To pierwsze w świecie muzeum poświęcone życiu i działalności o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka – podkreśla promotor kultu męczenników z Pariacoto br. Jan Hruszowiec. Trzydzieści pięć lat temu polscy franciszkanie konwentualni zostali zastrzeleni w Pariacoto w Peru. W 2015 r. zostali beatyfikowani.
Świadectwo z frontu
Reklama
Uroczystość otwarcia i poświęcenia Muzeum Męczenników z Pariacoto i Muzeum Misyjnego w Kalwarii Pacławskiej poprzedziła uroczysta Msza św. sprawowana pod przewodnictwem abp. Adama Szala, ordynariusza archidiecezji przemyskiej. Uczestniczyli w niej m.in. kapłani z Peru, Boliwii, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. W homilii bp Edward Kawa z Ukrainy opowiedział historię ukraińskiego żołnierza, który wyjeżdżał na wschód Ukrainy w rejon walk z Rosjanami. Bardzo się bał i prosił o błogosławieństwo. – Pomodliłem się nad nim, pobłogosławiłem go i dałem obrazek z relikwiami błogosławionych męczenników o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego. Mówiłem: Słuchaj, dobrze się składa. Ci moi bracia są patronami obrony przed terroryzmem, bo terroryści ich zamordowali. Miej przy sobie ten obrazek i módl się, tak jak potrafisz, za ich wstawiennictwem – wspominał bp Kawa. Po kilku tygodniach ten żołnierz zadzwonił do biskupa. Opowiedział, czego, jego zdaniem, Bóg dokonał przez błogosławionych męczenników. „Byliśmy otoczeni. Straciliśmy amunicję. Uciekaliśmy wraz z innymi żołnierzami. Schowaliśmy się w bagnie. Otoczono nas, szukano. Wiedzieli, że tam jesteśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to już nasz koniec. Wiedzieliśmy, że to kwestia kilku minut, jak zostaniemy zamordowani” – powiedział żołnierz. I dodał: „Trzymałem w ręku obrazek z relikwiami i się modliłem. Oni byli koło nas i tak jakby nas nie widzieli. Po kilku godzinach rosyjscy żołnierze przenieśli się do innego miejsca. A my wyszliśmy z tego bagna i dołączyliśmy do jednostki. Cali i zdrowi. To był cud. W normalnej sytuacji nie mieliśmy szans na przeżycie. Po tym, co się stało, uwierzyłem jeszcze bardziej w Pana Boga. W świętych i błogosławionych. Moi koledzy mówili do mnie: załatw nam taki obrazek. Też chcemy go mieć przy sobie”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Sens misji
W Muzeum Męczenników można poznać życie zamordowanych zakonników: o. Strzałkowskiego i o. Tomaszka. Znajdują się tam wyjątkowe eksponaty – ich osobiste rzeczy, sutanny, pamiątki, dokumenty i odznaczenia. Pomysłodawca i osoba odpowiedzialna za przygotowanie muzeum – br. Hruszowiec zwraca uwagę szczególnie na jedno miejsce. To przestrzeń, gdzie znajdują się krzyż i relikwie – koszule polskich misjonarzy przesiąknięte krwią. Koszule, w których umierali w Peru. Można się tam modlić i kontemplować. – Gdy wchodzimy do muzeum, widzimy duże, podświetlone zdjęcie naszych męczenników, którzy patrzą prosto na nas. To robi na odwiedzających ogromne wrażenie – podkreśla promotor kultu męczenników z Pariacoto. I dodaje: – W kolejnych salach poznajemy życie zakonników od urodzenia do śmierci. Znajdują się tam interesujące zdjęcia, dokumenty, pamiątki i opisy w językach polskim i angielskim. Ale nie jest to typowe muzeum. Tu nie tylko zgromadzone są przedmioty związane z misjonarzami i misjami. To muzeum wskazuje nam sens misji – głoszenie Ewangelii i wiary w Pana Boga.
Reklama
W muzeum znajduje się też symbol zła, które czynili terroryści ze skrajnie lewicowego ugrupowania Świetlisty Szlak. To tekturka pozostawiona przez morderców na plecach naszych zakonników z napisem: „Tak giną sługusy imperializmu”, z narysowanymi sierpem i młotem. Nieco dalej widzimy kopię 100-tysięcznego różańca z relikwiami przekazanego do sanktuarium na Jasnej Górze i zdjęcie męczenników z relikwiami, które podpisał dla muzeum papież Leon XIV. Podpisując zdjęcie, przekazał błogosławieństwo dla placówki.
To, co jest najważniejsze
Muzeum powstało w ciągu kilku miesięcy. To ekspresowe tempo, bo podobne muzea przygotowuje się przez 3-4 lata. Projektantka i graficzka muzeum jest emerytowaną architektką. Chce pozostać anonimowa. Ofiarowała swoją pracę, by podziękować Bogu za życie.
W muzeum można odczytać wiele przesłań dotyczących sensu życia i tego, co jest najważniejsze. Pokazani są kapłani, którzy oddali życie za wiernych i za Chrystusa. Jak podkreśla br. Hruszowiec, wśród najważniejszych przesłań jest to, że „zło ostatecznie nie zwycięży. To Pan Bóg rządzi światem i do Niego należy ostatnie zdanie”.
Otwarcie muzeum to nie tylko jedno z najważniejszych wydarzeń związanych z 35. rocznicą zamordowania polskich zakonników. To również jedno z wydarzeń w oczekiwaniu na kanonizację polskich misjonarzy. O ogromnym zainteresowaniu ich kultem świadczy fakt, że relikwie pierwszego stopnia męczenników znajdują się w ponad 700 miejscach na świecie, w tym w ok. 400 kaplicach i kościołach w Polsce.
