Reklama

Kościół

Betlejem odwiedziło Polskę

Tutaj na każdym kroku jest inaczej niż w Palestynie – mówi s. Szczepana Hrehorowicz ze Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety, która w dniach 1-15 lipca gościła w Polsce wraz z grupą 30 dzieci i młodzieży z Betlejem.

Niedziela Ogólnopolska 30/2026, str. 26-27

[ TEMATY ]

Betlejem

Archiwum s. Szczepany Hrehorowicz

Młodzi z Betlejem na tatrzańskim szlaku

Młodzi z Betlejem na tatrzańskim szlaku

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Angelika Kawecka: Dzieci i młodzież z Betlejem po raz pierwszy przyjechały do Polski. Co dla nich, a co dla Siostry było największym przeżyciem?

S. Szczepana Hrehorowicz: Dla mnie to przede wszystkim bardzo widoczna tęsknota za normalnością. Ludzie w Betlejem nie mają pracy i co za tym idzie – jest olbrzymi stres, a to przekłada się na troski w rodzinie. Dzieciaki nie mogą wyjechać poza Betlejem, poza Palestynę, a teraz, kiedy udało im się przylecieć do Polski, po prostu czuły się wolne, widziałam to. Odwiedzały piękne miejsca, miały na wyciągnięcie ręki wodę i zieleń. Dzieci były zachwycone możliwością doświadczenia czegoś nowego. Mogły zobaczyć polskie góry. Tutaj na każdym kroku jest inaczej niż w Palestynie. A poza tym doświadczaliśmy olbrzymiej życzliwości ludzi, którzy niesamowicie się otwierali, żeby sprawić im radość. Przyjmowani byliśmy w wielu miejscach za darmo, dzieci otrzymywały upominki. Tak działają kochające otwarte serca. Dzieci są pozytywnie zaskoczone, że można doświadczać tyle dobroci od obcych.

Kim są młodzi pielgrzymi, którzy odwiedzili z Siostrą nasz kraj?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Była ze mną grupa 30 podopiecznych. Najmłodsi mają ok. 10 lat, najstarsi to już dwudziesto- i dwudziestokilkulatkowie – studenci, osoby pracujące – którzy nadal są naszymi „dziećmi”. Te relacje trwają i wzajemnie się przenikają.

Jak długo trwały przygotowania do wyjazdu? Logistycznie nie było to łatwe...

Oczekiwaliśmy na możliwość wyjazdu przez 7 lat. Podejmowane były próby, ale nie było pozwolenia w czasie, kiedy jeszcze mogliśmy wylecieć bezpośrednio z Izraela. Teraz w ogóle nie ma takiej możliwości i wylecieliśmy z Jordanii. Wymagało to pozwoleń, przygotowania masy dokumentacji – samo przygotowanie dokumentów trwało pół roku. Trasa też była wymagająca – wyjechaliśmy z Palestyny o 5 rano 29 czerwca po to, żeby się przedostać na przejście między Palestyną a Izraelem. Dla mnie to było szokujące, że może to być aż tak trudne. Po blisko 3 godzinach przedostaliśmy się z Izraela do Jordanii. Wszędzie obok dokumentów wymagane były też opłaty. W Jordanii byliśmy już bliżej celu. Stamtąd lecieliśmy do Turcji i potem już do Berlina. Byliśmy zdziwieni, dlaczego mimo posiadania wizy lecimy nie do Polski, tylko do Berlina, ale niestety, bezpośredni lot do Polski został odwołany. Do Polski musieliśmy się dostać już nie drogą lotniczą, ale autokarem. Pod względem logistyki ten wyjazd był naprawdę bardzo wymagający.

Zapewne był również wymagający ze względów finansowych. Kto pomógł Wam w organizacji tej podróży?

Reklama

W organizacji wyjazdu bardzo pomógł nam ks. prof. Jarosław Lipniak. Zaproszenie otrzymaliśmy bezpośrednio z diecezji świdnickiej. Z kolei bożogrobcy opłacili nam bilety. Ksiądz Lipniak m.in. zorganizował pobyt w Kotlinie Kłodzkiej, który kończył nasz pobyt w Polsce, z wieloma atrakcjami dla naszych podopiecznych.

Jak wyglądała Wasza podróż po Polsce? Co Siostra chciała pokazać swoim podopiecznym?

Polskę pokazali im przede wszystkim nasi przyjaciele, którzy nas odwiedzali w Ziemi Świętej. To oni otworzyli nam swoje drzwi. Byliśmy cztery noce w Kołobrzegu, jedną noc spędziliśmy u sióstr pallotynek w Gdańsku, Ruch Focolari przygotował nocleg pod Warszawą. Byliśmy, oczywiście, w duchowej stolicy Polski – w Częstochowie, u Matki Bożej na Jasnej Górze, aby podziękować Jej za opiekę i przez Jej wstawiennictwo pomodlić się o pokój.

Jak wyglądał dalszy program Waszego pobytu w Polsce?

W Poroninie byliśmy pełne 3 dni. Tam czas zorganizowała nam Parafia św. Marii Magdaleny – przyjęły nas rodziny. Nocowaliśmy w 11 domach. Zajęcia tam zaplanowali nam młodzież i księża – były wspólne ognisko, mecze polsko-palestyńskie. W czasie naszej podróży po Polsce odwiedziliśmy jeszcze Dolny Śląsk, Łagiewniki i Kraków, a także nasze siostry w Poznaniu.

Czym na co dzień dla tych młodych jest Home of Peace – Dom Pokoju w Betlejem?

Reklama

Ośrodek Home of Peace to dom dla dzieci i młodzieży z rodzin chrześcijańskich. Staramy się przygotować je do życia. Nie tylko posyłamy do najlepszych szkół, ale też uczymy, żeby umiały działać w domu, żeby radziły sobie z codziennością. Nasi podopieczni mają szansę rozwijać się językowo – uczą się m.in. angielskiego, francuskiego, włoskiego. Wiele dzieciaków uczy się też języka polskiego. Nasze najmłodsze dziecko, ma 2 lata i 7 miesięcy, najstarsi podopieczni są już studentami; najwięcej dzieci jest w wieku do 10 lat. Chcemy dać im nie tylko wykształcenie, ale również poczucie bezpieczeństwa, przygotowanie do samodzielnego życia i świadomość, że są kochane. Dzieci pochodzą z rodzin, które często żyją w bardzo trudnych warunkach.

Jakie są dziś największe potrzeby mieszkańców Betlejem?

Największe braki ludzi wynikają z tego, że nie ma pracy. Rozpoczęłyśmy więc realizację projektu tworzącego miejsca pracy. Mamy szwalnię i hafciarnię. Chcemy też stworzyć miejsca gastronomiczne i te związane z usługami kosmetycznymi. Planujemy również zorganizować opłatkarnię – produkcję opłatków z Betlejem. To moje marzenie od wielu lat. Problem jest jednak w tym, aby te maszyny przewieźć do Betlejem, bo tego sprzętu nie można u nas kupić, to muszą być specjalne matryce. To jest nasze marzenie i wierzymy, że się spełni.

Czy w miejscu, w którym narodził się Chrystus, potrzebna jest tym ludziom także formacja duchowa?

Absolutnie tak. Chcemy napisać projekt – bo nie ma ludzi zbyt wykształconych – który ukazywałby przygotowanie do sakramentów świętych, tłumaczył Biblię w języku arabskim. Planujemy napisać taki projekt z organizacją Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Teraz, odkąd ks. prof. Jan Żelazny przewodzi temu dziełu, PKwP ściśle z nami współpracuje. W ubiegłym roku na Wielkanoc nasi podopieczni otrzymali paczki, teraz planujemy kolejne projekty pomocowe.

W Betlejem jest Siostra od 12 lat. Co chciałaby Siostra przekazać Polakom o tym miejscu i o potrzebie pomocy jego mieszkańcom?

Tu narodził się Jezus. Nie możemy pozwolić, aby wyznawcy Chrystusa tę kolebkę chrześcijaństwa opuścili. Nie mogą w Betlejem zostać jedynie pamięć o żłóbku i Grota Narodzenia. Trzeba zadbać o wsparcie tych ludzi modlitwą i jak tylko potrafimy. Żeby czuli, że jesteśmy z nimi. Nie tylko nasze dzieci, ale i mieszkańcy Betlejem wiedzą, że Polacy to ci, którzy zawsze ich wspierają, na których zawsze można liczyć.

2026-07-21 12:51

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Betlejem przed smutnym Bożym Narodzeniem czasu wojny

[ TEMATY ]

Betlejem

Monika Książek

Betlejem, w normalnych latach tygiel, w którym w okresie Bożego Narodzenia stapiają się rzesze odwiedzających z całego świata, tym razem przeżywa smutny i samotny czas. Ulice wokół Bazyliki Narodzenia Pańskiego, gdzie zgodnie z tradycją Jezus Chrystus urodził się w żłobie ponad 2000 lat temu, są praktycznie puste. Ze względu na wojnę na Bliskim Wschodzie i międzynarodowe ostrzeżenia dla podróżujących, do Ziemi Świętej, nie przyjeżdża prawie nikt z zagranicy.

Ponadto, od czasu masakry rozpoczętej przez radykalny islamistyczny Hamas 7 października, został praktycznie odcięty dostęp z Jerozolimy do oddalonego o 10 kilometrów Betlejem. W rezultacie sytuacja społeczna i gospodarcza w mieście liczącym 30 000 mieszkańców jest niezwykle napięta, a wiele osób jest bezrobotnych i nie ma dochodów, ponieważ Izrael nie zezwala obecnie palestyńskim robotnikom na wjazd, a Betlejem jest pozbawione dochodów z zazwyczaj ożywionego ruchu okresu Bożego Narodzenia.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Św. Franciszku, naucz nas nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać, nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć, nie tyle szukać miłości, co kochać!

Wszechmogący, wieczny Boże, któryś przez Jednorodzonego Syna Swego światłem Ewangelii dusze nasze oświecił i na drogę życia wprowadził, daj nam przez zasługi św. Ojca Franciszka, najdoskonalszego naśladowcy i miłośnika Jezusa Chrystusa, abyśmy przygotowując się do uroczystości tegoż świętego Patriarchy, duchem ewangelicznym głęboko się przejęli, a przez to zasłużyli na wysłuchanie próśb naszych, które pokornie u stóp Twego Majestatu składamy. Amen.
CZYTAJ DALEJ

Jesień a duchowy reset

2026-09-29 20:45

[ TEMATY ]

duchowość

Jesień

Karol Porwich/Niedziela

Jesienią wszystko trochę zwalnia. Dni są krótsze, szybciej robi się ciemno, częściej zostajemy w domu. Mamy też więcej okazji, żeby sięgnąć po telefon, włączyć kolejny serial albo bez przerwy przeglądać media społecznościowe. Może więc jesień jest dobrym momentem, żeby trochę inaczej poukładać swój dzień. Nie chodzi o wielkie postanowienia ani o to, żeby nagle zmienić całe swoje życie. Czasem wystarczy kilka minut ciszy, fragment Ewangelii albo różaniec odmówiony bez pośpiechu.

Do czytania Biblii łatwo wracać z myślą, że trzeba mieć dużo czasu. Tymczasem nie zawsze tak jest. Można przeczytać jeden fragment Ewangelii, zatrzymać się przy jednym zdaniu i zastanowić się, co właściwie mówi ono do mnie. Co jest w nim ważnego? Czy przypomina mi o czymś, z czym właśnie się zmagam? A może pokazuje mi coś, czego wcześniej nie zauważałem?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję