy, gdy odzyskuje równowagę psychiczną, społeczną i duchową. Magnificat jest miejscem, w którym może rozpocząć tę drogę.
