Reklama

Historia

Weterani

Mijają 82 lata od wybuchu Powstania Warszawskiego. Czy pamiętamy dziś o żyjących jeszcze bohaterach zrywu, o ludziach, którym tak wiele zawdzięczamy?

Niedziela Ogólnopolska 31/2026, str. 10-13

[ TEMATY ]

Temat numeru

Muzeum Powstania Warszawskiego

Leszek Żukowski, powstaniec warszawski, podczas otwarcia wystawy w MPW „Najlepsi. Cichociemni. GROM”

Leszek Żukowski, powstaniec warszawski, podczas otwarcia wystawy w MPW „Najlepsi. Cichociemni. GROM”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Polsce przez wiele lat pamięć o kombatantach była naznaczona podziałami wynikającymi z powojennej polityki. Jednych stawiano za wzór, innych skazywano na przemilczenie i marginalizację. Wielu z nich, zwłaszcza w pierwszych latach Polski Ludowej, spotkały prześladowania, więzienie i inne represje za ich wojenną działalność. Dziś coraz powszechniejsze staje się przekonanie, że wszystkim weteranom, niezależnie od formacji, w której walczyli, należą się pamięć, wdzięczność i szacunek.

Takie podejście od dawna jest czymś naturalnym w wielu krajach świata, gdzie weterani postrzegani są przede wszystkim jako świadkowie historii i ludzie, którzy służyli swojej ojczyźnie. Wymownym przykładem są Stany Zjednoczone. Podczas lipcowych obchodów 250. rocznicy ogłoszenia niepodległości honorowym gościem prezydenta Donalda Trumpa był 107-letni Arthur Rose, porucznik (lieutenant) Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych (U.S. Navy), weteran II wojny światowej. W czasie alianckiego lądowania w Normandii pełnił funkcję oficera inżynieryjnego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na taki sam szacunek zasługują żyjący uczestnicy Powstania Warszawskiego – ostatni świadkowie jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Każde spotkanie z nimi jest żywą lekcją historii i przypomnieniem o długu wdzięczności wobec pokolenia, które walczyło o niepodległość.

Jeszcze są

Reklama

Według danych Muzeum Powstania Warszawskiego, żyje obecnie 233 powstańców warszawskich. Z tej liczby 200 mieszka w Polsce, a 33 za granicą. W samej Warszawie przebywa 126 powstańców, poza stolicą natomiast – 74. Nie są to jednak dane ostateczne. Baza muzeum jest na bieżąco uzupełniana i weryfikowana. Zdarza się, że odnajdywane są osoby, które nie figurowały wcześniej w ewidencji, a okazuje się, że nadal żyją. Tylko w ostatnim roku do bazy dopisano troje powstańców – mieszkających we Wrocławiu i w Wałczu. Takie przypadki należą jednak do rzadkości. Uczestnicy powstania, którzy w 1944 r. mieli 16 lat, dziś liczą 98, a ci, którzy walczyli jako 18-latkowie, właśnie świętują 100. urodziny. Niemal w każdym tygodniu ktoś spośród powstańców pozostających pod opieką muzeum obchodzi taki jubileusz – mówi Anna Tyrakowska, pracownik MPW. – Są wśród nich także osoby, które mają już 103, a nawet 104 lata.

Do nich należy Barbara Gancarczyk, która w czasie powstania uczestniczyła w ratowaniu Krzyża Baryczków z płonącej warszawskiej archikatedry, a następnie pozostała na Starym Mieście z rannymi powstańcami. Po wojnie ukończyła studia architektoniczne, po czym pracowała w Biurze Odbudowy Stolicy oraz w pracowniach projektowych. Podczas obchodów 500-lecia obecności Krzyża Baryczków w Warszawie znalazła się w centrum uwagi mediów o profilu patriotycznym – udzielała wywiadów, uczestniczyła w uroczystościach, odwiedził ją także przyszły prezydent RP Karol Nawrocki. Do wciąż aktywnych weteranów należy również Jakub Tomasz Nowakowski. Co roku przemawia po zakończeniu przemarszu z dawnej reduty Banku Polskiego do gmachu PAST-y, prowadzącego trasą słynnego przebicia się Zgrupowania „Radosław” ze Starego Miasta do Śródmieścia 31 sierpnia 1944 r.

To przykłady ludzi niezwykle aktywnych, którzy mimo podeszłego wieku podróżują, uczestniczą w spotkaniach i uroczystościach, prowadzą kalendarz zajęć. Zwykle otaczają ich troską bliscy, a codzienne życie wypełniają im kolejne cele i obowiązki. Są jednak także weterani schorowani, samotni i wymagający stałego wsparcia.

Pokój Kombatanta

Reklama

Za kontakty z powstańcami odpowiada zespół Pokoju Kombatanta. W początkach istnienia Muzeum Powstania Warszawskiego powstańcy byli częstymi gośćmi w tym pomieszczeniu. Dziś nie jest to już możliwe na co dzień. Pozostają telefon i tradycyjna korespondencja. Zaproszenia na uroczystości rocznicy wybuchu powstania są wysyłane do wszystkich żyjących jego uczestników. Na spotkania wigilijne muzeum zaprasza ok. 60 osób, zwykle jednak przychodzi mniej. W przypadku powstańców mieszkających za granicą listy trafiają do pensjonatów dla weteranów lub domów opieki, ponieważ zwykle nie mieszkają oni z rodzinami. Zdarza się też, że przesyłka wraca do muzeum, a o śmierci adresata pracownicy dowiadują się dopiero po pewnym czasie.

Losy weteranów są jednak bardzo różne, dlatego codzienna opieka nad nimi wymaga ogromnego zaangażowania. Pokój Kombatanta Muzeum Powstania Warszawskiego nie mógłby funkcjonować bez wsparcia wolontariuszy, którzy przygotowują i wysyłają korespondencję, towarzyszą powstańcom podczas uroczystości rocznicowych i spotkań oraz pomagają w wielu codziennych sprawach.

Szczególną troską otaczani są weterani przebywający w szpitalach. Wolontariusze kontaktują się z oddziałami, rozmawiają z lekarzami dyżurnymi, pytają o stan zdrowia swoich podopiecznych i proszą o przekazanie im pozdrowień. Sam fakt, że pacjent jest uczestnikiem Powstania Warszawskiego i pozostaje pod opieką muzeum, często sprawia, że spotyka się on z dodatkową życzliwością i uwagą personelu medycznego. Osobą szczególnie zasłużoną w tym rodzaju aktywności jest wieloletnia wolontariuszka p. Urszula Zaniewska.

Dom przy ul. Nowolipie

Reklama

Najważniejszą placówką powołaną do wspomagania weteranów jest jednak Dom Powstańców Warszawskich przy ul. Nowolipie, który rozpoczął działalność we wrześniu 2018 r. Jest finansowany przez Miasto Stołeczne Warszawę i stanowi dziś centrum codziennego wsparcia dla żyjących uczestników Powstania Warszawskiego. Dla wielu kombatantów jest czymś znacznie więcej niż miejscem dziennego pobytu. To przestrzeń, w której mogą czuć się u siebie – spotkać dawnych przyjaciół, zjeść wspólny posiłek, skorzystać z rehabilitacji czy po prostu porozmawiać z życzliwymi osobami, które rozumieją ich doświadczenia. Odbywają się tu koncerty, spotkania z artystami, żołnierzami, harcerzami i dziennikarzami. Gościli tu także artyści zespołu „Mazowsze”. Obecnie korzysta z niego ponad 30 osób.

Ci, którzy z powodu wieku lub choroby nie są już w stanie przyjechać na Nowolipie, również nie zostają sami. Pracownicy i wolontariusze odwiedzają ich w domach, pomagają im w codziennych sprawach, organizują rehabilitację i utrzymują z nimi stały kontakt. W ten sposób pamięć o Powstaniu Warszawskim wyraża się nie tylko w rocznicowych obchodach i składaniu kwiatów, lecz przede wszystkim w codziennej trosce o ludzi, którzy przed laty stanęli do walki o wolność Polski i jej stolicy.

Święty Jan Paweł II w liście z okazji otwarcia Muzeum Powstania Warszawskiego w 2004 r. napisał, że mimo prób wymazania tamtych wydarzeń z narodowej pamięci powstańcy mogą dziś „cieszyć się owocami swego żołnierskiego trudu”. Nie sposób znaleźć lepszego komentarza do działalności instytucji, które każdego dnia są przy nich, i ludzi z nimi związanych. Bo pamięć o powstaniu wyraża się nie tylko w pomnikach i rocznicowych uroczystościach, lecz przede wszystkim w szacunku okazywanym tym, którzy zapisali jego historię własnym życiem.

Przewodnik wolontariusz w Muzeum Powstania Warszawskiego, autor książki Święci w historii Warszawy. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

2026-07-28 14:55

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ludowa pobożność, czyli jaka?

Niedziela Ogólnopolska 43/2025, str. 10-13

[ TEMATY ]

Temat numeru

Zdzisław Jasiński

Fragment obrazu Nabożeństwa Świąteczne, 1891

Fragment obrazu Nabożeństwa Świąteczne, 1891

Katolicyzm polski połączony z elementami ludowej pobożności był czynnikiem jednoczącym społeczeństwo, zbudował pojęcie narodu.

Przez pobożność ludową, inaczej religijność ludową, „rozumie się zespół gestów, modlitw i postaw o charakterze religijnym, obecnych w tradycji ludowej, które jednak nie znalazły miejsca w oficjalnej liturgii Kościoła, a więc z pewną konsekwencją były przez niego potępiane” – czytamy w Nowej encyklopedii chrześcijaństwa. Historia i współczesność. W encyklopedii J.C. Cervera pisze: „W ciągu historii, aż do naszych czasów, ludzie w rozmaity sposób wyrażali swoje poszukiwanie Boga przez wierzenia i akty religijne (modlitwy, ofiary, kulty, medytacje itd.)”. Te formy wyrazu są tak powszechne, że człowiek może być nazwany istotą religijną.
CZYTAJ DALEJ

Cześć oddawana aniołom spływa na Boga, bo ich blask świadczy o wielkości Tego, który ich stworzył

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

Wizja Daniela otwiera przed nami salę tronową nieba i czyni to językiem sądu: „Postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce… Sąd zasiadł i otwarto księgi”. Cała sceneria jest procesowa, trybunał, akta, wyrok. Tysiąc tysięcy służy Przedwiecznemu, a „dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy” stoi przed Nim. Liturgia dzisiejszego święta czyta te zastępy jako świat aniołów, niezliczoną służbę nieba, o której człowiek wie mało, a której istnienie Pismo poświadcza od pierwszych do ostatnich kart. W nocnych widzeniach przybywa „jakby Syn Człowieczy” na obłokach nieba. Obłok jest w Biblii wehikułem teofanii. Ktokolwiek przybywa na obłokach, przybywa po Bożemu. Zagadkowa postać Danielowej wizji otrzymuje od Przedwiecznego „panowanie, chwałę i władzę królewską”, a Jego panowanie „nie przeminie” i królestwo „nie ulegnie zagładzie”. Jezus weźmie ten tytuł, Syn Człowieczy, jako swoje najczęstsze samookreślenie. Przed Sanhedrynem zacytuje tę właśnie wizję jako odpowiedź na pytanie o swoją tożsamość (por. Mt 26,64). Trybunał uzna to za bluźnierstwo, bo doskonale zrozumie, do czego rości sobie prawo Oskarżony. W święto Archaniołów ta perykopa ustawia proporcje. Michał, „któż jak Bóg”, wódz zastępów, Gabriel, „mąż Boży”, posłaniec zwiastowania, Rafał, „Bóg uzdrawia”, towarzysz drogi Tobiasza. To trzej wymienieni z imienia słudzy tej samej sali tronowej. Aniołowie w Piśmie nigdy nie zatrzymują uwagi na sobie. Każdy z nich jest ruchem od Boga ku człowiekowi albo od człowieka ku Bogu. Kult aniołów, którego Kościół strzeże od wieków przed wynaturzeniami (por. Kol 2,18), jest w istocie kultem Boga, „któremu służą aniołowie”.
CZYTAJ DALEJ

Józef Ignacy Kraszewski uhonorowany planetoidą

2026-09-29 13:19

[ TEMATY ]

Józef Ignacy Kraszewski

pl.wikipedia.org

Polski pisarz z XIX wieku, Józef Ignacy Kraszewski, dał swoje nazwisko planetoidzie. Tak zdecydowała grupa robocza Międzynarodowej Unii Astronomiczna (IAU), zajmująca się nazewnictwem obiektów astronomicznych.

Najnowsze wydanie biuletynu Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU), dotyczącego nazw planetoid („WGSBN Bulletin»), ukazało się w poniedziałek 28 września. Znajdziemy w nim mocny polski akcent.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję