Uroczystości dziękczynnej przewodniczył bp senior diecezji świdnickiej Ignacy Dec, któremu towarzyszyło wielu kapłanów. Obecne były także siostry zakonne, przedstawiciele władz powiatu i miasta, burmistrz Lubania Grzegorz Wieczorek oraz starosta Zbigniew Zjawin, przedstawiciele służb mundurowych, rzemieślnicy, Bractwo św. Józefa, przedstawiciele organizacji łowieckich, Rycerzy św. Huberta i innych organizacji lokalnych. W dziękczynieniu uczestniczyło też wielu parafian, starszych i młodszych. Uroczystą liturgię uświetnił znany w Polsce i na świecie chór Poznańskie Słowiki, który wystąpił także z koncertem o godz. 17.
Parafia św. Jadwigi Śląskiej nie jest wielka, ale wielcy są ludzie, którzy w uroczysty sposób mogli oddać chwałę Bogu i podziękować ludziom za wielkie dzieło, jakie się dokonało. Wzniesiona została piękna świątynia oraz dom parafialny. Od początku proboszczem jest ks. Andrzej Fila, który przewodził nie tylko pracom budowlanym, ale przede wszystkim troszczył się o Kościół duchowy, o wspólnotę.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Początki nie były łatwe. W 1999 r. bp Tadeusz Rybak ustanowił ks. Andrzeja najpierw rektorem samodzielnego ośrodka duszpasterskiego św. Jadwigi Śląskiej, a dopiero w późniejszym czasie proboszczem parafii. Najpierw trzeba było znaleźć działkę budowlaną, uzyskać wszelkie zgody i zgromadzić ludzi wokół wspólnego dzieła.
Reklama
– Trzeba przyznać, że wielką życzliwość okazały wówczas władze miasta, przydzielając dużą działkę budowlaną. Do momentu postawienia kaplicy tymczasowej, życie parafialne rozpoczynało się organizować w kościele Świętej Trójcy. Kolejnym krokiem było powołanie Społecznego Komitetu Budowy Kościoła, powstanie rady parafialnej. To była jedna z najmniejszych parafii, a wyzwania wielkie. Jednak charyzma, osobowość ks. Andrzeja zjednała ludzi, którzy rozpoczęli starania o budowanie kościoła i wspólnoty – wspomina Franciszek Bogdanowicz z rady parafialnej. I tak powstała kaplica tymczasowa, w której zaczęło rodzić się życie duchowe parafii.
– Dotknęła nas jednak tragedia. Po kilku latach ktoś podpalił kaplicę i wszystko doszczętnie spłonęło – mówi p. Franciszek. Ta tragedia nie zagasiła dobrego ducha u ludzi. Podjęto decyzję o rozpoczęciu budowy kościoła i domu parafialnego. W piwnicach powstała kaplica, w której rozwijało się życie wspólnoty. – Organizowaliśmy festyny, koncerty, kiermasze, zbiórki. Choć parafia niewielka, ofiarność była ogromna – dodaje p. Franciszek. Powstawały też wspólnoty formacyjne: Żywy Różaniec, Bractwo św. Józefa, organizowane były pielgrzymki, powstała schola dziecięca, służba ołtarza.
W murach budującego się kościoła odprawiana była pierwsza Pasterka, pierwsze bierzmowanie. Po wybudowaniu świątyni rozpoczęło się jej wyposażanie. Dlatego w sobotę 20 czerwca w sposób szczególnie uroczysty wybrzmiało Te Deum.
– Dziś, kiedy patrzę z miejsca w ławce, nie widzę już wielu z nas, którzy budowaliśmy nasz kościół. Ich imiona i nazwiska widnieją na tablicach pamiątkowych. Cieszymy się jednak, że przekażemy następnym pokoleniom owoc naszej pracy i wiary – dodaje na zakończenie p. Franciszek. Podczas uroczystości padło wiele ciepłych słów i życzeń, by kolejne lata życia parafii również obfitowały wieloma owocami, które dają ludziom radość, wzmacniają wiarę i dają nadzieję na przyszłość.
