Reklama

Niedziela Łódzka

Jest nie tylko muzykiem

Dobry organista to nie tylko sprawny instrumentalista. To człowiek, który rozumie liturgię – przekonuje ks. Grzegorz Kopytowski w rozmowie z Niedzielą.

2026-09-01 14:54

Niedziela łódzka 36/2026, str. IV

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Ks. Paweł Kłys

Ks. Grzegorz Kopytowski

Ks. Grzegorz Kopytowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Paweł Gabara: Studium Organistowskie w odnowionej formule działa od 2014 r. To 12 lat działalności. Ilu absolwentów udało się w tym czasie przygotować do pracy w parafiach?

Ks. Grzegorz Kopytowski: Do tej pory dyplom ukończenia Studium otrzymały 42 osoby, co pokazuje, że Studium odpowiada na realną potrzebę Kościoła łódzkiego, choć zdarzają się także słuchacze z sąsiednich diecezji. Większość absolwentów naszej uczelni po ukończeniu nauki podejmuje lub kontynuuje funkcję organisty w parafiach.

Dlaczego osoba, która chce grać w kościele i posługiwać podczas liturgii, powinna zdobyć odpowiednie wykształcenie? Czy nie wystarczą własne umiejętności i doświadczenie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Funkcja organisty wymaga odpowiedniego, profesjonalnego przygotowania. „Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski o muzyce kościelnej w Polsce” podkreśla, że „warunkiem koniecznym do zatrudnienia na stanowisku organisty jest posiadanie kwalifikacji muzyka kościelnego, a nie tylko ogólne wykształcenie muzyczne”, co oznacza, że pełnienie funkcji organisty – oprócz umiejętności muzycznych – wymaga także stałej formacji liturgicznej i duchowej, że organista „powinien posiadać wiedzę muzyczną, ale także znać liturgię, mieć podstawową wiedzę teologiczną oraz orientować się w zasadach dotyczących muzyki kościelnej” (nr 12).

Reklama

Co zatem najbardziej niepokoi Księdza we współczesnej praktyce muzyki liturgicznej?

Właśnie to, o czym czytamy w instrukcji: niewystarczający poziom przygotowania muzycznego części organistów i brak podstawowej wiedzy liturgicznej, co widać chociażby przy doborze pieśni.

Na czym polega różnica między pieśnią religijną a liturgiczną?

Najprościej mówiąc, spośród wszystkich pieśni o tematyce religijnej nie wszystkie są przeznaczone do wykonywania podczas liturgii. Liturgia z natury swej domaga się muzyki, ale trzeba pamiętać, że „muzyka w liturgii nie jest jej «oprawą», ale integralnie wiąże się z celebracją świętych obrzędów”. Dlatego wszystkie śpiewy mszalne, zawarte w śpiewnikach liturgicznych, muszą być zatwierdzone przez kompetentną władzę kościelną. To nie są „drobiazgi” ani kwestie drugorzędne, lecz podstawowe zasady, które organista musi znać.

Czy problem dotyczy również wykorzystywania świeckich melodii, do których nieraz dopisuje się religijne teksty?

Reklama

We wspomnianej instrukcji czytamy, że należy „bezwzględnie stać na straży” wykonywania takiej muzyki liturgicznej, która jest „nakierowana zawsze na świętość kultu i wprowadzać do liturgii tylko to, co odpowiada świętości miejsca, godności obrzędów liturgicznych i pobożności wiernych”. I mocno podkreśla, że „nie wolno w liturgii wykonywać utworów o charakterze świeckim” (nr 7). Dotyczy to melodii i tekstu. Trzeba także czuwać, aby do liturgii i nabożeństw „nie przenikały elementy świeckie i rozrywkowe” (nr 33).

Program Studium jest znacznie szerszy niż sama nauka gry na organach. Czego dokładnie uczą się słuchacze?

Program obejmuje przedmioty potrzebne każdemu muzykowi: zasady muzyki, kształcenie słuchu, harmonię, emisję głosu. Oprócz tego są zajęcia z chorału gregoriańskiego i dyrygowania. Ważne są wykłady z liturgii i prawodawstwa muzyki liturgicznej. Przy czym w ramach Studium uczniowie poznają je na poziomie podstawowym, choć wystarczającym, aby przyszły organista mógł jak najbardziej kompetentnie pełnić swoją funkcję. Absolwent powinien nie tylko umieć dobrze zagrać podczas liturgii, ale także w miarę możliwości poprowadzić scholę czy chór parafialny. Oczywiście, wiele zależy od indywidualnych zdolności i pracowitości kandydata.

Czy kandydat do posługi organisty musi wcześniej grać na fortepianie albo organach?

Nie. Słuchacze przychodzą z bardzo różnymi doświadczeniem muzycznym. Najczęściej mieli kontakt z fortepianem, a nawet z organami lub grali na innych instrumentach. Są i tacy, którzy nie grali na żadnym instrumencie, ale śpiewali w różnych zespołach wokalnych. Celem kształcenia w Studium jest umiejętności gry na organach.

Reklama

Studium otwarte jest także dla organistów już zatrudnionych w parafiach, dając im możliwość podnoszenia swoich kwalifikacji muzyczno-liturgicznych. Dotyczy to zwłaszcza tych osób, które znalazły się przy organach i w liturgii niejako „z przypadku”, bez wcześniejszego fachowego przygotowania. Nauczanie w tym przypadku odbywa się często w trybie indywidualnym.

A jaką rolę w tym przygotowaniu powinni odgrywać proboszczowie? Czy powinni wymagać od swoich organistów odpowiednich kwalifikacji?

Proboszcz, który w imieniu biskupa spełnia urząd pasterski, odpowiada za kształt liturgii i jej przygotowanie w swojej parafii. To na nim spoczywa troska o należyty stan muzyki w jego kościele. Stąd wynika konieczność postawienia odpowiednich wymagań zatrudnionym muzykom kościelnym, o których mówiłem na początku. Odpowiednie wykształcenie można zdobywać w studium organistowskim (kurs podstawowy), w szkołach muzycznych o profilu kościelnym (np. Zespół Salezjańskich Szkół Muzycznych w Lutomiersku), czy na kierunkach muzyka kościelna w akademiach muzycznych (także w Łodzi). Jest więc wiele możliwości i stopni kształcenia.

Można więc powiedzieć, że Studium jest miejscem, w którym spotykają się muzyka, liturgia i duchowość posługi?

Zdecydowanie tak. Dobry organista to nie tylko sprawny instrumentalista. To człowiek, który rozumie liturgię, potrafi właściwie dobrać i wykonać muzykę i śpiew, a swoją wiedzę oraz umiejętności podporządkowuje celowi muzyki liturgicznej, którym jest chwała Boża i uświęcenie wiernych oraz budowanie wspólnoty wierzących. Właśnie do takiej świadomej i odpowiedzialnej posługi chcemy przygotowywać naszych słuchaczy.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łódź: dzieci w czasie wojny

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Julia Saganiak

- Temat szeroko rozumianej martyrologii dzieci w kontekście historii II wojny światowej jest nadal kwestią, która nie znajduje właściwego odzwierciedlenia w powszechnej świadomości historycznej – powiedział dr Ireneusz Maj.
CZYTAJ DALEJ

Hymn o miłości

Niedziela legnicka 36/2004

Adobe Stock

W Ewangeliach Pan Jezus często mówi o potrzebie miłości. O tym, że jesteśmy kochani i powinniśmy kochać. W Hymnie o miłości (1 Kor, 13) słowo miłość jest powtarzane bez przerwy. Św. Paweł zachęca nas, byśmy o niej myśleli, byśmy o nią często się modlili i byśmy właściwie na miłość patrzyli.

Św. Augustyn powiedział: „kochaj i rób, co chcesz”. Dlaczego Bóg przez św. Pawła tak bardzo podkreśla znaczenie miłości? Pewnie dlatego, że tyle ostatnio wypaczeń tego słowa, tak często bywa nadużywane. Lekarze twierdzą, że ludzie, którzy kochają, chorują rzadziej, a jeśli zachorują, to jest ich łatwiej wyleczyć. Kohelet powie: „marność nad marnościami, wszystko marność”. No właśnie, jeśli nie ma miłości, to na nic kariera, sława, majątek, pieniądze. Egoista, nawet najbogatszy, z nikim się niczym nie podzieli. A biedny - sam ma niewiele, a ilu ludzi potrafi pocieszyć, wesprzeć, poradzić i podzielić się swoim „wdowim groszem”. Gdyby wszyscy nowożeńcy rozumieli, czym jest miłość, nie byłoby tylu rozwodów, tylu łez i kłótni.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Burke: dzisiejsza niemoralność seksualna przypomina Sodomę i Gomorę

2026-09-16 15:37

[ TEMATY ]

Kard. Raymond Burke

Sodoma i Gomora

niemoralność

seksualna

Adobe Stock

Grzeszność współczesnej epoki do biblijnych czasów Sodomy i Gomory, tak jak zostały one opisane w Księdze Rodzaju porównał kardynał Raymond Burke w rozmowie z Shawnem Ryanem w jego programie „The Shawn Ryan Show”. Kardynał ostrzegł, że istnieją podobieństwa między perwersjami seksualnymi naszych czasów a czasami Abrahama.

Według biblijnego opisu ludzie w tamtych czasach prowadzili bezbożny, niemoralny tryb życia i dochodziło do aktów homoseksualnych. Przybysze do tych miast byli przyjmowani gościnnie, ale potem wykorzystywani seksualnie. Kard. Burke przypomniał, że Bóg nakazał Abrahamowi opuścić Sodomę i Gomorę wraz z Lotem. Udali się oni do Ur w Chaldei, gdzie Bóg obiecał Abrahamowi syna, który będzie miał więcej potomków, niż można sobie wyobrazić.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję