Takiego zdania jest ks. prał. Józef Niżnik, kustosz Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie k. Sanoka, który podzielił sie swoimi wspomnieniami.
Nocne spotkania
– Do parafii w Strachocinie trafiłem na zastępstwo jako młody kapłan, na miejsce chorego proboszcza – wspomina ksiądz. Zastępstwo miało trwać kilka tygodni, bo w październiku rozpoczynałem studia na KUL-u. Ale to, co się zdarzyło na początku września 1983 r., przedłużyło mój pobyt do 42 lat. Po kilku dniach pobytu na plebanii, w środku nocy, poczułem, jak ktoś dotyka mego ramienia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
