Ewangelizację na Stożku 11 lipca przygotowały dwie wspólnoty: Krzew Winny z Jawiszowic oraz Jutrzenka Pokoju z Parafii św. Maksymiliana Męczennika w Oświęcimiu. Renata Drewniak, liderka Krzewu Winnego, podkreśla, że pomysł, aby połączyć siły, był prosty: we dwóch jest łatwiej, każdy coś zrobi, pomoże i przy okazji poznają się lepiej. Wspólnota i chętni parafianie upiekli chleb, serduszka dla dzieci i ciasto. – Chcieliśmy, żeby nikt nie odszedł głodny – mówi p. Renata. Od lat uczestniczy w Ewangelizacji w Beskidach. – To wspólnota ludzi, których na co dzień nie znamy, a już z daleka się witamy: znowu siostra idzie, znowu brat idzie. To piękne – mówi.
Reklama
Szczepan Klimas, od niedawna lider Jutrzenki Pokoju, podkreśla, że są wspólnotą poalfową i należą do Federacji Wspólnot Poalfowych. – Jesteśmy już 6 lat w Oświęcimiu. Posługujemy, robimy kursy alfa, beta. Mamy prawie 60 członków w każdym wieku – mówi. Wspólnota prowadzi uwielbienie, modlitwę wstawienniczą, organizuje rekolekcje i wyjazdy. – Co trzeba w parafii, to robimy. Mamy spotkania formacyjne co tydzień: rozważanie Pisma Świętego, uwielbienie, modlitwę – precyzuje. Ewangelizacja w Beskidach jest dla niego dziełem szczególnym. – Bardzo mi się podoba, bo całe rodziny przychodzą. Mam znajomą, która była daleko poza Kościołem. Weszła kiedyś na górę, zobaczyła, że coś się dzieje, spotkała koleżankę z liceum. Została na Mszy św. Dziś jest bardzo blisko Boga. Ta ewangelizacja zmieniła jej całe życie – mówi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Patronką Stożka była św. Teresa z Lisieux. Krystyna Sandok z Parafii św. Floriana w Żywcu Zabłociu należy do Róży św. Tereski od Dzieciątka Jezus. – Spotykamy się w salce katechetycznej w każdą 1. niedzielę miesiąca, a wcześniej przez wiele lat w domu naszej zelatorki p. Bronisławy Ulrich. Modlimy się w tej róży przede wszystkim za kapłanów – opowiada. Wspólnota liczy 20 osób i działa już ponad 30 lat. – Ponad 20 naszych członkiń odeszło do nieba. Pamiętamy o nich w modlitwie – dodaje. Należy także do Róży św. Maksymiliana Kolbego. Na Stożek przyszła z Wisły Łabajowa z pięcioosobową grupą. – Jesteśmy tu razem, żeby się modlić i być ze sobą – precyzuje.
Mszy św. przewodniczył ks. Marcin Wróbel z Parafii św. Maksymiliana Męczennika w Oświęcimiu w koncelebrze z ks. Stefanem Sputkiem, ks. Adamem Wandzelem, ks. Marcinem Sandokiem oraz ks. Wojciechem Grzegorzkiem. Ks. Marcin zaprosił wszystkich, by spojrzeć na drogę wiary z perspektywy życia wewnętrznego, które – jak podkreślał – jest sercem chrześcijańskiej codzienności. – Jesteśmy bliżej Pana nie dlatego, że stoimy wyżej nad poziomem morza, ale dlatego, że On wyprowadził nas na pustynię, aby mówić do naszego serca – mówił. Przywołał duchowość św. Teresy z Lisieux, jej małą drogę dziecięctwa, opartą na zaufaniu Bogu i wierności w rzeczach małych. – W największej bezradności zaczyna działać Bóg. Moc doskonali się w słabości. Św. Teresa odkryła, że wielkie rzeczy rodzą się z drobnych gestów codzienności – przypomniał.
Po Eucharystii kapłani wraz z wiernymi pobłogosławili na cztery strony świata, a uczestnicy zostali namaszczeni rychwałdzkim olejkiem radości. Każdy otrzymał chleb, słodkości oraz kartkę z myślą św. Tereski. Następne spotkania – Potrójna (25 lipca) i Szyndzielnia (1 sierpnia).
