SEUL
ŚDM 2027
Na rok przed Światowymi Dniami Młodzieży w Seulu 2027 (3-8 sierpnia) Lokalny Komitet Organizacyjny przechodzi z fazy przygotowawczej do pełnej realizacji projektu. 3 sierpnia oficjalny hymn Confidite, Ego Vici Mundum (Zaufaj mi, Jam zwyciężył świat), wybrany spośród 434 zgłoszeń i skomponowany przez koreańskiego kompozytora Francisa Jiyoona Kima, zadebiutował na kanale ŚDM w serwisie YouTube.
Tego samego dnia rozpoczęła się globalna kampania sadzenia drzew „Tchnienie życia”, inspirowana encykliką papieża Franciszka Laudato si’, która zachęca młodych ludzi do sadzenia drzew we własnych krajach.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Rejestracja pielgrzymów i wolontariuszy międzynarodowych rozpocznie się w drugiej połowie 2026 r. Przed dotarciem do Seulu, w dniach 29 lipca – 2 sierpnia 2027 r., pielgrzymi będą uczestniczyć w „Dniach w Diecezjach”, które są zaplanowane w 15 koreańskich diecezjach. Będą to drugie Światowe Dni Młodzieży w Azji – po Manili na Filipinach w 1995 r. i pierwsze w kraju, w którym chrześcijanie nie stanowią większości.
Reklama
Sygnały, które napływają z polskich diecezji, mówią o sporym zainteresowaniu młodych spotkaniem w Korei Południowej. ŚDM na Filipinach zapisał się w historii jako jedno z największych zgromadzeń ludzi w dziejach. W jednym czasie i w jednym miejscu skupiło się wtedy 4-5 mln osób. W Seulu pewnie tyle nie będzie. Filipiny bowiem są jednym z dwóch krajów katolickich w Azji, i to krajem dużym, z ponad 100-milionową populacją. Korea Płd. jest o połowę mniejsza, a katolicy stanowią w tym kraju nieco ponad dziesiątą część.
WIZYTA
Papież zapowiada pielgrzymkę do USA
Leon XIV ma nadzieję, że wkrótce odwiedzi Stany Zjednoczone, choć termin podróży nie został jeszcze ustalony.
W wywiadach dla NBC oraz amerykańskiej hiszpańskojęzycznej stacji Telemundo papież mówił o swojej amerykańskiej tożsamości, migracji i pokoju budowanym ponad różnicami. „Myślę o sobie raczej jako o papieżu, który tylko przypadkiem jest Amerykaninem” – powiedział Leon XIV w rozmowie z NBC. Zastrzegł, że nie chce w ten sposób umniejszać znaczenia swojego pochodzenia. Jak wyjaśnił, swoją misję postrzega przede wszystkim jako posługę pasterza Kościoła powszechnego, który ma możliwość zwracania się do ludzi na całym świecie. Przyznał jednocześnie, że zarówno dla niego, jak i dla mieszkańców USA „bycie pierwszym amerykańskim papieżem ma wielkie znaczenie”. Leon XIV podkreślił, że ceni w Ameryce reprezentowane przez nią zasady: poczucie wolności i możliwości oraz otwartość na przybyszów. „Pochodzę z rodziny imigrantów od strony moich dziadków. Wśród przodków od strony mojej matki byli zarówno niewolnicy, jak i właściciele niewolników” – oświadczył papież. Potwierdził, że chciałby osobiście przekazać to przesłanie w Stanach Zjednoczonych. „Właśnie dziś przeglądaliśmy kalendarz na najbliższe 2 lata. Nic nie jest jeszcze ostateczne, ale naprawdę mam nadzieję, że wkrótce tam pojadę” – ujawnił w NBC.
Reklama
Poprzednik Leona XIV, Franciszek, w czasie swojego pontyfikatu nie odwiedził Argentyny. Nigdy się z tego oficjalnie nie tłumaczył, ale z pewnością sporą rolę odegrały procesy polityczne zachodzące w jego ojczyźnie, w które nie chciał być wciągany. W USA, jako kraju demokratycznym, nieustannie pracują mechanizmy demokracji. W listopadzie tego roku odbędą się wybory śródokresowe, co oznacza połowę kadencji obecnego prezydenta. Następna elekcja do Białego Domu będzie miała miejsce na jesieni 2028 r. Wychodzi więc na to, że jedynym możliwym terminem wizyty papieża w USA jest 2027 r.
PODATEK
Rząd o Funduszu Kościelnym
Reklama
Międzyresortowy Zespół ds. Funduszu Kościelnego przeanalizował cztery warianty zmian dotyczących finansowania Kościołów i innych związków wyznaniowych. Propozycja wprowadzenia 2% podatku PIT na rzecz wybranego Kościoła oznaczałaby dla budżetu państwa wyższe koszty niż obecne wydatki w ramach Funduszu Kościelnego – wynika z odpowiedzi na dezyderat sejmowej komisji ds. petycji z 13 maja. Dokument, podpisany przez sekretarza stanu w MON-ie Pawła Bejdę, został przygotowany z upoważnienia premiera oraz ministra obrony narodowej w odpowiedzi na postulaty zgłoszone w petycji obywatelskiej. Pismo wiceministra Bejdy jest odpowiedzią na dezyderat skierowany do Rady Ministrów przez sejmową komisję ds. petycji. Na jej posiedzeniu rozpatrywany był – zgłoszony jeszcze w ubiegłym roku w formie petycji obywatelskiej – postulat wprowadzenia 2% podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) na rzecz wybranego Kościoła lub związku wyznaniowego wpisanego do rejestru MSWiA zamiast obecnego Funduszu Kościelnego, który „finansowany z budżetu państwa kwotą ok. 260 mln zł rocznie obciąża wszystkich podatników, niezależnie od ich wyznania lub światopoglądu”. Na ostatnie cytowane słowa można odpowiedzieć, że wszyscy podatnicy, niezależnie od ich wyznania i światopoglądu, korzystają po dziś dzień z kościelnego mienia zagrabionego przez państwo w czasach PRL-u, a Fundusz Kościelny jest jedynie niewielką – w porównaniu z wartością zagrabionego mienia, które przez kilkadziesiąt lat nadal jest aktywem państwowym – rekompensatą. Zresztą te pieniądze nie wpływają wprost do kasy kościelnej, z wyjątkiem części przeznaczanej na wspomaganie utrzymania zabytków, które są, owszem, własnością Kościoła, ale jednocześnie dobrem narodowym.
KEP
Problemy z powołaniem Komisji
Reklama
W postępowaniu o nadanie publicznej osobowości prawnej Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele Katolickim w Polsce Ministerstwo Sprawiedliwości wydało opinię podnoszącą niezgodność zgłoszonego projektu statutu Komisji z prawem polskim – głównie w zakresie Kodeksu postępowania karnego, i europejskim – w kwestii ochrony danych osobowych i uprawnień „w czynieniu ustaleń w zakresie życia intymnego”. Przypomnijmy, że KEP ustanowiła Komisję w marcu. Aby uzyskała ona cywilną osobowość prawną, konieczne jest zatwierdzenie jej przez MSWiA. Jeszcze w marcu sekretarz generalny KEP bp Marek Marczak złożył odpowiednie dokumenty do ministerstwa. Resort przesłał go do zaopiniowania Ministerstwu Sprawiedliwości, Państwowej Komisji do spraw przeciwdziałania wykorzystywaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15, Rzecznikowi Praw Dziecka, Instytutowi Pamięci Narodowej oraz Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych. Resort sprawiedliwości kwestionuje m.in. uprawnienie komisji nadane w statucie do uprzedniego lub następczego względem postępowania karnego przesłuchiwania pokrzywdzonych i świadków. Powątpiewa też w możliwość wyegzekwowania przez komisję prawdziwości oświadczeń wysłuchiwanych osób, składanych bez rygoru odpowiedzialności karnej. Nadto jego zastrzeżenia budzi możliwość podważania przez komisję prawomocnych wyroków skazujących, które już zapadły. Zdaniem resortu, w świetle przewidzianej publikacji raportu z prac komisji statut niedostatecznie zabezpiecza ochronę danych osobowych. Z opinii IPN natomiast wynika, że kościelna komisja nie będzie spełniać żadnej z przewidzianych w ustawie o IPN podstaw ubiegania się o dostęp do zasobów archiwalnych IPN, a to poważnie ograniczy dostęp do wiedzy o zjawisku wykorzystywania nieletnich.
Biskupi zajmą się tą sprawą jesienią. A jest rzeczą oczywistą, że gdy pracuje się nad tak delikatną sprawą, należy dochować wielkiej staranności. Przede wszystkim, żeby nie przysporzyć cierpień prawdziwie skrzywdzonym, ale także żeby pochopnie kogoś nie oskarżyć. Ze stanowiska poszczególnych instytucji wynika, że komisja w pomyślanym kształcie może mieć z tym trudność. Pasterze Kościoła będą musieli na jesieni znaleźć wyjście z tej sytuacji.
Po publikacji pełnej treści oświadczenia Ministerstwa Sprawiedliwości swoje zdanie w tej sprawie wyraził bp Artur Ważny. W serwisie X napisał m.in.: „Każda łza i każde zranienie Osób Skrzywdzonych wołają o ciche, pełne szacunku zatrzymanie, a nie o kolejne procedury, które odsuwają w czasie pożądany owoc sprawiedliwości i leczenia. Jako biskup nie mogę milczeć, gdy widzę, jak na ścieżkach do odzyskiwania godności Osób Skrzywdzonych wyrastają nowe mury i prawne przeszkody. (…) Wobec zastrzeżeń zgłoszonych przez Ministerstwo Sprawiedliwości do statutu naszej kościelnej Komisji odczuwam smutek, że formalny język i prawne wątpliwości po raz kolejny przesłaniają żywego człowieka. Choć rozumiem potrzebę dbałości o standardy prawa, trudno nie ubolewać nad brakiem wrażliwości na potrzebę chociażby minimalnego wysłuchania, zadośćuczynienia i uzdrowienia relacji”.
NIEMCY
Świeccy uczestniczą w wyborach ordynariusza
Diecezja Hildesheim rozpoczęła przygotowania do wyboru następcy bp. Heinera Wilmera, sercanina, który 21 czerwca objął urząd biskupa Münster. Sposób wyłaniania ordynariusza dla tej niemieckiej diecezji różni się w sposób zasadniczy od procedury, która jest stosowana w zdecydowanej większości Kościołów lokalnych na świecie. Papież nie ma w niej ostatniego słowa, choć oczywiście, jego rola jest ważna. Wynika to z tradycji historycznej.
