Jak każdego miesiąca był to dla nas czas modlitwy, refleksji i odkrywania na nowo duchowego dziedzictwa naszej założycielki. Centralnym punktem spotkania była Eucharystia, której przewodniczył ks. Włodzimierz Skoczny. W homilii kapłan podjął temat upomnienia braterskiego, odnosząc słowa Ewangelii do naszych codziennych relacji z drugim człowiekiem. Przypomniał, że relacje między ludźmi bywają trudne. Każdy z nas może znaleźć się zarówno w sytuacji osoby zranionej, jak i tej, która sama zraniła drugiego człowieka – słowem, zachowaniem, zaniedbaniem czy brakiem troski. Każda krzywda dotyka jednak nie tylko relacji między ludźmi, ale również naszej relacji z Bogiem. Miłość Boga nie może być oddzielona od miłości człowieka.
Historia o kurze
Reklama
W homilii mocno wybrzmiało ostrzeżenie przed plotką, obmową i pochopnym osądzaniem. Kapłan przywołał znaną historię z życia św. Filipa Nereusza o kurze, z której kobieta miała po drodze wyrywać pióra. Kiedy przyniosła ją do świętego, otrzymała polecenie, aby wróciła i pozbierała wszystkie pióra. Okazało się to niemożliwe – wiatr je rozrzucił. Ta prosta historia przypomina, że słowa wypowiedziane o drugim człowieku mogą rozpocząć własne życie i często nie da się już naprawić szkody, którą wyrządziły. Dlatego – jak podkreślił celebrans – osąd drugiego człowieka należy pozostawić Bogu, który zna ludzkie serce i motywy naszego postępowania. Zamiast rozgłaszać krzywdę czy zamykać się w obojętności, warto szukać drogi do spotkania i rozmowy. Odwołując się do Ewangelii, kaznodzieja wskazał kolejne kroki prowadzące do uzdrowienia trudnej relacji: najpierw trzeba osobiście porozmawiać z człowiekiem, następnie, jeśli to konieczne, poprosić o pomoc jedną lub dwie osoby, a w dalszej kolejności zwrócić się do wspólnoty Kościoła.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
20 lat oczekiwania
W tym kontekście ks. Włodzimierz przypomniał również historię Matki Teresy Kierocińskiej i jej relacji z ojcem. Gdy Janina Kierocińska odkryła swoje powołanie zakonne, spotkała się ze sprzeciwem rodziców, szczególnie ojca, który miał dla córki zupełnie inny plan życia. Przez wiele lat Matka Teresa nie przestała jednak kochać swoich rodziców ani modlić się o rozwiązanie tej trudnej sytuacji. Przez niemal 20 lat czekała na zgodę i błogosławieństwo ojca. W tym czasie modliła się, pielgrzymowała do Częstochowy i cierpliwie powierzała Bogu tę sprawę. Kiedy ojciec zachorował, pojechała do niego, aby go pielęgnować. Nie zerwała relacji mimo bólu i niezrozumienia. Ostatecznie, po jego śmierci, otrzymała także błogosławieństwo mamy i mogła rozpocząć życie zakonne.
Historia Matki Teresy stała się dla nas pięknym przykładem tego, że warto chronić relacje i nie tracić nadziei, nawet jeśli rozwiązanie trudnej sytuacji wymaga wielu lat. Miłość Boga i miłość człowieka nie są dwiema odrębnymi rzeczywistościami – ich źródłem jest sam Bóg.
Po Eucharystii spotkaliśmy się przy wspólnym poczęstunku. Była to okazja do rozmów, wzajemnego poznania i dzielenia się doświadczeniami. Z zainteresowaniem wysłuchaliśmy również opowieści ks. Włodzimierza Skocznego o pielgrzymce do Lisieux. Kapłan zaprezentował fotografie z podróży i przybliżył uczestnikom miejsca związane ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus oraz jej świętymi rodzicami – Zelią i Ludwikiem Martin. Kolejne spotkanie – 12 września br.
