Zwycięstwo Amerykanów za pomocą ataku z powietrza nie powiodło się, polityczne porozumienie w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz okazało się niewypałem, a plan zduszenia oporu Iranu za pomocą sankcji gospodarczych może trwać długo i też nie gwarantuje sukcesu. – Wygraliśmy wojnę z Iranem, bo ten kraj jest w ruinie, a jego armia jest rozbita – powtarza prezydent USA Donald Trump. Problem jednak w tym, że Iran też twierdzi, iż wojnę wygrał, bo nadal blokuje cieśninę Ormuz, co wpływa fatalnie na światową gospodarkę, a zwłaszcza na bogatych sojuszników USA w tym regionie. – Konflikt z Iranem obnażył niemoc USA w produkcji uzbrojenia, a co za tym idzie – prowadzenia wojny na dotychczasowym poziomie eskalacji. Teheran skompromitował USA w światowej opinii publicznej – podkreśla prof. Tomasz Grosse z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.
Zmiana układu sił
Reklama
Wojna z Iranem doprowadziła do znacznego uszczuplenia amerykańskich rezerw precyzyjnej amunicji dalekiego zasięgu oraz systemów obrony powietrznej. Wyczerpano prawie całe globalne zapasy pocisków ziemia – ziemia ATACMS, prawie 50% pocisków manewrujących Tomahawk oraz 70% pocisków obrony przeciwlotniczej do zestawów Patriot. Wyczerpanie uzbrojenia wywołało dyskusję w Waszyngtonie na temat gotowości operacyjnej USA w innych rejonach świata. – Amerykanie przegrywają wojnę, bo nie potrafią osiągnąć żadnych celów politycznych, ponadto Iran obnażył słabość amerykańskiej bazy przemysłowej oraz doprowadził do zmiany układ sił na Bliskim Wschodzie. Państwa arabskie w tym regionie widzą, że USA nie potrafią zagwarantować im bezpieczeństwa – mówi Jacek Bartosiak, ekspert ds. geopolityki i założyciel think tanku Strategy&Future.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Oczywiście, straty po stronie irańskiej są znacznie większe niż po stronie USA, ale w czasie walk zostało strąconych lub uszkodzonych kilkadziesiąt amerykańskich samolotów, zniszczone zostały radary i baterie obrony przeciwrakietowej oraz uszkodzone amerykańskie bazy wojskowe. Eksperci z Center for Strategic and International Studies wskazują, że pełne uzupełnienie jedynie zużytych pocisków obrony powietrznej i broni precyzyjnej zajmie amerykańskiemu przemysłowi od 2 do nawet 4 lat, mimo uruchomienia nadzwyczajnych mocy produkcyjnych. – Dostawy rakiet do systemów Patriot na Ukrainę już praktycznie zostały wstrzymane, a Polska będzie musiała czekać na swoje zamówienia o wiele dłużej, niż wynikało to z pierwotnych założeń – wyjaśnia Bartosiak. – Zapasy pocisków muszą uzupełnić nie tylko Amerykanie, ale również bogate państwa z Zatoki Perskiej.
Jak bomba atomowa
Choć prezydent Donald Trump twierdzi, że cieśnina Ormuz jest odblokowana, to jednak Iran wciąż kontroluje tę globalną „żyłę złota”, przez którą transportowane są ropa naftowa i gaz skroplony. Polska ma co prawda zapełnione magazyny gazu przed zimą zgodnie z planem w 89,4%, ale magazyny w całej Europie wypełnione są tylko w 61%. Ceny gazu na rynkach wciąż rosną, ale nadal są dalekie od rekordów z 2022 r. Gorzej wygląda sytuacja z ropą naftową, której cena znów przebija 100 dol. za baryłkę, co wpływa na koszty transportu i napędza inflację.
Powodem ataku na Iran było powstrzymanie irańskiego programu jądrowego. Tymczasem jednym ze skutków tej wojny może być fakt, że kontrola nad cieśniną Ormuz jest ekwiwalentem broni jądrowej, czyli gospodarczej bomby masowego rażenia, którą Teheran skutecznie może straszyć.
