Dożywotni zakaz
Gdy czytam, że młody człowiek (20-letni), który zdążył już „uzbierać” trzy dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów, po raz kolejny siada za kierownicą samochodu, że nie zatrzymuje się przed policją, bo jest pijany, a uciekając rozwija prędkość ponad 220 km/godz., że ten szaleniec nie trafia do aresztu, bo sąd I instancji wypuszcza go na wolność, a orzeczenie o aresztowaniu wydane przez sąd wyższej instancji nie może być zrealizowane, bo podejrzany znika, przychylam się do radykalnej opinii, że tego rodzaju „kierowcy” powinni być traktowani jak potencjalni mordercy (i tak sądzeni w przypadku spowodowania wypadku, w którym zginęliby ludzie), a o samodzielnej jeździe jakimkolwiek pojazdem powinni zapomnieć na zawsze.
Pomóż w rozwoju naszego portalu

