Ostatnie tygodnie nie są szczęśliwe dla kibiców częstochowskiego sportu, zwłaszcza dla sympatyków Krono-Plast Włókniarza oraz Rakowa. Nikt nie odbiera im prawa do narzekania, ale – w duchu przytoczonych na wstępie maksym – postanowiłem na przekór wszechobecnej narracji skupić się tylko na pozytywnych aspektach związanych z naszymi klubami. Może trochę naiwnie, ale trudno.
Po pierwsze, Patrick Hansen, trener Włókniarza, który rozpoczął pracę pod koniec lipca, stworzył atmosferę drużyny, uwierzył w zawodników i przekonał ich, że nie warto się poddawać. Systematyczna praca i rozmowy z zawodnikami przyniosły widoczny efekt, przede wszystkim w postawie juniora Alana Ciurzyńskiego oraz w świetnej dyspozycji Jakuba Miśkowiaka, który – jak na kapitana przystało – niósł na swoich barkach największy ciężar zdobywania punktów, a od 12. kolejki były to wyłącznie zdobycze dwucyfrowe. Cieszy więc fakt, że Hansen zostaje w klubie na następny sezon.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Po drugie, po koszmarnym upadku wraca do zdrowia Szymon Ludwiczak. Podczas sierpniowego meczu z Bayersystem GKM-em Grudziądz junior Biało-Zielonych złamał kręgosłup w odcinku lędźwiowym. Na szczęście nie doszło do przerwania rdzenia. Zawodnik przekazał w mediach społecznościowych, że czuje się dobrze, według lekarzy wszystko dobrze się goi i z okresu rekonwalescencji przeszedł do etapu rehabilitacji.
Reklama
Po trzecie, modernizacji doczeka się stadion Włókniarza. Wymienione zostaną: banda pneumatyczna, plandeka na tor, oświetlenie oraz nawierzchnia bitumiczna w parku maszyn i przy wejściu głównym na obiekt.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa, czyli zespół Norwida, dostał kolejną szansę na to, by udowodnić, że zasługuje na grę w TauronLidze. Skład został zbudowany zarówno z doświadczonych, jak i młodych zawodników, których poprowadzi żywiołowy trener Luke Reynolds. W jednym z przedsezonowych sprawdzianów, którym był VII Memoriał im. Janusza Sikorskiego, Błękitno-Granatowi zaprezentowali się z niezłej strony i wygrali z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 3:1.
Jeżeli chodzi o Raków, to tu widzę tylko jeden, ale konkretny plus – Czerwono-Niebiescy pokonali w sparingu Polonię Bytom 4:1.
Ktoś może uznać ten wywód za zaklinanie rzeczywistości, niepoprawny optymizm i robienie dobrej miny do złej gry. Myślę jednak, że warto od czasu do czasu zaryzykować wyśmianiem i zauważyć szklankę do połowy pełną. Dla samej odmiany.
