Reklama

Wiara

Cena wiary

Jeszcze kilkanaście lat temu deklaracja „jestem katolikiem” nie budziła większych emocji. Dziś coraz częściej wystarczy powiedzieć, że chodzi się do kościoła, broni życia czy kieruje się w życiu Ewangelią, by usłyszeć: „jak można być tak zacofanym?”.

Niedziela Ogólnopolska 34/2026, str. 22-23

[ TEMATY ]

Weronika Krawczyk

org, pro-life.pl

Weronika Krawczyk, mama trójki dzieci, została skazana za wyrażenie opinii o lekarzu, który błędnie zdiagnozował u jej dziecka zespół Downa i namawiał ją na aborcję

Weronika Krawczyk, mama trójki dzieci, została skazana za wyrażenie opinii o lekarzu, który błędnie zdiagnozował u jej dziecka zespół Downa i namawiał ją na aborcję

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oczywiście, Polska nie jest krajem, w którym chrześcijan zamyka się do więzień czy odbiera się im prawo do praktyk religijnych. Takie dramaty rozgrywają się dziś w wielu krajach Afryki czy Azji. U nas presja wygląda inaczej. Częściej przybiera formę drwin, internetowego hejtu, społecznego wykluczenia albo zwykłego ośmieszania. Nie zostawia siniaków, zostawia jednak poczucie, że o wierze lepiej nie mówić.

Sumienie na ławie oskarżonych

Reklama

Jednym z najbardziej znanych przykładów ostatnich lat była sprawa pracownika krakowskiej IKEA. Mężczyzna zamieścił na wewnętrznym forum firmy wpis zawierający cytaty z Biblii. Była to odpowiedź na materiały dotyczące akcji wspierającej środowiska LGBT. Niedługo później został zwolniony. Pracownik przekonywał, że zapłacił za publiczne wyrażenie swoich przekonań religijnych. IKEA odpowiadała, że przyczyną rozwiązania umowy były naruszenie zasad obowiązujących w firmie oraz treść jego wypowiedzi. Sprawa szybko przestała być wyłącznie sporem między pracownikiem a pracodawcą. Stała się ogólnopolską debatą o granicach wolności sumienia i prawie do wyrażania swoich przekonań w miejscu pracy. Jeszcze większe emocje wywołała kilka lat wcześniej sprawa prof. Bogdana Chazana. Jako dyrektor warszawskiego Szpitala Świętej Rodziny odmówił wykonania aborcji, powołując się na klauzulę sumienia. Wkrótce został odwołany ze stanowiska. Dla jednych była to konsekwencja niewywiązania się z obowiązków wynikających z przepisów, a dla wielu katolików – symbol ceny, jaką można zapłacić za wierność własnemu sumieniu. Szeroką dyskusję wywołała również sprawa Weroniki Krawczyk, działaczki pro-life, skazanej za zniesławienie lekarza wykonującego aborcje. Zwolennicy wyroku podkreślali, że sąd oceniał konkretne zachowanie, ale czy nie był to jednak kolejny sygnał, iż osoby publicznie angażujące się w obronę życia coraz częściej płacą za swoje przekonania wysoką cenę?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na uczelni i w mediach

O ile publiczne manifestowanie wielu poglądów spotyka się z uznaniem, o tyle przyznanie się do katolicyzmu coraz częściej staje się powodem drwin, oskarżeń o zacofanie czy prób zepchnięcia wiary do sfery całkowicie prywatnej. To zjawisko widać także na uczelniach. Głośnym echem odbiła się kilka lat temu sprawa dr hab. Ewy Budzyńskiej, profesor Uniwersytetu Śląskiego. Wykładowczyni, gdy prowadziła zajęcia z socjologii rodziny, odwoływała się również do chrześcijańskiej wizji małżeństwa i rodziny. Po skargach części studentów wszczęto wobec niej postępowanie dyscyplinarne. Dla wielu osób nie była to wyłącznie historia jednej profesor. Stała się symbolem pytania, czy na współczesnym uniwersytecie naprawdę jest jeszcze miejsce dla poglądów zakorzenionych w chrześcijaństwie, czy też z góry uznaje się je za podejrzane i niewłaściwe.

Reklama

Jeszcze wyraźniej widać to w mediach i kulturze. Trudno oprzeć się wrażeniu, że chrześcijańskie symbole bardzo często stają się wygodnym celem prowokacji. Krzyż, wizerunek Matki Bożej czy św. Jana Pawła II regularnie pojawiają się w spektaklach, na wystawach, w happeningach czy publikacjach, których autorzy tłumaczą swoje działania wolnością artystyczną lub satyrą. Dobrze pokazała to sprawa okładki tygodnika NIE, przedstawiającej zbezczeszczony wizerunek św. Jana Pawła II. Dla redakcji była to satyra. Dla ludzi wierzących – szyderstwo z człowieka, którego uważają za świętego i jednego z największych Polaków w historii. Gdy pojawiły się informacje o problemach z dystrybucją numeru, rozpoczęła się kolejna burzliwa dyskusja. Na samej krytyce się nie skończyło. Daniel Obajtek, ówczesny prezes Orlenu, poinformował, że kontrowersyjny numer tygodnika NIE zostanie wycofany ze sprzedaży na stacjach paliw należących do koncernu. Decyzję uzasadniał tym, że publikacja obraża uczucia religijne i godzi w autorytet św. Jana Pawła II. Sprawa błyskawicznie przeniosła się z mediów do sądów i prokuratury. Nie jest to pojedynczy przypadek. Od lat powraca ten sam schemat. Gdy obrażane są symbole chrześcijańskie, bardzo szybko pojawiają się głosy o wolności ekspresji, prawie do prowokacji czy artystycznego komentarza.

Lepiej o tym nie mówić

Głośne procesy, medialne awantury czy internetowe burze przyciągają uwagę i szybko stają się tematem dnia, ale prawdziwa presja najczęściej nie pojawia się ani w sądzie, ani w telewizji. Rozgrywa się w biurze, na uczelni, w szkole, przy rodzinnym stole czy podczas spotkania ze znajomymi. To właśnie tam niejeden katolik zaczyna ważyć każde słowo. Zastanawia się, czy powiedzieć, że był na pielgrzymce, czy przyznać się, że pości. Czy odważyć się zabrać głos w dyskusji o ochronie życia albo o małżeństwie. Coraz częściej po prostu nie widzi sensu. Wie, że zamiast rzeczowo porozmawiać, usłyszy, iż jest „ciemnogrodem”, „fanatykiem” albo „fundamentalistą”. To chyba najbardziej niepokojąca zmiana, która nastąpiła w ostatnich latach. Nie odbiera się ludziom prawa do wiary. Odbiera im się ochotę, by o niej mówić.

Anna ma 39 lat, dwójkę dzieci i pracuje w jednym z mazowieckich urzędów. W poniedziałkowy poranek, przy kawie, koleżanki z pracy opowiadają o minionym weekendzie. Jedna była nad jeziorem, druga – na zakupach, trzecia odwiedziła rodzinę. Kiedy przychodzi kolej na Annę, mówi, że razem z mężem uczestniczyła w rekolekcjach dla małżeństw. Na chwilę zapada cisza. Potem ktoś rzuca z uśmiechem: „Wy to chyba żyjecie jak zakonnicy”. Rozmowa niby szybko schodzi na inny temat, ale kobieta czuje, że znów została oceniona nie za to, jakim jest człowiekiem, lecz za to, w co wierzy. Podobny mechanizm można dostrzec także w życiu publicznym. Gdy znany sportowiec wykonuje znak krzyża przed meczem, aktor mówi o modlitwie, a muzyk dziękuje Bogu za sukces, niemal natychmiast pojawiają się głosy, że religia powinna pozostać sprawą prywatną. Trudno nie zadać pytania: dlaczego takie oczekiwanie kierowane jest przede wszystkim do chrześcijan? Czy ktoś z podobną stanowczością domaga się, by przedstawiciele innych światopoglądów nie mówili publicznie o swoich przekonaniach? A przecież wielu znanych Polaków nie zamierza ukrywać tego, co jest dla nich ważne. Jakub Błaszczykowski od lat otwarcie mówi o wierze i o tym, że modlitwa pomaga mu zachować właściwe proporcje w życiu. Adam Woronowicz wielokrotnie podkreślał, że bez Boga trudno byłoby mu przechodzić przez zawodowe i osobiste doświadczenia. Anna Dymna nie ukrywa, że modlitwa daje jej siłę i nadzieję. Można uznać, że to tylko drobne gesty. W rzeczywistości jest to coś znacznie więcej. Osoby te pokazują, że także dziś można publicznie przyznawać się do swojej wiary, choć coraz częściej trzeba się liczyć z falą drwin, złośliwych komentarzy i prób ośmieszenia.

Bo być może właśnie to jest największy paradoks naszych czasów. W kraju, w którym nikt nie zabrania chodzić do kościoła, coraz więcej ludzi zaczyna się zastanawiać, czy warto głośno powiedzieć, że wierzy.

2026-08-18 14:23

Oceń: +12 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tydzień w Kościele

Niedziela Ogólnopolska 16/2026, str. 6-7

[ TEMATY ]

Tydzień w Kościele

Weronika Krawczyk

Fundacja Życie i Rodzina, Ratujzycie.pl

Pomoc rozwojowa udzielana przez kraje uprzemysłowione gwałtownie spadła w ub.r. – o 23,1% – w porównaniu z rokiem poprzednim, do 174,3 mld dol. – poinformowała Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Według jej danych, mimo znacznych cięć to Niemcy są największym donatorem z kwotą 29,1 mld dol., następne są USA, Wielka Brytania i Japonia. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest głównie wycofywanie się z tej pomocy USA, których wkład spadł o 56,9%. Z danych wynika, że w 2025 r. tylko 4 kraje na świecie spełniły cel ONZ, polegający na przeznaczeniu co najmniej 0,7% swojego produktu gospodarczego na pomoc zagraniczną. Tymczasem na obronność świat wydaje 2,5 bln dol., czyli 15-krotnie więcej.
CZYTAJ DALEJ

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który zapowiadał akt przemocy w szkole

2026-10-09 07:27

[ TEMATY ]

szkoła

pixabay.com

Po godz. 6 rano policjanci ze Szczytna zatrzymali 16-letniego chłopaka, który miał zamieścić w internecie nagrania z groźbami kierowanymi do uczniów i nauczycieli jednej ze szkół w tym mieście. 

Oficer prasowa policji w Szczytnie Agata Stefaniak powiedziała PAP, że chłopak został przewieziony na komendę i na miejscu są z nim wykonywane czynności. Po ich zakończeniu policja ma udzielić więcej informacji. 
CZYTAJ DALEJ

Zaatakował pielęgniarza, bo zobaczył krzyż. Kazach skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności

2026-10-09 08:08

[ TEMATY ]

wyrok

pexels.com

Sąd Okręgowy w Lublinie skazał obywatela Kazachstanu na trzy miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności i 5000 zł zadośćuczynienia za atak na pielęgniarza. Sytuacja miała miejsce nad ranem 7 czerwca.

Tego dnia zespół ratownictwa medycznego przywiózł na szpitalny oddział ratunkowy jednego z lubelskich szpitali pijanego obywatela Kazachstanu. Na początku był spokojny i wykonywał polecenia pielęgniarza, który się nim zajmował. Wszystko zmieniło się, gdy oskarżony zauważył na szyi medyka medalik z krzyżem. Wówczas Kazach zaatakował pokrzywdzonego, uderzył go wewnętrzną częścią dłoni w szyję (dokładnie tam, gdzie wisiał medalik) i zaczął wykrzykiwać „Allah akbar” oraz słowa znieważające Jezusa Chrystusa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję