Chociaż jego wizerunki w naszych świątyniach znajdują się bardzo rzadko, a poświęconych mu parafii mamy w całej Polsce tylko 6, jest jednym z najczęściej umieszczanych na brelokach czy obrazkach, zwłaszcza tych z modlitwą dla kierujących pojazdami.
Ze świętym w drogę
Mowa oczywiście o św. Krzysztofie, pod koniec lipca znów przywoływanym w wielu świątyniach przy okazji obrzędu poświęcenia pojazdów. Dawniej były to głównie samochody i motocykle, dziś coraz częściej również rowery, hulajnogi, a nawet dziecięce wózki. Jak kraj długi i szeroki w niedzielę poprzedzającą lub następującą po wspomnieniu kościelne parkingi przemierzają duszpasterze, kropiąc samochody i umieszczone w nich wizerunki wodą święconą.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
To nie zabobon, a głęboka wiara w Bożą Opatrzność i klasyczny przykład na katolicką przezorność – gdy pojawia się obszar życia tak ważny, jak podróżowanie, znajdujemy mu patrona, by mógł za nami orędować w danej sprawie. Tym bardziej, że jego imię Christophoros oznacza „niosący Chrystusa”. Jak pięknie byłoby, gdybyśmy, udając się pojazdami do swoich spraw, pamiętali, że jako uczniowie Jezusa niesiemy Go do swoich miejsc pracy, rodzin, znajomych czy wszelkich innych spraw.
Męczennik pierwszych wieków
Reklama
Trudno w życiu tego świętego oddzielić fakty od legend. Samo imię pobożne historie tłumaczą zadaniem, jakiego podjął się po nawróceniu – pomagał w przeprawie przez niebezpieczną rzekę pielgrzymom zmierzającym do Ziemi Świętej. Pewnego dnia na jego ramionach rzekę chciało przekroczyć małe dziecko. W czasie przeprawy ciężar chłopca stawał się jednak coraz większy, a po dotarciu na drugi brzeg usłyszał, że dziecko jest Chrystusem, a przewoźnik niósł nie tylko Jego, ale także ciężar całego świata. Święty zginąć miał śmiercią męczeńską około roku 250, a jego kult rozwinął się bardzo wcześnie, szczególnie na Wschodzie, obejmując następnie niemal całą Europę.
Jeden grosz
Lipcowe poświęcenie pojazdów to także okazja do wsparcia współczesnych „niosących Chrystusa” na krańcach świata – polskich misjonarzy. To właśnie dla nich zbierane są wówczas środki w ramach akcji fundacji MIVA Polska „Św. Krzysztof – 1 grosz za 1 szczęśliwie przejechany kilometr”. Jeśli ktoś nie miał okazji jeszcze jej wesprzeć, to w naszych świątyniach wywieszone są plakaty informujące, jak można to zrobić. Oczywiście, warto też zajrzeć na stronę www.miva.pl .
Przez 25 lat swojej działalności fundacja zrealizowała 1525 projektów misyjnych, przekazując blisko 1000 samochodów, w tym 25 ambulansów, 40 busów i minibusów, 400 motocykli, ponad 3500 rowerów oraz ponad 2300 wózków inwalidzkich. Zakupiono także łodzie motorowe, silniki do łodzi, skutery śnieżne i wiele innych pojazdów. Łączna wartość wsparcia wyniosła prawie 60 mln zł. Tylko w 2025 r. fundacja wspomogła 130 projektów w 34 krajach świata, przekazując 61 samochodów, 8 busów, 2 ambulanse, 23 motocykle, 267 rowerów, 2 łodzie silnikowe oraz 749 wózków inwalidzkich.
Warto odnotować, że wsparcie akcji w diecezji sosnowieckiej jest stosunkowo wysokie – w ubiegłym roku przekazaliśmy MIVIE blisko 77 500 zł. To wzrost o niemal 20 000 w porównaniu z rokiem 2024. Dzięki temu wsparciu zajmujemy 26 miejsce (na ponad 40 diecezji). I choć nie o ściganie się tu chodzi, cieszy fakt, że mieszkańcy naszych ziem tak chętnie włączają się w to przedsięwzięcie i nie poprzestają na poświęceniu pojazdów czy przyczepieniem do kluczy breloczka z patronem kierowców i podróżujących.
