Dzień Środków Społecznego Przekazu, obchodzony w Polsce w 3. niedzielę września, to zawsze dobra okazja, by odpowiedzieć na kilka istotnych pytań o kondycję dzisiejszych mediów. Czym są w naszym życiu? Coś do niego wnoszą czy raczej mącą w głowie? Łączą ludzi czy dzielą? Przekazują prawdę czy kłamią? Odpowiedzi są istotne, bo media, czyli internet, telewizja, radio i prasa, bez przerwy karmią nas wiedzą o otaczającym świecie. Co więcej – narzucają sposób jego postrzegania, wpływają na to, co sądzimy o innych ludziach, a nawet sami o sobie. Zapytaliśmy więc o media człowieka mediów z 30-letnim stażem – znanego dziennikarza Krzysztofa Ziemca. Jest to rozmowa mądra, szczera, ale nie pozbawiona goryczy i niełatwych do przełknięcia wizji na przyszłość. Technologia cyfrowa radykalnie zmienia przecież filary naszej cywilizacji i dobrze jest wiedzieć, na ile szeroko pojęte media, również ze względu na sztuczną inteligencję, zmienią nasze życie. AI już ingeruje w systemy informacyjne, a nawet wkracza w relacje międzyludzkie. Nie bez przyczyny papież Leon XIV w tegorocznym orędziu na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu napisał: „Musimy strzec daru komunikacji jako najgłębszej prawdy człowieka, ku której należy ukierunkowywać każdą innowację technologiczną” (s. 16).
Reklama
Dar komunikacji, rozmowy jako podstawowej formy kontaktu między ludźmi musi nosić znamię odpowiedzialności za słowa. Słowa opisujące ufność, sprawiedliwość, miłość czy wolność „w rękach” złego człowieka stają się ładunkami wybuchowymi, zniekształcone niosą już inne treści. Biblijny mędrzec Syracydes przestrzega: „Wielu poległo od ostrza miecza, lecz nie tylu, ilu zginęło przez język” (Syr 28, 18).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kłamstwa ze swej natury są tak płodne, że jedno rodzi sto następnych. Jak na dłoni widać to w mediach – gdy prawda przegrywa ze słupkami oglądalności i internetową klikalnością. Nasz wydawca abp Wacław Depo często powtarza, że „dziennikarz jest misjonarzem przekazu prawdy”. Niestety, w dziennikarskim świecie – coś o tym wiemy – prawda nie jest dziś popularna. Instynktownie przecież czujemy, że otacza nas coraz więcej kłamstw. I jest to inny rodzaj kłamstwa niż dawniej. Jego powszechność powoduje znieczulicę wobec wrażliwości moralnej. Ile razy jedyną reakcją na złapanie kogoś na kłamstwie jest lekceważące wzruszenie ramion? Ile razy kłamcę traktuje się z pobłażliwością, jak swojaka, i bagatelizuje jego występek? Co robić w takiej sytuacji? Jakkolwiek patetycznie to zabrzmi – trzeba bronić prawdy, co oznacza sprzeciwianie się kłamstwu na każdym kroku, z szacunkiem dla adwersarza, ale bez taryfy ulgowej.
W świecie bezwzględnych medialnych zasad gry katolickie media zawsze będą miały pod górkę, ich dziennikarze wiedzą bowiem, że nie wolno wybierać dróg na skróty, pisać półprawdy czy niuansować prawdy. W panującym wokół hałasie informacyjnym ktoś musi wskazywać na horyzont i na niezmienne wartości zakodowane przez Stwórcę w prawie moralnym. Dlatego my, dziennikarze katoliccy, staramy się pisać o sprawach, które świat pomniejsza, pomija, a czasem wyśmiewa – o prawdziwych, w tym duchowych, a nie wykreowanych problemach ludzi. W morzu hejtu, fake newsów pokazujemy pozytywne aspekty życia, przekonujemy, że życie zgodne z zasadami wiary w dzisiejszych czasach jest możliwe i sprawia, iż jesteśmy szczęśliwsi i życiowo spełnieni.
Dla Niedzieli, która obchodzi w tym roku 100 lat istnienia, medialny przekaz jest wciąż wyzwaniem, poszukiwaniem nowych dróg docierania do czytelnika. Staramy się różnić od innych, sięgać głębiej i patrzeć dalej... W piątek 18 września spotkamy się na Jasnej Górze na corocznej pielgrzymce – my, czyli pracownicy i czytelnicy Niedzieli. W ten sposób zakończymy rok obchodów stulecia – na modlitwie, dziękczynieniu i spotkaniu. I jak pięknie napisał bp Adrian Put, nasz wieloletni kolega redakcyjny – zaraz ruszamy w następne 100 lat, świadomi wyzwań i niebezpieczeństw, ale i pełni ufności, że „słowo ma sens wtedy, kiedy służy prawdzie, a prawda ma moc wtedy, kiedy służy człowiekowi” (s. 33-35). I mam nadzieję, że na tej drodze będą Państwo razem z nami.
