Reklama

Edytorial

Edytorial

Nikt nie rodzi się zły

2026-10-12 19:52

Niedziela Ogólnopolska 42/2026, str. 3

[ TEMATY ]

Ks. Jarosław Grabowski

Red.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dobro i zło tkwią nie w przedmiotach, nie w rzeczach, ale w nas – ludziach. Stara prawda mówi, że nikt nie rodzi się zły. Rodzimy się raczej jako czysta kartka i dopiero otoczenie, środowisko, w którym dojrzewamy, pisze na tej kartce, co jest dobre, uczciwe, ważne i mądre, a co złe, podłe, niecne, czego robić po prostu nie wolno. Wydaje się to takie oczywiste, a jednak...

Jak wytłumaczyć niedawne ataki nastolatków nożowników? Kto zapisał ich duchową czystą kartkę? Kto nauczył ich lub nie nauczył tej podstawy podstaw człowieczeństwa – bycia dobrym, jak nie dać się zdominować złu? Przecież wszyscy wiemy, że ta umiejętność bierze się od mamy, taty, babci, dziadka, nauczyciela, duszpasterza... Nie da się nikogo wyszkolić w byciu dobrym – to nie bierze się z teorii pedagogicznych, lecz z ludzkiej duszy. Wiesz, co jest dobre, gdy obserwujesz dobrego człowieka, gdy ktoś od malucha mówi ci, że to wolno, a tego nie wolno.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Współczesna młodzież nie jest przystosowana do życia społecznego, nie potrafi nawiązywać w realu relacji z drugim człowiekiem – powtarzają jednym głosem pedagodzy, psychologowie, a teraz także kryminolodzy. Młodzież, która wchodzi w dorosłe życie, jeśli nie zaznała ciepła w domu rodzinnym, nie uczyła się w przyjaznej szkole, jeśli nie otaczali jej życzliwi ludzie, to... wciągnie ją wszechobecny i zawsze dostępny pod ręką internet. Wtedy rodzice, nauczyciele, rówieśnicy wyłącznie irytują, cała rzeczywistość wywołuje jedynie gniew i nienawiść, które internet z chęcią podchwyci i spotęguje. Młodość słabo radzi sobie dziś ze stresem i z frustracją, czego dowody obserwowaliśmy niedawno. Mamy do czynienia z polską radykalizacją wśród młodzieży – powtarzają specjaliści. Trudno się z nimi nie zgodzić. Wielu rodziców przyznaje, że nie radzi sobie z wychowaniem własnego dziecka. Składają broń. Przegrywają z wirtualnym światem. Sztuczna „rzeczywistość” staje się dla młodego pokolenia jedynym źródłem „prawdy” i jedynym „sędzią” oceniającym wartość człowieka lub jej brak. Technologia, która miała ułatwić życie, stała się przestrzenią absorbującą całą uwagę młodego pokolenia – kształtuje je i wyznacza cele działania, jak niedawno w Ostrołęce, we wsi pod Wyszkowem, w Sierpcu... Co z tym zrobimy my, dorośli?

Najgorsze, co możemy zrobić, to wmawiać sobie, że „mojej rodziny ten problem nie dotyczy”. My wszyscy – rodzice, nauczyciele, duszpasterze – nie możemy bać się podejmować z młodymi tematów istotnych dla nich, a zwłaszcza tych dotyczących delikatnych kwestii: emocji i duchowości. Po drugie, za późno na lamenty. Na obwinianiu siebie nawzajem nie wolno poprzestać. Żeby zacząć leczenie, najpierw trzeba znaleźć źródło zła i dopiero potem wskazać środki zaradcze. Jakie? – o tym piszą na naszych łamach: ekspert w dziedzinie mediów społecznościowych prof. Monika Przybysz (s. 11) i nauczyciel z wieloletnim doświadczeniem Tomasz Strużanowski (s. 10). Arcybiskup Adrian Galbas podczas Mszy św. sprawowanej 11 października w intencji Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” powiedział to, co w moim przekonaniu wyraża sedno problemu: „Z powodu tego, co dzieje się ostatnio w naszym kraju, można mieć takie wrażenie, że się boimy młodych. Chodzi o to, byśmy się bali o młodych. Byśmy się o nich troszczyli. Jeśli wyjdziemy do młodych ludzi z miłością, oni nie wyjdą do nikogo z nożem”.

Codzienność nie rozpieszcza, niestety, dobrymi wieściami, więc na koniec – informacja, którą winien jestem naszym czytelnikom. W sobotę 10 października odebraliśmy na Zamku Królewskim w Warszawie prestiżową Nagrodę Totus Tuus, nazywaną „katolickim Noblem”. Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, która organizuje coroczny Dzień Papieski, przyznała Niedzieli Totusa Specjalnego „za służbę Prawdzie, publicystykę miłości Boga i człowieka, dobra i piękna, ukazywaną spragnionemu światu z imponującą odwagą oraz nieugiętą wiarą w Kościół święty”. To nagroda nie tylko dla całego naszego zespołu, to przede wszystkim uhonorowanie Was, drodzy Czytelnicy, bo bez Was nie byłoby Niedzieli, a tym bardziej 100 lat jej trwania. Bardzo Wam dziękujemy, że jesteście, i... płyniemy dalej – z Wami i dla Was.

Oceń: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miłość jest źródłem wszystkiego

Niedziela Ogólnopolska 21/2025, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Nieprzespane noce, nieustająca – trwająca 24 godziny na dobę – troska, słowem: macierzyństwo to trwający przez lata codzienny ostry dyżur.

Czy można zgodzić się z twierdzeniem, że w naszych czasach wielu jest rodzicieli, a zbyt mało rodziców? Czy do bycia rodzicem wystarczy tylko biologia? Oczywiście, nie mam zamiaru pomniejszać znaczenia cudu przekazywania życia, ale wydaje się, że prawdziwe macierzyństwo i ojcostwo to coś znacznie więcej. To więzy miłości zacieśnione mocno na długo przed pojawieniem się dziecka na świecie, które u prawdziwie kochających rodziców nigdy nie ulegają rozluźnieniu. Czasami pytamy siebie: czy kocham moich rodziców, ponieważ jestem ich dzieckiem? A może pokochali mnie i dlatego stali się moimi rodzicami? Bywa, że ta refleksja ma ciąg dalszy: czy moi rodzice pokochali mnie, ponieważ jestem ich synem albo córką? Czy stali się moimi rodzicami, ponieważ mnie pokochali? Oba pytania wydają się istotne i nie ukrywam, że w obu przypadkach skłaniam się ku drugiej odpowiedzi: miłość jest źródłem wszystkiego, a nie następstwem wydarzenia o charakterze fizjologicznym. Jesteśmy rodzicami i dziećmi w tej mierze, w której kochamy. Biologiczne macierzyństwo i ojcostwo to zaledwie początek, te prawdziwe budują miłość ponawianą przez tysiące dni... Z tej właśnie przyczyny szczerze podziwiam rodziców, którzy mawiają, że nie ma końca rodzenia tego, kogo się raz wydało na świat.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Jezusa - nauczycielką wiernych wszystkich czasów

François Gerard PD

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Drodzy bracia i siostry,
W toku katechez, które pragnąłem poświęcić Ojcom Kościoła oraz wielkim postaciom teologów i kobietom średniowiecza, chciałbym także zatrzymać się nad niektórymi świętymi kobietami i mężczyznami, którzy zostali ogłoszeni doktorami Kościoła ze względu na swe wybitne nauczanie. I dziś chcę rozpocząć krótką serię spotkań, aby dopełnić przedstawianie doktorów Kościoła.

Rozpoczynam od świętej, która stanowi jeden ze szczytów duchowości chrześcijańskiej wszystkich czasów - Teresy od Jezusa. Urodziła się w Avili, w Hiszpanii, w 1515 r. jako Teresa de Ahumada. W swej autobiografii ona sama podaje kilka szczegółów ze swego dzieciństwa: narodziny z „rodziców cnotliwych i bogobojnych”, w licznej rodzinie, w której miała dziewięciu braci i trzy siostry. Jeszcze jako dziecko, mając niespełna 9 lat, lubiła czytać żywoty niektórych męczenników, które wzbudziły w niej pragnienie męczeństwa do tego stopnia, że zaimprowizowała krótką ucieczkę z domu, aby umrzeć jako męczennica i pójść do Nieba (por. „Księga życia” 1,4); „Chcę widzieć Boga” - mówiła jako mała dziewczynka rodzicom. Kilka lat później Teresa opowie o swych lekturach z czasów dzieciństwa i potwierdzi, że odkryła prawdę, którą streszcza w dwóch podstawowych zasadach: z jednej strony „fakt, że wszystko, co należy do tego świata, przemija” i z drugiej strony, że tylko Bóg jest „zawsze, zawsze, zawsze” - temat, który powraca w najsłynniejszym wierszu: „Nie trwóż się, nie drżyj. Wśród życia dróg, Tu wszystko mija, Trwa tylko Bóg. Cierpliwość przetrwa dni ziemskich znój, Kto Boga posiadł, Ma szczęścia zdrój: Bóg sam wystarcza”. Osierocona przez matkę, gdy miała 12 lat, poprosiła Najświętszą Maryję Pannę, aby została jej matką (por. „Księga...” 1, 7).
CZYTAJ DALEJ

Bp Skomarowski: cenimy wysiłek Polaków, którzy nam pomagają

2026-10-15 18:27

[ TEMATY ]

Ukraina

wojna Rosja‑Ukraina

bp Witalij Skomarowski

@Vatican Media

Bp Witalij Skomarowski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy dziękuje Polakom za wsparcie ludności na Ukrainie.

Bp Witalij Skomarowski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy dziękuje Polakom za wsparcie ludności na Ukrainie.

To już piąty rok wojny. Jesteśmy zmęczeni, ale wiemy, że tym, którzy nam pomagają, też nie jest łatwo - mówi Vatican News bp Witalij Skomarowski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy obrządku łacińskiego. Hierarcha dziękuje Polakom za niesłabnącą solidarność, opowiada o przygotowaniach do kolejnej wojennej zimy i dramacie rodzin, które nawet dwa lata czekają na możliwość pochowania swoich bliskich.

Piąty rok wojny, kolejne miesiące niepewności i następna zima, która może przynieść problemy z ogrzewaniem oraz dostawami energii. W tej rzeczywistości szczególnego znaczenia nabiera pomoc płynąca z zagranicy. Bp Witalij Skomarowski, ordynariusz diecezji łuckiej, w rozmowie z Vatican News podkreśla, że Ukraińcy nie zapominają o wsparciu otrzymywanym od Polaków.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję