Czytamy Leona XIV
Jeśli chcemy, aby świat żył w pokoju, musimy zacząć od samych siebie. Dość słów nienawiści. Dość obelg. Dość prześladowania i przemocy.
Podczas różnych spotkań dostrzegłem potrzebę usłyszenia w głosie Papieża Ewangelii nadziei dla naszej dzisiejszej ludzkości, dotkliwie doświadczonej negatywnymi konsekwencjami zwodniczego modelu rozwoju. Potrzebę tę – wyrażoną w licznych świadectwach, których mogłem wysłuchać, czasem wzruszających, czasem budujących – rozpoznałem także, a przede wszystkim, w twarzach najmniejszych i ubogich, których spotkałem: w twarzy dziecka, które czekało na mnie w parafii, aby wręczyć mi swój list; w twarzach więźniów, którzy czekali na mnie w więzieniu; w twarzach młodych, którzy oczekiwali na mnie na placach, pełni niepokoju i planów; w twarzach migrantów, którzy czekali na mnie w ośrodkach dla migrantów na Wyspach Kanaryjskich. (...) Wiemy, że zjawisko migracji jest złożone i wymaga całościowych oraz uzgodnionych planów działania. Ten klucz odczytania otwiera jednak inną, szerszą perspektywę: pozwala nam zrozumieć, że jesteśmy wezwani, by na nowo odczytywać Ewangelię w dzisiejszym świecie, wymieniając się darami właściwymi naszym kulturom, a zwłaszcza owocami, które wydała w nich płodność orędzia Chrystusa. Jednym z tych owoców jest właśnie dialog między osobami i między ludami, spotkanie w duchu braterstwa, które pozwala wzajemnie odkrywać i doceniać wartości, jakie niesie w sobie drugi człowiek. Ta droga nie jest łatwa, wymaga dobrej woli i pomocy Boga, ale jest drogą prowadzącą do cywilizacji miłości.
CZYTAJ DALEJ