Reklama

W wolnej chwili

Mgnienie

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Całe nasze ludzkie życie na tym łez padole to jakby, dajmy na to, ktoś drzwi otworzył i zamknął. Był, pojawił się, wszedł jeszcze przed chwilą, pobył, też chwilę, i wychodząc, drzwi za sobą zamknął. Wszedł, wyszedł – i tyle.

– Nie za duży skrót?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Ja mówię o tym, jak jest, a nie jak się komu wydaje. Po co, panie, się mamić. Widzi pan, patrzymy na przechodzący obok kondukt pogrzebowy: są orkiestra, wieńce, przyzwoita żałoba rodziny, a i postronnych nie brakuje. Porządny pogrzeb, tak by trzeba powiedzieć. Zasłużył sobie widać. I co? Zanim my to piwo dopijemy, oni wszyscy wrócą do swojego życia, a zanim wieńce zwiędną, już mało go tu będzie. Inaczej się nie da, panie. Jego czas minął jak mgnienie. Mówię panu uczciwie, jak jest.

– Optymizmu w tym nie za wiele.

– Ba, a cóż by pan chciał? Pocieszenia, zaprzeczenia, iluzji? Tu się nie ma co szarpać. Nic to nie da. Tu się trzeba trzymać faktów. A rzeczywistość jest taka, jak mówię: jakby kto drzwi otwarł i zamknął. I co, będziesz pan protestował, oflagujesz się pan, głodówkę ogłosisz? Kogo to...?

– Co kogo? Nie rozumiem.

– Kogo to obejdzie? Jak pan masz melancholie z tego powodu, to wiersz sobie napisz albo obrazek jaki pan namaluj, jak potrafisz.

– To zawsze byłby jakiś ślad.

– Czego?

– Że człowiek był, że czuł, że się nie godził i...

Reklama

– E tam, panie. Ja nic przeciwko temu nie mam, ale popatrz pan, biblioteki pełne, muzea też – i co? Działa, pociesza, uspokaja? No, widzi pan. Wielu pewnie próbowało, ale co tam. Panie, to jest stare miasteczko i ten rynek widział niejedno. Panie, nawet ta knajpa jest z tamtego wieku. Wie pan, ilu tu ludzi siedziało przed nami, spacerowało po tym rynku, dobijało interesów? Ile tu wesel, konduktów przeszło? Gdzie to wszystko? I tak to jest pomyślane, że nawet granicy żadnej nie widać, wszystko płynnie, ładnie przechodzi. Ktoś zapłacze, ktoś się zaśmieje, ktoś komuś przysięgę złoży. Kos zagwiżdże, jak ten tu nad nami. Gdzie dziś to wszystko? Tam, za kościołem, gdzie oni poszli. Religijny pan jesteś? O, widzę, że kłopot. Nie musi pan odpowiadać. Osobista sprawa, intymność i takie tam bzdety. Dobra. Nieważne. Jednakowoż, jak pan pocieszenia szukasz, to innej drogi nie ma. Jak pana to przywala, jak sobie pan z tym nie radzisz, to w te pędy do kościoła. I to nie tak, że wejść i się pogapić, pieśń, dajmy na to, z ludźmi zaśpiewać i tyle. To nie wystarczy. To trzeba rzetelnie. Coś pan zmarkotniał mocno. Nie chciałem pana przygnębiać, tak jakoś samo wyszło. Może powinniśmy o sporcie porozmawiać, a nie tak z grubej rury. Nie każdy jest jednako odporny. Panie, ja jestem prosty człowiek, zdun z zawodu. I patrz pan, można piec zbudować z pięknych kafli, fasada taka, że podziw, no dzieło sztuki po prostu, i co? On nie jest do podziwiania. Jak w nim duszy nie będzie, to się w nim nie da palić ani nie ogrzeje, a jeszcze zadymi, to co komu z tej fasady? I człowiek też, według mnie, powinien być przede wszystkim użyteczny, a nie tylko fasada i uznanie czy podziw. Źle mówię? Posprzeczałbym się z panem, ale pan tylko w kufel patrzy. Niechcący czegoś pewnie w panu dotknąłem. Może uśpione było? I co, obudziłem?

– Nie w tym rzecz. Dziwi mnie, że pan taki z tym wszystkim pogodzony. Nie żal będzie panu kiedyś?

– Kiedyś? Bardzo pan łaskawy. Jeszcze wprawdzie widać mnie na ekranie, ale jakby się pan dokładniej przyjrzał, to już napisy końcowe lecą. I dobrze, bo ileż można. A swoją drogą, nie jesteś pan ciekawy, jak tam jest?

– Nieszczególnie, ja tak daleko wzroku nie wyciągam. Tu jest przecież tyle do zrobienia, żeby ludziom...

– Ho, ho, to pan jesteś z tych, co to ludziom życie ułatwiają i poprawiają świat? No, powiem panu, podziwu godne i bezsensowne jednocześnie.

– Jak to?

– Nie oburzaj się pan od razu. Panie, tak konkretnie, to co my możemy? Samego siebie człowiek upilnować nie potrafi, głupot za przeproszeniem rozmaitych nawyprawia i jeszcze ma się brać za drugich? Z jakiej racji? Ja na ten przykład odpowiedzialny się czułem za piec, który zbudowałem. Od tego byłem, na tym się znałem i to mi wystarczało.

– A gdzie tu społeczeństwo, sprawy polityczne?

– Coś panu powiem: tak mi się zdaje, że jakby każdy rzetelnie swojego pilnował, lipy nie odwalał, to by się to wszystko spokojnie kręciło i nie potrzebowało żadnej manipulacji ani majstrowania. Idę, bo mi kobieta ścierą po łbie nastrzela, i jeszcze na odchodne panu powiem: to naprawdę tak jest, jakby drzwi otwarł, zamknął – i tyle. To jest sens się tarmosić?

2026-09-15 13:02

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Budowanie świata bez Boga

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r., po trwających ponad 100 lat zaborach, mieliśmy trzy rodzaje systemów zarządzania – i daliśmy radę w bardzo krótkim czasie scalić rozerwany naród i kraj w jedno prężne państwo.
CZYTAJ DALEJ

Papież wśród biednych: potrzeba Samarytan, ale i państwa

2026-11-07 22:28

[ TEMATY ]

Leon XIV w Ameryce Południowej

Vatican Media

Każdego dnia stajemy przed wyborem: być jak Samarytanin czy obojętnie przejść obok – mówił Leon XIV w ubogiej dzielnicy Motevideo. Przyznał, że przywodzi mu ona na myśl to, co przeżył jako misjonarz w Peru. Czuję się tu jak w domu – powiedział. Zwierzył się też ze swej miłości do Matki Bożej z Guadalupe, patronki Ameryki. „Ona zachęca nas, by byśmy patrzyli dalej, otwierali nasze serca na rzeczywistość wieczną” – powiedział Papież.

W drugim dniu wizyty w Urugwaju Leon XIV złożył wizytę w parafii Matki Bożej z Guadalupe w dzielnicy Casavalle. To jedna z najbardziej zaludnionych i najuboższych dzielnic, położona na obrzeżach Montevideo. Zmaga się z poważnymi problemami społecznymi i wysoką przestępczością.
CZYTAJ DALEJ

Chwała bohaterskim policjantom

2026-11-08 19:17

[ TEMATY ]

Strzelanina w Krakowie

PAP/Art Service

Tragedia masowej zbrodni w Krakowie wyzwoliła w Polakach najlepsze odruchy, jak oddawanie krwi i rekordowe zbiórki dla policyjnych rodzin.

Bez wątpienia zamach na zwykłych ludzi spacerujących po krakowskim rynku zszokował Polaków. Wszyscy zadajemy sobie pytanie, jak to możliwe, że zwykły chłopak ze zwyczajnej rodziny, mógł przez miesiące planować perfidny zamach, by zabić jak najwięcej przypadkowych ludzi. Co więcej, zamach przeprowadził w Krakowie, który dla każdego patrioty jest historycznym sercem polskości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję