Reklama

Wiara

Co się stało w Medjugorie?

Ostatnio znów dużo mówi się o Medjugorie, ale prawdę o tym miejscu można poznać dopiero wtedy, gdy się tam pojedzie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Najłatwiej ogłosić śmierć Kościoła zza biurka. Wystarczą arkusz z malejącą liczbą praktykujących, kilka zdjęć pustych ławek i ekspert, który od 30 lat z niezmąconą pewnością zapowiada, że za 10 lat zostaną już tylko organy. Trudniej powtarzać tę diagnozę w Medjugorie, kiedy przed ołtarzem faluje morze młodych ludzi, a 73 flagi przypominają, że katolicki naprawdę znaczy powszechny.

Na 37. Mladifest, odbywający się w dniach 1-6 sierpnia pod hasłem „Ad fontem! Do źródła!”, według danych biura parafialnego zarejestrowało się ok. 70 tys. młodych. Podczas Mszy św. otwarcia przy ołtarzu stanęło łącznie 521 biskupów i kapłanów. Ale największe wrażenie robiły nie liczby ani decybele. Robiła je cisza. Dziesiątki tysięcy ludzi potrafiło śpiewać z siłą stadionu, a chwilę później uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem tak, jakby każdy został z Chrystusem sam.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nuncjusz apostolski Francis Chullikatt nazwał ich obecność jasnym znakiem nadziei, młodą twarzą Kościoła, jego żywotnością i przyszłością. Było widać, że wiara nie ma jednego paszportu: Różaniec przechodził z języka do języka, a ludzie z pięciu kontynentów bez trudu odpowiadali sobie tym samym: „Amen”. Powszechność Kościoła przestała być hasłem z katechizmu. Stała się widokiem.

Znak nadziei

Reklama

To jest siła młodych, o której zbyt rzadko mówimy. Nie siła pięści, lecz siła pragnienia. Oni nie przyjechali do kurortu, choć Adriatyk leży niedaleko. W hercegowińskim upale słuchali katechez, odmawiali Różaniec, szli nocą na kamienisty Križevac, stali w kolejkach do spowiedzi. Dokładnej liczby spowiedzi nikt nie podaje, bo sakrament nie ma bramki liczącej wejścia. Jest jednak konkret: wokół kościoła działa ok. 50 stałych konfesjonałów, a setki księży spowiadało każdego dnia tysiące osób. W epoce, która z każdego odruchu robi statystykę, tutaj najważniejsze wydarzenia pozostają tajemnicą między grzesznikiem a Bogiem.

Nad tym wszystkim czuwała Królowa Pokoju. Nie jako konkurencja dla Chrystusa, ale jako Matka wskazująca źródło. Tegoroczne hasło nie prowadziło do sensacji ani do pogoni za niezwykłością – prowadziło do Ewangelii, Eucharystii, adoracji i pojednania. Właśnie taki jest sens kościelnego nihil obstat dla duchowego doświadczenia Medjugorie, ogłoszonego w 2024 r.: Stolica Apostolska nie rozstrzygnęła nadprzyrodzonego charakteru domniemanych objawień, ale uznała obfite dobre owoce i pozwoliła wiernym z nich korzystać. A najważniejszym owocem pokoju nie jest błogi nastrój – jest nim człowiek, który przestaje prowadzić wojnę z Bogiem, z bliźnim i z samym sobą.

Potępiony grzech, nie człowiek

Dlatego tak bolesne było to, co się wydarzyło 4 dni przed rozpoczęciem festiwalu. W nocy z 27 na 28 lipca czarną farbą oblano figury Matki Bożej na Podbrdo i przy Błękitnym Krzyżu, pozostawiono bluźniercze napisy, a ołtarz polowy za franciszkańskim Kościołem św. Jakuba podpalono. Policja zatrzymała 31-letniego Polaka, Bartka Krakowiaka, podejrzanego o dokonanie tych czynów. Trzeba mówić precyzyjnie: śledztwo trwa, a podejrzenie nie jest wyrokiem.

Reklama

Nazwisko podejrzanego znamy jednak nie z policyjnego komunikatu, Bartek był jednym z głównych bohaterów cyklu Ocaleni, który prowadziłem przez 6 lat w Telewizji Polskiej. Był prawdziwie ocalonym. Opowiedział mi o swoim dzieciństwie pośród przemocy, alkoholu i uzależnień, o domach, w których nie znalazł domu, oraz o próbie samobójczej. Szukał Boga. W 2017 r. przeszedł pieszo ok. 1,3 tys. km z Warszawy do Medjugorie. Później założył rodzinę i ewangelizował. Teraz wrócił do miejsca, które kiedyś było dla niego znakiem ratunku, jako podejrzany w sprawie dramatycznego ataku.

Nie ma sensu łagodzić zła. Profanacja pozostaje profanacją, a podpalenie – podpaleniem. Ale chrześcijanin nie może pozwolić, by słuszne oburzenie zwolniło go z miłości. Parafia odpowiedziała modlitwą, również o nawrócenie sprawcy, postem i przebaczeniem. To odpowiedź silniejsza niż internetowy lincz. Figurę można oczyścić, ołtarz odbudować. Najtrudniej odbudować człowieka. Kościół żywy nie myli miłosierdzia z pobłażliwością: nazywa czyn złem, domaga się prawdy i odpowiedzialności, lecz nie skreśla sprawcy. Walczy nie z Bartkiem, ale o Bartka.

Zamiast puenty

Niezwykłym dopowiedzeniem tej prawdy był spektakl wspólnoty Cenacolo. Ludzie, którzy znają ciemność uzależnienia nie z podręczników, lecz z własnego życia, opowiedzieli ruchem, światłem i muzyką historię zbawienia: od stworzenia i upadku człowieka, przez narodzenie i mękę Chrystusa aż po Jego zmartwychwstanie. Oglądaliśmy nie popis zawodowych aktorów, ale świadków. Ich ciała, niegdyś niszczone przez narkotyki i rozpacz, stały się narzędziem opowieści o odzyskanej wolności. Co więcej, to właśnie członkowie Cenacolo pomagali usuwać ślady profanacji. Najpierw czyścili z czarnej farby wizerunek Maryi, potem na scenie pokazali, że światło naprawdę zwycięża ciemność. Trudno o bardziej wiarygodny teatr.

Reklama

Mladifest nie dowodzi, że Kościół nie ma problemów. Dowodzi czegoś ważniejszego: że Kościół wciąż żyje i jest zdolny rozwiązywać problemy. Żywy organizm bywa raniony, lecz odpowiada gojeniem. Żywy Kościół zna grzech, ale zna też spowiedź; widzi płonący ołtarz, ale następnego dnia odprawia Eucharystię; spotyka człowieka, który upadł straszliwie, i nadal wierzy, że ostatnie słowo należy do łaski.

Chrystus powiedział, że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła. Brama jest elementem obronnym. Nie maszeruje, nie atakuje, nie zdobywa terenu – może najwyżej próbować zatrzymać tych, którzy nadchodzą. To zdanie nie jest więc instrukcją urządzenia wygodnego bunkra dla wierzących, ale jest rozkazem wymarszu. Mamy być ofensywni nie agresją, lecz miłością: wychodzić po zagubionych, wchodzić w miejsca strzeżone przez rozpacz, przemoc, uzależnienie i szyderstwo, zdobywać ludzkie serca dla Chrystusa.

Bramy piekła, choć pilnowane przez całe zło świata, nie wytrzymają tej siły. Pod warunkiem, że nie pomylimy bram z człowiekiem uwięzionym za nimi. Mladifest pokazał Kościół młody, rozmodlony, radosny i posłany. Kościół, który nie udaje, że noc nie istnieje, ale zapala w niej 70 tys. świateł. Kościół żywy.

2026-08-11 14:16

Oceń: +24 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Matkę Bożą można czcić wszędzie

O pątnikach w Medjugorie w czasach pandemii, specyfice duszpasterskiej tego miejsca i potrzebie pokoju z wizytatorem apostolskim tamtejszej parafii abp. Henrykiem Hoserem rozmawia Magdalena Wojtak.

Magdalena Wojtak: Ksiądz Arcybiskup powiedział ostatnio, że po 40 latach kontrowersji wokół Medjugorie sytuacja się poprawiła. Co to oznacza?
CZYTAJ DALEJ

Czy wierzę w ten Boży plan?

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii J 1, 47-51 <- KLIKNIJ

Wtorek, 29 września. Święto świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała.
CZYTAJ DALEJ

Polska matka to lepiej ogarnia

2026-09-30 07:00

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Jak już wiemy po tych 33 miesiącach, możliwości „uśmiechniętej Polski” są nieograniczone. Można obiecać żołnierzowi kurtkę, stanąć z nim do zdjęcia, powiedzieć o mrozie na granicy i o tym, że wreszcie ktoś o niego zadbał. Czyżby?

Dziś rządzący z tematu obronności robią argument dosłownie na wszystko: na budżet, na podatki, niespełnione obietnice, fałszywie pojęta lojalność i na wyciszanie afer. Można nagrać setki wywiadów o SAFE i liczyć na sondażowe „zjednoczenie wokół flagi”, w końcu strach jest wygodną podporą. Na tle strachu każdy gest wygląda jak troska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję