Psalmy od wieków są językiem ludzkich granic: bólu, winy, gniewu i opuszczenia. Książka Lustro przeciwności przypomina, że są one nie tylko modlitwą, ale także sposobem rozpoznania siebie w prawdzie.
Są sytuacje, w których człowiek potrzebuje nie kolejnych wyjaśnień, lecz języka, który pozwoli mu uczciwie nazwać to, co się w nim dzieje. Gniew, który nie mieści się w modlitwie. Milczenie Boga, którego nie da się zagadać prostą pociechą. Relacje, w których wiara nie porządkuje życia, ale wystawia je na napięcie. W takich momentach łatwo przenieść Boga w bezpieczną przestrzeń symboli – krzyża, obrazu, rytuału – i tam szukać spokoju. Trudniej przyjąć, że to właśnie w relacjach i pęknięciach codzienności może się kryć miejsce spotkania. W tę przestrzeń wchodzi książka Lustro przeciwności br. Piotra Kwiatka, kapucyna, który jest nie tylko doświadczonym psychologiem, ale także znakomitym kaznodzieją i autorem bestsellerowych książek.
Lustro przeciwności to druga część serii Psalmoterapia w praktyce. Publikacja prowadzi przez doświadczenia opisane psalmami: przygnębienie (Ps 88), osamotnienie (Ps 22), zmaganie z pokusą i grzechem (Ps 51) oraz gniew (Ps 58). Nie są one tematami do analizy, stanowią przestrzenie, w których człowiek może rozpoznać siebie.
Autor konsekwentnie pokazuje, że psalmy są językiem doświadczenia. Pozwalają wypowiedzieć to, co zwykle pozostaje bez formy: lęk, wstyd, bunt, poczucie winy. Nie po to jednak, by emocje rozładować, ale po to, by je nazwać przed Bogiem. To ważne przesunięcie: duchowość nie zastępuje przeżyć, lecz daje im miejsce.
Brat Kwiatek poleca autorskie ćwiczenia duchowe. Są one próbą przejścia od refleksji do doświadczenia: pracy z emocjami, ciałem i modlitwą. Dzięki temu autor pokazuje, że wiara nie usuwa napięć, ale pozwala je unieść.
lustro przeciwności
Piotr Kwiatek OFMCap
Wydawnictwo: Edycja Świętego Pawła
Książka do nabycia: ksiegarnia.niedziela.pl tel. 34 324 36 45
ksiegarnia@niedziela.pl
Nakładem Wydawnictwa Trio ukazała się powieść reżysera, scenarzysty, a od niedawna też pisarza Wiesława Helaka pt.: „Lwowska noc”. Tytułowa noc to jeden z najczarniejszych okresów w kilkusetletniej historii Lwowa - czas wojny i okupacji do momentu wyjazdu zeń Polaków. Autor pokazuje ten okres przez pryzmat losów jednego człowieka - Józefa Sztendery, Polaka ożenionego z Ukrainką, nauczyciela, syna lwowskiego profesora. Główny bohater to postać wymyślona, ale sama powieść nie jest „czystą fikcją” i to nie tylko dlatego, że toczy się w tle prawdziwych wydarzeń historycznych, ale też i dlatego, że powstała w oparciu o wspomnienia rodzinne autora. Powieść zaczyna się we wrześniu 1939 r. pod Brzeżanami, gdzie Józef był nauczycielem, a kończy… pod Wierchojańskiem skąd przestały przychodzić od Józefa listy do rodziny, tuż przed upłynięciem wyroku, jaki nałożyli nań sowieci. Ale główna część akcji to lata wojny i okupacji we Lwowie oraz czas bezpośrednio po „wyzwoleniu” Lwowa przez sowietów, kiedy to wszelkimi metodami zmuszano Polaków do opuszczenia tego miasta i wyjazdu „do Polszczy”. To powieść o człowieku, który znalazł się w wirze strasznych historycznych wydarzeń, który próbuje nie tylko sam przeżyć, ale jeszcze ocalić rodzinę i bliskich, a później coś więcej - charakter swojego miasta. Polski charakter. To powieść mocna a momentami okrutna, tak jak okrutne były tamte czasy. Ukraińską żonę i dzieci Józefa mordują ukraińscy nacjonaliści, sąsiedzi z wioski otumanieni chorą ideologią. Lwów, koniec końców, również zostaje depolonizowany. Sam Józef za niezłomną postawę i miłość do swego miasta, nazwaną pogardliwie przez oficera NKWD „starą iluzją polskich nacjonalistów”, trafia do łagru, z którego już nie wraca. A wszystko to dzieje się na tle strasznych wojennych wydarzeń: mordów ludności polskiej dokonywanej przez ukraińskich nacjonalistów, mordów Polaków, Ukraińców i innych „niebezpiecznych jednostek”, które były dziełem NKWD, holokaustu lwowskich Żydów i mordu profesorów lwowskich. Z wszystkimi tymi okropnościami Józef się styka, niekiedy mimowolnie jest ich świadkiem, widzi ogrom zbrodni, degenerację ludzkiej natury, pełny rozpad jakiejkolwiek moralności. Jednak, mimo że ginie (czy raczej - zaginie) gdzieś w dalekich łagrach, Józef jest zwycięzcą. Bo ocalił w sobie człowieka.
W Sudanie Południowym sytuacja ciągle jest bardzo napięta (zdjęcie poglądowe)
Wracały z porannej Mszy św., gdy ich samochód został zaatakowany na drodze z Torit do Dżuby. Dwie karmelitanki, siostra Helen i siostra Ansa, zostały napadnięte w niedzielę 30 sierpnia. Jedna z nich została ranna w głowę, a bandyci zabrali pieniądze i rzeczy osobiste wszystkich pasażerów - informuje agencja Fides.
Do napadu doszło podczas przejazdu drogą łączącą Torit ze stolicą Sudanu Południowego. Jak przekazało Radio Emmanuel 89, jeden z napastników uderzył siostrę Helen w głowę lufą karabinu. Siostra została ranna i potrzebowała pomocy medycznej.
Przed klasztorem Sióstr Serafitek w Błoniu w powiecie warszawskim zachodnim doszło do wstrząsającego odkrycia. Zostawiono pod furtą reklamówkę, w której znajdował się żywy noworodek - informuje TVP Info, a wiadomości te potwierdza policja.
Policjanci przyjęli zgłoszenie o porzuconym niemowlęciu we wtorek ok. godz. 4.20. Do zdarzenia doszło przy ulicy Poznańskiej w Błoniu, gdzie mieści się siedziba zakonu Sióstr Serafitek. Przy tym klasztorze nie funkcjonuje okno życia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.