W dniach od 29 do 30 lipca relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz jej rodziców: św. Zelii i Ludwika Martin odwiedziły parafię św. Wojciecha w Jeleniej Górze. Trwa bowiem ogólnopolska peregrynacja pod hasłem: „Przez ufność do miłości”, organizowana przez Karmelitów Bosych.
Przez 2 dni wierni mogli modlić się przy relikwiach, uczestniczyć w Mszach św. i rekolekcjach poświęconych duchowości św. Teresy oraz jej rodziny. Dla wielu była to okazja do osobistej modlitwy i refleksji nad rolą wiary, małżeństwa i rodziny we współczesnym świecie. Relikwie św. Teresy z Lisieux i jej rodziców przyjechały w 2 oszklonych relikwiarzach. Zostały umieszczone w prezbiterium i otoczone bukietami róż i polnych kwiatów.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Na początku uroczystości proboszcz parafii ks. Stanisław Bakes podkreślił, że przykład świętej rodziny Martin jest dziś szczególnie potrzebny. – Św. Tereso, Twoim pragnieniem było głosić Ewangelię w 5 częściach świata jednocześnie. Bóg je spełnił, czyniąc cię patronką misji, a teraz pozwalając ci przemierzać kraje i kontynenty w urnie zawierającej twoje relikwie. Wraz z twoimi rodzicami, bardziej godnymi nieba niż ziemi, witamy was z radością i wdzięcznością, jak niegdyś witano Apostołów, całując im stopy. Św. Teresko, poświęciłaś swoje życie, aby kochać Boga i sprawiać, by był kochany. Z tą miłością przybywacie dzisiaj do nas. Nasz świat, ojczyzna, miasto i parafia, tak jak czasy, w których żyłaś, potrzebują waszego świadectwa. Potrzebujemy uczyć się od was, jak zaufać Bogu, szczególnie w trudnych chwilach. Jak Go kochać w naszych rodzinach, jak wspólnie modlić się do Niego, jak dawać o Nim świadectwo w pracy, jak być uczciwym, jak cierpieć, jak przebaczyć. Prosimy, niech czas spędzony z wami przed Bogiem, będzie owocny dla naszej parafii, wspólnoty i każdego z nas. Świętość nie zaczyna się od wielkich czynów. Rodzi się w domu, w codziennej trosce o drugiego człowieka, w wierności, modlitwie i wzajemnym szacunku. Takie przesłanie wybrzmiało w homilii, którą wygłosił o. Jarosław Górka, proboszcz parafii św. Wojciecha w Gorzędzieju.
Na początku kapłan odczytał list św. Ludwika Martina do żony Zeli. Pokazał w ten sposób, że ich świętość nie budowała się przez niezwykłe wydarzenia, ale w zwykłej codzienności, w trosce o rodzinę, pracy i modlitwie: „Moja ukochana. (...) Raz jeszcze proszę, nie martw się, z Bożą pomocą uda się nadal prowadzić naszą firmę z zyskiem. (...) Zapaliłem również świecę w intencji całej rodziny. Całuję Was z całego serca. Twój mąż i prawdziwy przyjaciel. Kochający Cię na wieki”.
Karmelita przypomniał, że życie świętych małżonków nie było łatwe. Doświadczyli śmierci dzieci, choroby, samotności i wielu rodzinnych cierpień. Mimo tego pozostali wierni sobie i Bogu. I właśnie dlatego ich historia jest dziś tak aktualna i może być wsparciem dla współczesnych rodzin. Kapłan mówił także o św. Ludwiku jako przykładzie męża, ojca i człowieka pracy. Przypomniał, że prowadził zakład zegarmistrzowski, codziennie uczestniczył z żoną we Mszy św. i świadomie nie otwierał sklepu w niedzielę, ufając Bożej opatrzności. Wspomniał również o jego chorobie oraz wzruszającej opiece córki Celiny, która z wielką cierpliwością towarzyszyła ojcu do końca życia. Na zakończenie homilii o. Jarosław Górka zachęcił małżonków i rodziny do modlitwy przy relikwiach świętych małżonków. – Oni nie przyjechali po to, żebyśmy ich podziwiali, ale po to, żeby nam pomogli. Różne mamy historie rodzinne i małżeńskie, ale prośmy Boga o piękne małżeństwa, aby domy były małym rajem na ziemi, nawet pośród trudności i cierpienia. Podczas Mszy św. obecni na uroczystości małżonkowie, odnowili przyrzeczenia małżeńskie, a na zakończenie przedstawiciele parafii, jako czyn miłości, roznieśli białe róże do osób zmagających się z chorobą onkologiczną.
Relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus wróciły do diecezji po 21 latach. Poprzednio odwiedziły katedrę.
