Jezus mówił: „Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie” (Mt 10, 16). To chyba najkrótszy chrześcijański program na czas migracyjnych sporów. Zachować czyste serce, ale używać rozumu.
Kiedy słyszymy słowo „migrant”, w naszych głowach pojawiają się różne obrazy. Jedni widzą zziębnięte dziecko stojące przy granicy, rodzinę uciekającą przed wojną albo ludzi stłoczonych pod pokładem niewielkiej łodzi. Inni przypominają sobie zamieszki na ulicach europejskich miast, dzielnice, do których boi się wejść policja, albo ludzi, którzy przybyli do obcego kraju, ale nie chcą przyjąć jego zasad. Oba obrazy mogą być prawdziwe. Żaden jednak nie pokazuje całej prawdy.
Migrant to człowiek
Migrant nie jest kategorią moralną. Jest człowiekiem, który zostawił za sobą swój kraj. Czasem ucieka przed wojną, czasem szuka pracy i lepszego życia. Może być pracowity albo leniwy, uczciwy albo nieuczciwy, wdzięczny albo roszczeniowy – jak każdy z nas. Problem zaczyna się wtedy, gdy twarze znikają, a pozostaje bezimienny tłum. Łatwiej się go bać. Łatwiej go również idealizować. Tymczasem chrześcijaństwo nie pozwala nam zamknąć ani serca, ani oczu.
Trzy czwarte muzułmanów żyjących w Europie czuje się przywiązanych do goszczącego ich kraju. Co trzeci przyznaje zarazem, że jest dyskryminowany ze względu na swe pochodzenie.
Dane te podaje związana z Unią Europejską agencja praw podstawowych. Przeprowadziła ona badania w 15 krajach Starego Kontynentu, w których żyją największe skupiska ludności islamskiej. Wynika z nich, że muzułmanie czują się najlepiej w Finlandii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Osobliwym zjawiskiem jest fakt, że w takich państwach jak Francja i Holandia słabnie przywiązanie do tych krajów w drugim pokoleniu migrantów.
Niedzielne wydania największych włoskich gazet publikują na pierwszej stronie to samo zdjęcie: Leona XIV zatopionego w morzu wiernych na Polach Elizejskich. Z prasowych nagłówków bije entuzjazm: „Léon, Léon: Paryż zachwycony papieżem”, „Leon podbił Paryż!”. Informując o 800 tys. wiernych na mszy św., gazety zgodnie cytują wołanie papieża: „Nie zatrzymujcie wiary tylko dla siebie!”.
Podróż pierwszego amerykańskiego papieża do Francji wykroczyła daleko poza ramy wielkiego wydarzenia religijnego, ukazując nieoczekiwany obraz kraju nie tak sztywno podzielonego, jak sugerują to polityczne i kulturowe narracje. Przynajmniej przez jeden dzień laickość nie jawiła się jako mur wzniesiony przeciwko wierze, ale jako przestrzeń wystarczająco szeroka, by ją pomieścić. Wskazuje na to watykanistka rzymskiego dziennika „Il Messaggero”, tytułując swój reportaż z drugiego dnia podróży: „To tak, jakby Leon zdobył Bastylię”.
Muzea Watykańskie zapowiedziały wprowadzenie możliwości elektronicznej rezerwacji zwiedzania z przewodnikiem w języku polskim. To odpowiedź dyrekcji placówki na inicjatywę ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej Adama Kwiatkowskiego.
Nowe rozwiązanie ma ułatwić polskim turystom i pielgrzymom planowanie wizyty w Muzeach Watykańskich i korzystanie z oprowadzania w języku polskim . czytamy na koncie Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej na komunikatorze X.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.