Maria Fortuna-Sudor: W 2026 r. Kościół katolicki świętuje jubileusz 200-lecia powstania Żywego Różańca. Czy dziś można sobie wyobrazić parafie bez róż różańcowych?
Ks. Stanisław Szczepaniec: Oczywiście, takie parafie istnieją. Jednak z rozmów z proboszczami parafii, w których są róże różańcowe, wynika, że one są skarbem, że sobie bez nich nie wyobrażają wspólnoty. Parafie, które nie mają róż, nawet nie wiedzą, ile tracą.
Błogosławiona Paulina Jaricot wymyśliła dwa wielkie dzieła, które trwają w Kościele i go ubogacają. Powiedziała: „Chcę być tylko zapałką, która roznieci iskrę Bożej miłości”. Co sprawia, że ta „iskra” przez dwa wieki nie zgasła, że staje się płomieniem?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Obraz zapałki jest piękny. Ukazuje, co się działo za życia bł. Pauliny i po jej śmierci, gdy chodzi o Żywy Różaniec. Można stwierdzić, że ten płomień palił się jak domowe ognisko; były róże różańcowe, zmianki, było przekazywanie przynależności do róż z pokolenia na pokolenie. Jednak gdy świat się zmienia i to na wszystkich frontach, również w sferze Żywego Różańca te zmiany następują, w rodzinach, parafiach róż ubywa, ale w Kościele przybyło wspólnot, które, choć nie tworzą róż, to modlitwę różańcową mają wpisaną w formację, np. Rycerze Jana Pawła II, Rycerze Kolumba, czy Ruch Światło-Życie. Jestem przekonany, że beatyfikacja bł. Pauliny (w 2022 r.) dokonała się w naszych czasach, bo właśnie teraz najbardziej potrzebujemy, żeby jak najwięcej osób stało się tymi zapałkami, na wzór bł. Pauliny. Jestem już dosyć długo moderatorem Żywego Różańca, a jednak wciąż na nowo odkrywam dynamikę, potężną siłę w różańcu i widzę wokół coraz więcej ludzi, którzy są zapałkami rozpalającymi płomień modlitwy różańcowej.
Ta iskra jest dostrzegalna także w parafiach archidiecezji krakowskiej?
Z moich obserwacji wynika, że w jednych parafiach róż przybywa, a w innych – ubywa. Radością jest to, że są parafie, w których powstają róże męskie. Na dynamikę powstawania róż wpływa panująca w parafii atmosfera. Ważna rolę spełniają należący do róż, ich gorliwość, omodlenie, ale też praktyka zapraszania kolejnych osób.
Jak zostanie zaznaczony jubileusz 200-lecia Żywego Różańca i jego pomysłodawczyni w ramach XVII Pielgrzymki Róż Różańcowych?
Błogosławiona Paulina będzie obecna w znaku relikwii i w znaku obrazu. Będziemy o niej mówić i będziemy się modlić przez jej wstawiennictwo. A specyfiką tegorocznej jubileuszowej pielgrzymki będzie zawierzenie Matce Bożej wszystkich grup różańcowych, jakie istnieją. To nawiązanie do ogólnopolskiej pielgrzymki do Częstochowy, połączonej z obchodami jubileuszu 200-lecia Żywego Różańca.
Wśród powstających grup na uwagę zasługują róże rodziców modlących się za dzieci…
Reklama
To szczególny znak czasu, łaska dla diecezji i parafii, przychodząca z nieba odpowiedź na laicyzację, na zagrożenie rodzin, dzieci. Dziękujemy Bogu, że tych grup przybywa, że są widoczne w diecezji. Podczas spotkań, które się odbywają w rejonach z delegatami, rodzice tworzący takie róże dają świadectwa. To są przepiękne, umacniające historie. Słuchając ich, dowiadywałem się, ile było trudności w powstaniu takich róż, a równocześnie, kiedy już grupa powstała, jak rodzice wzajemnie się wspierają. A animatorzy tworzący róże rodziców za dzieci, to są współcześni apostołowie, misjonarze wyznaczający jedną z ważnych ścieżek nowej ewangelizacji.
A róże dzieci, młodzieży?
Płomień zapałki, o której mówiła bł. Paulina, powinien dotrzeć i do dzieci, i do młodzieży. Warto przypomnieć, że w objawieniach Matka Boża zazwyczaj zwraca się do dzieci i za ich pośrednictwem zachęca do odmawiania Różańca. Także zbliżający się jubileusz Gietrzwałdu, uświadamia nam to, co się tam dokonało. Powstawanie róż dziecięcych albo płatków róż – małych zespołów, a tym bardziej grup młodzieżowych, jest dzisiaj na etapie rzucania ziarna w ziemię, co, jak wiemy z przypowieści, nie w każdym przypadku wydaje owoce, ale niekiedy są one stokrotne. Dlatego potrzebna jest konsekwentna współpraca księży, rodziców, katechetów. Jako Rada Różańcowa przygotowaliśmy wiele materiałów, które mogą pomóc w upowszechnianiu codziennej modlitwy różańcowej wśród dzieci i młodzieży. Pokazujemy pewne drogi, inspirujemy, jak to zrobić. Ale to długofalowa praca…
Dzisiaj chroni się dzieci przed nadmiarem obowiązków, a Ksiądz zachęca, aby im dodać stałą modlitwę...
Reklama
Istotnie, można zauważyć takie przekonanie, że zaproponowanie dzieciom codziennej modlitwy jest czymś nadzwyczajnym. Nie wiem, jak to rodzice rozwiązują, ale na pewno część rozwiązuje dobrze, a część pewnie rezygnuje, bo sami są do tej modlitwy nieprzekonani. Tymczasem w formacji dziecka istotne jest uświadomienie mu, że do Pana Jezusa prowadzi nas Maryja.
Patrząc na upowszechniany w mediach wizerunek współczesnej młodzieży, na jej postawy, wybory, zastanawiam się, gdzie tu miejsce na wspólnotę róży różańcowej?
Na pewno jest gro młodych modlących się na Różańcu. Najczęściej są to osoby należące na przykład do oazy czy grup apostolskich. Ale oni nie będą tworzyć róż, bo mają swoją wspólnotę. Natomiast zakładanie róż przez młodzież, wśród młodzieży to kwestia przyszłości. A idea jest zawsze ta sama; osobisty wzrost duchowy i wsparcie ze strony grupy. W świecie młodych, gdzie tak wiele jest osób samotnych, wspólnota, wzajemne ubogacanie, wspieranie, są istotne, pożądane.
Wróćmy do pielgrzymki róż różańcowych, które przybędą do łagiewnickiego sanktuarium w sobotę 26 września. Dlaczego warto do nich dołączyć?
Po pierwsze, można się trochę zapalić (nawiązując do zapałki bł. Pauliny Jaricot), co jest potrzebne, aby spojrzeć na róże różańcowe z szerszej niż parafialna perspektywy. Po drugie, żeby doświadczyć bycia w rozmodlonej wspólnocie, a to jest bardzo umacniające. A szczególnym akcentem tegorocznej pielgrzymki będzie zawierzenie Maryi poszczególnych grup róż różańcowych, o czym już mówiłem.
Ta pielgrzymka od lat wprowadza nas w październik, miesiąc maryjny, powiązany z nabożeństwem różańcowym. Nie wszyscy są w różach, ale na Różańcu może się modlić każdy. Jak ta modlitwa zmienia życie człowieka?
Można to porównać do zmiany drzewa owocowego. Ono rośnie, a ten wzrost jest stopniowy. Z czasem zaczyna wydawać owoce. Podobnie jest z człowiekiem. Jeśli naprawdę przeżywa modlitwę różańcową, to doświadcza osobistego, duchowego wzrostu, ale też dostrzega wiele wymodlonych owoców. Wyprasza deszcz łask spływających z nieba na ziemię.
Na październik zostały przygotowane rozważania różańcowe nawiązujące do jubileuszu 200-lecia Żywego Różańca.
