Zaczynała skromnie: od kilku osób szukających żywej relacji z Bogiem w Domu Rekolekcyjnym Emaus w Koniakowie, i od pierwszych modlitw kanonowych.
Reklama
Maria i Janusz Michałkowie, obecni od początku i przez 8 lat pełniący rolę liderów, wspominają, że wspólnota zrodziła się z głębokiego pragnienia modlitwy, które pojawiło się w czasie formacji w Domowym Kościele. – Był czas posuchy, brakowało modlitwy w małżeństwie i rodzinie. Pytaliśmy Boga, co z tym zrobić. Wtedy przyszło pragnienie, które nas poprowadziło. Podeszłam do ks. Jarosława i powiedziałam mu o moim pragnieniu. Jak się okazało kapłan również szukał wspólnoty. Te pragnienia się spotkały i zaczęliśmy się modlić – mówi Maria. Pierwsze spotkania odbywały się w Kaplicy Domu Rekolekcyjnego Emaus, gdzie posługiwał ks. Jarosław Ogrodniczak. Z czasem do Ognia Bożego dołączył o. Rafał Kogut, franciszkanin, który ukierunkował wspólnotę na modlitwę charyzmatyczną. – Nie wiedzieliśmy wtedy, czym są charyzmaty. Bóg nas po prostu prowadził – dodaje p. Maria. Wspólnota szybko rosła i zaczęła wychodzić z posługą w dekanacie, organizując Mszę św. z modlitwą o uzdrowienie w małej kaplicy na Mlaskawce. Potem przeniosła się do kościoła w Istebnej. – Kościółek na Mlaskawce był za mały. Ludzi przybywało. Śp. ks. Jerzy Patalong, ówczesny dziekan, powiedział nam: „Macie ducha uwielbienia, zapraszam do Istebnej” – wspomina p. Maria.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Spotkania Ognia Bożego odbywają się w środy o godz. 19. Wierni trwają na adoracji, modlą się Słowem Bożym, wsłuchują się w konferencje oraz podejmują posługi, m.in organizują Msze św. z modlitwą o uzdrowienie (najbliższa we wrześniu), a raz w miesiącu prowadzą modlitwę wstawienniczą. Piotr Juroszek, który wraz z żoną Bogumiłą odpowiadają za wspólnotę mówi, że Ogień Boży wpłynął na całe ich życie rodzinne. – To była dla nas wielka zmiana, czas z Bogiem, który przenikał nasze życie rodzinne. Dzieci były z nami, widziały, że to jest autentyczne. To nie była rewolucja, tylko naturalne wrośnięcie w nasze życie. Wiele rzeczy pozostało w nich do dziś – podkreśla Piotr, który od początku odpowiada za stronę muzyczną wspólnoty. – To zmieniło moje patrzenie na pieśni, ich dobór i rozumienie. To była nauka modlitwy przez muzykę. Słowo Boże towarzyszyło nam w wielu momentach, spełniało się na naszych oczach – zapewnia. Bogumiła dodaje, że wspólnota zrodziła się z pragnienia modlitwy obecnego równocześnie w sercach świeckich i kapłanów. – Formowaliśmy się w Domowym Kościele, wróciliśmy z Krakowa i potrzebowaliśmy duchowego zaopiekowania. W nas było pragnienie, żeby oprócz formacji po prostu się modlić. To był osobisty wzrost, umocnienie małżeńskie i rodzinne. Wspólnota była wsparciem w różnych doświadczeniach, szczególnie w trosce o dzieci. Był czas wołania i uwielbienia, a teraz jest czas adoracji. Bardziej słuchamy Boga. On daje łaski dla całych rodzin – mówi.
Ogień Boży współpracuje z parafią w Istebnej, a duchową opiekę sprawuje ks. Dawid Surmiak. Centralnym punktem obchodów jubileuszu była Msza św. dziękczynna w Kościele Dobrego Pasterza, po której członkowie spotkali się przy stole, by powspominać minione lata. Choć przez lata wiele osób przychodziło i odchodziło, rdzeń wspólnoty pozostał, a modlitwa wciąż jest jej sercem.
