Ks. Paweł Gabara: Studium Organistowskie w odnowionej formule działa od 2014 r. To 12 lat działalności. Ilu absolwentów udało się w tym czasie przygotować do pracy w parafiach?
Ks. Grzegorz Kopytowski: Do tej pory dyplom ukończenia Studium otrzymały 42 osoby, co pokazuje, że Studium odpowiada na realną potrzebę Kościoła łódzkiego, choć zdarzają się także słuchacze z sąsiednich diecezji. Większość absolwentów naszej uczelni po ukończeniu nauki podejmuje lub kontynuuje funkcję organisty w parafiach.
Dlaczego osoba, która chce grać w kościele i posługiwać podczas liturgii, powinna zdobyć odpowiednie wykształcenie? Czy nie wystarczą własne umiejętności i doświadczenie?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Funkcja organisty wymaga odpowiedniego, profesjonalnego przygotowania. „Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski o muzyce kościelnej w Polsce” podkreśla, że „warunkiem koniecznym do zatrudnienia na stanowisku organisty jest posiadanie kwalifikacji muzyka kościelnego, a nie tylko ogólne wykształcenie muzyczne”, co oznacza, że pełnienie funkcji organisty – oprócz umiejętności muzycznych – wymaga także stałej formacji liturgicznej i duchowej, że organista „powinien posiadać wiedzę muzyczną, ale także znać liturgię, mieć podstawową wiedzę teologiczną oraz orientować się w zasadach dotyczących muzyki kościelnej” (nr 12).
Reklama
Co zatem najbardziej niepokoi Księdza we współczesnej praktyce muzyki liturgicznej?
Właśnie to, o czym czytamy w instrukcji: niewystarczający poziom przygotowania muzycznego części organistów i brak podstawowej wiedzy liturgicznej, co widać chociażby przy doborze pieśni.
Na czym polega różnica między pieśnią religijną a liturgiczną?
Najprościej mówiąc, spośród wszystkich pieśni o tematyce religijnej nie wszystkie są przeznaczone do wykonywania podczas liturgii. Liturgia z natury swej domaga się muzyki, ale trzeba pamiętać, że „muzyka w liturgii nie jest jej «oprawą», ale integralnie wiąże się z celebracją świętych obrzędów”. Dlatego wszystkie śpiewy mszalne, zawarte w śpiewnikach liturgicznych, muszą być zatwierdzone przez kompetentną władzę kościelną. To nie są „drobiazgi” ani kwestie drugorzędne, lecz podstawowe zasady, które organista musi znać.
Czy problem dotyczy również wykorzystywania świeckich melodii, do których nieraz dopisuje się religijne teksty?
Reklama
We wspomnianej instrukcji czytamy, że należy „bezwzględnie stać na straży” wykonywania takiej muzyki liturgicznej, która jest „nakierowana zawsze na świętość kultu i wprowadzać do liturgii tylko to, co odpowiada świętości miejsca, godności obrzędów liturgicznych i pobożności wiernych”. I mocno podkreśla, że „nie wolno w liturgii wykonywać utworów o charakterze świeckim” (nr 7). Dotyczy to melodii i tekstu. Trzeba także czuwać, aby do liturgii i nabożeństw „nie przenikały elementy świeckie i rozrywkowe” (nr 33).
Program Studium jest znacznie szerszy niż sama nauka gry na organach. Czego dokładnie uczą się słuchacze?
Program obejmuje przedmioty potrzebne każdemu muzykowi: zasady muzyki, kształcenie słuchu, harmonię, emisję głosu. Oprócz tego są zajęcia z chorału gregoriańskiego i dyrygowania. Ważne są wykłady z liturgii i prawodawstwa muzyki liturgicznej. Przy czym w ramach Studium uczniowie poznają je na poziomie podstawowym, choć wystarczającym, aby przyszły organista mógł jak najbardziej kompetentnie pełnić swoją funkcję. Absolwent powinien nie tylko umieć dobrze zagrać podczas liturgii, ale także w miarę możliwości poprowadzić scholę czy chór parafialny. Oczywiście, wiele zależy od indywidualnych zdolności i pracowitości kandydata.
Czy kandydat do posługi organisty musi wcześniej grać na fortepianie albo organach?
Nie. Słuchacze przychodzą z bardzo różnymi doświadczeniem muzycznym. Najczęściej mieli kontakt z fortepianem, a nawet z organami lub grali na innych instrumentach. Są i tacy, którzy nie grali na żadnym instrumencie, ale śpiewali w różnych zespołach wokalnych. Celem kształcenia w Studium jest umiejętności gry na organach.
Reklama
Studium otwarte jest także dla organistów już zatrudnionych w parafiach, dając im możliwość podnoszenia swoich kwalifikacji muzyczno-liturgicznych. Dotyczy to zwłaszcza tych osób, które znalazły się przy organach i w liturgii niejako „z przypadku”, bez wcześniejszego fachowego przygotowania. Nauczanie w tym przypadku odbywa się często w trybie indywidualnym.
A jaką rolę w tym przygotowaniu powinni odgrywać proboszczowie? Czy powinni wymagać od swoich organistów odpowiednich kwalifikacji?
Proboszcz, który w imieniu biskupa spełnia urząd pasterski, odpowiada za kształt liturgii i jej przygotowanie w swojej parafii. To na nim spoczywa troska o należyty stan muzyki w jego kościele. Stąd wynika konieczność postawienia odpowiednich wymagań zatrudnionym muzykom kościelnym, o których mówiłem na początku. Odpowiednie wykształcenie można zdobywać w studium organistowskim (kurs podstawowy), w szkołach muzycznych o profilu kościelnym (np. Zespół Salezjańskich Szkół Muzycznych w Lutomiersku), czy na kierunkach muzyka kościelna w akademiach muzycznych (także w Łodzi). Jest więc wiele możliwości i stopni kształcenia.
Można więc powiedzieć, że Studium jest miejscem, w którym spotykają się muzyka, liturgia i duchowość posługi?
Zdecydowanie tak. Dobry organista to nie tylko sprawny instrumentalista. To człowiek, który rozumie liturgię, potrafi właściwie dobrać i wykonać muzykę i śpiew, a swoją wiedzę oraz umiejętności podporządkowuje celowi muzyki liturgicznej, którym jest chwała Boża i uświęcenie wiernych oraz budowanie wspólnoty wierzących. Właśnie do takiej świadomej i odpowiedzialnej posługi chcemy przygotowywać naszych słuchaczy.
