Najlepiej, kiedy ów kapłan już nie żyje, bo wtedy nie ma szans, by się bronić. Tak zaatakowano ks. Henryka Jankowskiego, kapelana Solidarności, legendarnego proboszcza Kościoła św. Brygidy w Gdańsku – ważnego ośrodka opozycji antykomunistycznej. Swój plugawy artykuł, zatytułowany: Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?, Gazeta Wyborcza opublikowała w 2018 r., czyli 8 lat po śmierci kapłana. W materiale pojawiały się zarzuty najcięższej wagi, m.in. dotyczące rzekomego romansu z nastolatką, która miała zajść w ciążę, a następnie popełnić samobójstwo. Artykuł oparto na relacji jednej osoby. W Gdańsku siły centrolewu zawrzały! Dla nich Gazeta Wyborcza jest pismem o najwyższym autorytecie. Skoro tak napisali, to tak musiało być. Rozgrzane głowy nie chciały czekać. Nie dano prawa do obrony, nie podano w wątpliwość źródła informacji, a jak się okazało – dezinformacji. Grupa mężczyzn wyburzyła pomnik ks. Jankowskiego, postawiony uprzednio w pobliżu Kościoła św. Brygidy, a rada Gdańska pozbawiła kapłana honorowego obywatelstwa miasta. Sprawę załatwiono tyleż szybko, co bezmyślnie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
