Uroczystej Eucharystii przewodniczył przeor wrocławskich dominikanów o. Andrzej Kuśmierski, na liturgii obecni byli przedstawiciele wspólnot zakonnych sercanów, karmelitów, bonifratrów, franciszkanów, jezuitów, oblatów, licznie przybyły także siostry zakonne. – W centrum jest dziś ołtarz, ale także głowa bł. Czesława, nasz największy relikwiarz. Gromadzi nas ofiara Chrystusa oraz wdzięczność za 800 lat obecności bł. Czesława we Wrocławiu. Chcemy być świadkami jedności i solidarności i wspólnie modlić się za Wrocław – mówił o. Kuśmierski.
Homilię wygłosił dominikanin o. Wojciech Czwichocki. Podkreślał, że bł. Czesław nie jest dla wrocławskiego klasztoru dominikanów jedynie postacią historyczną czy wielkim kaznodzieją: – Dla nas jest po prostu głową, początkiem naszej obecności tutaj. Jest naszym ojcem, protoplastą, pierwszym, który przyszedł do Wrocławia i zgromadził braci.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Ojciec Czwichocki przypomniał, że ostanie miesiące to czas świętowania jubileuszu 800-lecia. – Zapraszaliśmy Wrocławian na spotkania, dyskusje i wykłady o historii. Chcieliśmy zobaczyć naszą historię na nowo, odnaleźć w niej siebie i zrozumieć, że jesteśmy częścią większej całości, która tutaj żyje od 800 lat, z chwilami chwały i piękna, ale także z kryzysami i załamaniami. Dzisiaj patrzymy na głowę bł. Czesława i na siebie nawzajem i mówimy sobie: nie jesteśmy znikąd – zaznaczył dominikanin.
Zwrócił uwagę, że w czasach bł. Czesława klasztor znajdował się na obrzeżach średniowiecznego miasta, a dziś znajduje się w jego centrum. – Obojętnie, czy wtedy, czy dzisiaj, mamy nadzieję, że każdy z nas odkrywa tutaj siebie w centrum Bożej miłości – dodał, wskazując na misję dominikańskiego powołania, żeby opowiadać Dobrą Nowinę, tworzyć przestrzeń, w której ludzie mogą usłyszeć słowo dające nadzieję i odkryć swoją wartość.
Ojciec Czwichocki podkreślił, że jubileusz nie jest tylko okazją do wspominania przeszłości: – Choć to piękna historia, nie zgromadziliśmy się tutaj na wieczór wspomnień, ale żeby być ze sobą. To nie jest opowiadanie historii, która się skończyła. To opowiadanie historii w drodze, podczas przystanku na którym widać, jak dużo już przeszliśmy i jak dużo wspólnie doświadczyliśmy. A przed nami otwarta droga do tego, abyśmy razem szli dalej. Niech bł. Czesław wyprasza nam łaskę coraz większej otwartości, wzajemnego zrozumienia i pomocy.
