Reklama

Edytorial

Ciekawe czasy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obyś żył w ciekawych czasach...”. Znacie Państwo to zdanie? Piszę „zdanie”, bo nie wiem, jak je inaczej nazwać – groźba? W moim otoczeniu brzmiało raczej jak przekleństwo, a w najlepszym razie jak gorzka mądrość. Bo przecież na naszej szerokości geograficznej chyba każde pokolenie miało okazję odczuć na własnej skórze, czym są owe „ciekawe czasy”. Niczym dobrym, niczym, co chciałoby się powtórzyć. Zawsze oznaczały kłopoty, mniejsze lub większe zawirowania, serie niekorzystnych zdarzeń. Z lękiem więc pytam: czy właśnie zdarzają nam się „ciekawe czasy”?

Reklama

Nie wiem, dlaczego myśl ta przyszła mi do głowy, gdy kilka dni temu miałam okazję uczestniczyć w ogólnonarodowym cieszeniu się zapewne ostatnim tak pięknym jesiennym weekendem. Rzecz działa się w tzw. miejscu atrakcyjnym turystycznie, co oznacza tłumy w masie wręcz nieprzebranej. Szlaki turystyczne pękały w szwach od złaknionych kontaktu z naturą, zabytki były oblężone przez spragnionych wiedzy o narodowych dziejach, restauracje, kawiarnie, lodziarnie wypełniali zadowoleni, dostatni w wyglądzie ludzie, hołubiący z dumą rozbrykane potomstwo, z atencją prowadzący pod rękę seniorów. Dobiegały mnie fragmenty beztroskich rozmów, śmiech, który kwitował żart, przekomarzania się młodych. Wielopokoleniowe rodzinne klany, grupy przyjaciół, znajomych... Wtedy przypomniałam sobie, o czym piszemy w Niedzieli, którą za chwilę wyślemy do druku, i z lekka spanikowałam. Wszystko, co znalazło się na jej łamach, stoi bowiem w kontrze do sielankowych scen, których byłam świadkiem. Zaraz jednak nadeszła refleksja, że przecież każdy z przechodzących nosi w turystycznym plecaku część tych treści. Boimy się, że wybuchnie wojna, martwią nas zmiany klimatyczne, nęka cała masa problemów rodzinnych i zdrowotnych, do tego obawa o utratę pracy, zdrowia, że zostaniemy oszukani, niedocenieni, odtrąceni, że coś lub ktoś zniweczy nasze plany itd., itp. A wszystko to podszyte lękiem, czy sobie poradzimy, pytaniem: skąd czerpać siły, by podołać życiu?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dlatego dziś, proszę mi wybaczyć, nie będę wskazywać na dwa, góra trzy teksty, które zwykło się polecać szczególnej uwadze czytelnika w tzw. wstępniaku. Bieżący numer w niemal każdym artykule dotyczy wspomnianych już „ciekawych czasów”. Na pierwszy ogień – wojna. Czy to realne zagrożenie, czy sprytne rozgrywki „na górze”? Tutaj opinie, jak to w Polsce, są podzielone, ale naszym zdaniem, lepiej mieć jakiś plan na czas kryzysu niż nie mieć żadnego. Bez ulegania panice, bez kierowania się opiniami polityków i celebrytów, w sposób spokojny i rozsądny staramy się podpowiedzieć, jak przygotować się do trudnej sytuacji. W najgorszym przypadku może nią być naruszenie naszej suwerenności, ale w grę wchodzą także zdarzenia mniejszego kalibru, np. klęski żywiołowe, pożary itp. (s. 12-13). Pozostając przy tematyce wojennej – czy zastanawiali się Państwo, co mówił o wojnie i prześladowaniach Jezus? Ta wiedza to dla katolika podstawa, prawda? W zasadzie wszelkie dywagacje na temat konfliktów zbrojnych chrześcijanie powinni zaczynać od tego pytania: co o tym sądził Jezus? (s. 14-15).

Klęska ekologiczna staje się powoli naszą codziennością. To efekt działania człowieka, tego, w jak bezlitosny i bezmyślny sposób niszczymy dzieło Stwórcy, choć innego miejsca do życia mieć nie będziemy. Dotąd tematem tym zajmowali się specjaliści od klimatu i ekolodzy, teraz wypowiedział się sam papież. Leon XIV nie przebiera w słowach – niszczenie dzieła Stwórcy nazywa grzechem. Tak więc wszystkim tym, którzy dewastację planety dla zysku nazywali „czynieniem sobie ziemi poddaną”, skończyła się właśnie wymówka (s. 26-27)...

Na ile państwo może ingerować w życie rodziny? Gdzie leży granica między pomocą dla niej a przemocą wobec niej? Piszemy o głośnej sprawie, a raczej skandalu wokół działania rzeczniczki praw dziecka (s. 10-11). A my sami? Potrafimy jeszcze rozmawiać w rodzinie, np. z dorastającymi, czasem krnąbrnymi, pyskatymi dziećmi? A może każda wymiana zdań to prosta droga do awantury? Jak nie niszczyć najcenniejszych w życiu relacji, jak pozszywać zerwane więzi – na te pytania musimy nieustannie szukać odpowiedzi, także na łamach Niedzieli.

Ocena: +7 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lato trudnych spraw

Niedziela Ogólnopolska 30/2025, str. 3

[ TEMATY ]

Katarzyna Woynarowska

Archiwum

Życie jest dynamiczne i nie toleruje spowolnień. Widać to po tym, co dzieje się wokoło nas, z jaką szybkością pojawiają się nowe wydarzenia.

Wykorzystywanie seksualne dzieci to „niewyobrażalna zbrodnia – bez względu na to, czy ktoś jest człowiekiem wiary, czy człowiekiem pewnych zasad i sumienia. Pedofilia jest zbrodnią przeciwko nadziei tych młodych ludzi i stanowi obciążenie na całe życie. Zwłaszcza w Kościele tego typu zachowanie jest godne potępienia i konieczne jest wyruganie go. Nie mam żadnych wątpliwości, że osoby, które dopuszczają się takich przestępstw, nie są godne, aby być członkami wspólnoty kapłańskiej” – tak zdecydowanie mówi w najnowszym numerze bp Sławomir Oder (s. 10-14), którego nazwisko często pojawiało się w ostatnich tygodniach w mediach. Zazwyczaj w niekorzystnym świetle. Wszystko dlatego, że został powołany przez Konferencję Episkopatu Polski na stanowisko przewodniczącego Zespołu ds. opracowania dokumentów dotyczących funkcjonowania Komisji Niezależnych Ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych. Funkcja to ważna podwójnie, bo dotyczy niezwykle delikatnej kwestii, a każdy krok przewodniczącego będzie przypominać chodzenie po kruchym lodzie. Ale zanim hierarcha w ogóle ruszył z miejsca, nim podjął jakąkolwiek decyzję, dostał ciosy z wielu stron. Nie bez goryczy więc przyznaje we wspomnianej już rozmowie z Arturem Stelmasiakiem: „Po konferencji episkopatu w Katowicach, gdy został powołany mój zespół, pojawiło się bardzo wiele hejtu, przekłamań i dezinformacji na jego temat oraz pod moim adresem osobiście”. Dlatego poprosiliśmy bp. Odera o rozmowę i przedstawienie, czym podległa mu komisja ma się zajmować, dlaczego jej powołanie – zdaniem biskupów – było krokiem koniecznym dla lepszej ochrony dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym. „Nie zamierzam niczego zamiatać pod dywan” – deklaruje bp Oder i przekonuje o konieczności stworzenia takiej komisji, która wyjdzie „naprzeciw oczekiwaniu osób pokrzywdzonych i jednocześnie musi oddać sprawiedliwość historyczną”.
CZYTAJ DALEJ

Pakistan: utrzymano wyrok śmierci dla chrześcijanina oskarżonego o bluźnierstwo

2026-10-20 11:54

[ TEMATY ]

Pakistan

bluźnierstwo

Adobe Stock

Sąd Najwyższy Pakistanu utrzymał 7 października wyrok śmierci na 49-letniego Qaisera Ayuba, chrześcijanina i ojca trojga dzieci, oskarżonego o publikowanie w internecie treści uznanych za bluźniercze wobec proroka Mahometa. Jednocześnie uniewinnił jego młodszego brata Amoona, sądzonego w tej samej sprawie.

Braci aresztowano w 2014 r., a w grudniu 2018 r. skazano na śmierć. Wyrok utrzymał w mocy Sąd Najwyższy w Lahaurze w 2022 r. Qaiser Ayub zaprzeczał zarzutom, twierdząc, że przestał zarządzać wskazaną stroną internetową w 2009 r. Sąd uznał, że dowody nie pozwalają przypisać osobistej odpowiedzialności jego bratu, natomiast w przypadku Qaisera potwierdził zasadność skazania. Obrońcy nadal kwestionują ustalenia sądu.
CZYTAJ DALEJ

Jak mądrze kupować kosmetyki do włosów i nie przepłacać?

2026-10-20 14:26

[ TEMATY ]

Artykuł sponsorowany

Materiał prasowy

Półki z kosmetykami do włosów potrafią przytłoczyć liczbą produktów. Łatwo kupić coś pod wpływem reklamy albo ładnego opakowania i zapłacić więcej, niż trzeba. Sprawdź, jak wybierać kosmetyki do włosów świadomie i nie przepłacać.

O wartości produktu decyduje przede wszystkim skład, a nie marka ani wysokość ceny na półce. Dwa kosmetyki o zbliżonym działaniu potrafią różnić się ceną kilkukrotnie, mimo że zawierają podobne substancje aktywne i bazę. Warto nauczyć się czytać listę składników i sprawdzać, czy to, za co płacisz, znajduje się wysoko w składzie, czy tylko w śladowych ilościach na końcu. Droższy produkt czasem ma lepszy skład, ale sama cena nie jest dowodem na jakość.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję