Kiedy przystajemy przed starymi i nowymi nagrobkami, naszą uwagę przykuwają nie tylko imiona czy nazwiska zmarłych. Widzimy daty, informacje, słowa pożegnania... Na płytach zatrzymany jest kawałek ludzkiego życia, ale też – cząstka historii i kultury. Zwłaszcza bardzo stare cmentarze wiele nam opowiadają, także o zmieniających się zwyczajach językowych.
Chodzi tu np. o ortografię. W dawnych inskrypcjach nierzadkie są zapisy typu Marya czy Jakób. To dziś może zastanawiać lub nawet zaskakiwać – np. ludzi młodych. Przy okazji bytności na cmentarzu warto pokazywać dzieciom właśnie takie ewenementy. Może z tego zaciekawienia zrodzi się rozmowa o sprawach daleko ważniejszych?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Jako się rzekło, chciałabym się zatrzymać przy zasadach dotyczących pomiaru i zapisu czasu. Gdy będziemy czytać nagrobki z końca XIX lub pierwszych dekad XX wieku, zauważymy na pewno inny detal. Po cyfrach rzymskich oznaczających miesiące przeważnie stawiano wtedy kropkę – pisano np.: 17.XII.1857. Dziś taki zapis uznajemy za błąd interpunkcyjny. Poprawny zapis wymaga spacji między elementami daty: 17 XII 1857. Kropki rezerwujemy do zapisu dat przy użyciu tylko cyfr arabskich: 17.12.1857. Możemy też, oczywiście – to wariant najstaranniejszy, ale i najbardziej rozbudowany – zapisać nazwę miesiąca słownie: 17 grudnia 1857. W takiej formule aż się prosi, żeby dopełnić ten zapis słowem roku lub jego skrótem – koniecznie z kropką: r. To element mile widziany, ale nieobowiązkowy.
Wracam jeszcze do cyfr rzymskich. Generalna reguła stanowi, że nie stawia się po nich kropki. Dotyczy to również innych kontekstów, takich jak: na przełomie XIX i XX wieku, w rozdziale VI, na II piętrze, Jan III Sobieski.
Kiedy widzimy datę, często stajemy wobec konieczności jej przeczytania. Ktoś mógł się urodzić siedemnastego grudnia tysiąc osiemset pięćdziesiątego siódmego roku. Z tym raczej nie było kłopotu. Jeśli jednak chcielibyśmy powiedzieć, że data czyichś urodzin to 17.12.1857, odczytamy to jako: siedemnasty [dzień] grudnia, nie: *siedemnastego grudnia. Aby uniknąć pomyłek, warto w myśli dodawać słówko dzień, tak jak to zrobiłam w nawiasie.
Sporo zamieszania wprowadził w tym względzie XXI wiek. Nierzadko mamy okazję słyszeć, jak ktoś używa formy *w dwutysięcznym dwudziestym szóstym roku. To błąd, który ciągnie się za nami już od ćwierćwiecza. Bo owszem, kiedy nastał rok 2000, należało go odczytywać jako dwutysięczny. Podobnie mówimy, że w roku pięćsetnym umownie rozpoczęło się w Europie średniowiecze.
Reklama
Zgodnie z zasadą, jeśli na miejscu jedności, dziesiątek, setek występują zera, tworzymy liczebnik porządkowy od pierwszej cyfry niezerowej. Albo prościej: gdy wypowiadamy lub zapisujemy słownie aktualny rok, odmieniamy wyłącznie dwa ostatnie człony – czyli dziesiątki i jedności. Rok 525 i 2026 są więc rokiem pięćset dwudziestym piątym i dwa tysiące dwudziestym szóstym.
Zatrzymajmy się jeszcze przy zapisie wieków i dekad. Tradycyjnie się przyjmuje, że wieki zapisujemy cyframi rzymskimi. Z kolei kiedy chcemy wskazać na konkretne dziesięciolecie, piszemy: w latach osiemdziesiątych (słownie) lub w latach 80. (tylko z kropką). Unikamy zapisu kombinowanego typu: w latach 80-tych, 80’ych itp.
Skoro zaś jesteśmy przy kropce, która towarzyszy liczebnikom porządkowym (to te, które wskazują na kolejność, np. dwudziesty pierwszy), powiedzmy, że warto ją stawiać.
Co to właściwie znaczy, że warto stawiać tę kropkę? Po pierwsze, nie jest ona bezwzględnie obowiązkowa. Jeśli z kontekstu wynika właściwy sens, np. 80 rocznica urodzin czy zajęcie 3 miejsca, kropkę można pominąć. Można ją także wstawić i napisać: 80. rocznica urodzin czy zajęcie 3. miejsca. Kropka sprawia, że zapis jest jednoznaczny, por. na 1. lekcji (pierwszej) i na 1 lekcji (jednej).
Nie używamy takiej kropki w zapisie dat i godzin: 17 grudnia i o godzinie 13 zapisujemy poprawnie bez kropek.
Refleksja nad przemijaniem sprawia, że używamy sformułowań określających trwanie. Jak mówić: w ciągu czy w przeciągu całego życia? W starannej polszczyźnie warto te pojęcia rozdzielić. Przeciąg to ruch powietrza wywołany otwarciem okien i drzwi na przestrzał. Kiedy mierzymy upływ czasu, wybierajmy formę w ciągu.
Dla porządku dodajmy, że nadal za niepoprawne uznaje się wyrażenie okres czasu (wystarczy używać jednego z tych dwóch słów).
Zapyta ktoś: jakie to ma znaczenie wobec wieczności? Choć kwestie te wydają się błahe, dbałość o nie postrzegam jako wyraz naszego szacunku do przeszłości i pamięci. Słowa i daty – zwłaszcza te wyryte w kamieniu – zostają z nami na dekady i wieki. Warto się o nie zatroszczyć.
